Znani (mediom) wrocławianie o marihuanie: karać za nią czy nie?

Czy marihuana powinna być używką jak alkohol dopuszczoną do legalnego handlu pod kontrolą państwa, czy też należy karać za posiadanie nawet niewielkiej jej ilości? W sobotę we Wrocławiu manifestować będą przedstawiciele Inicjatywy "Wolne Konopie". O opinie na ten temat Gazeta Wyborcza poprosiła wrocławskich polityków, duszpasterzy, pedagogów, sportowców, artystów.

Tagi

Źródło

Agata Saraczyńska

Komentarz [H]yperreala

Co ciekawe, poseł Dawid Jackiewicz jakiś czas temu "odepchnął" od siebie człowieka, który "nieszczęśliwym przypadkiem" po tym "odepchnięciu", uderzył głową w krawężnik i "się" zabił. To dla nas absolutny autorytet w sprawach moralnych.

Odsłony

3955

Czy marihuana powinna być używką jak alkohol dopuszczoną do legalnego handlu pod kontrolą państwa, czy też należy karać za posiadanie nawet niewielkiej jej ilości? W sobotę we Wrocławiu manifestować będą przedstawiciele Inicjatywy "Wolne Konopie". O opinie na ten temat Gazeta Wyborcza poprosiła wrocławskich polityków, duszpasterzy, pedagogów, sportowców, artystów.

Są istotniejsze problemy

Rafał Dutkiewicz, prezydent i kandydat na prezydenta KWW Rafała Dutkiewicza

Nie będę wypowiadał się w tej sprawie, bo wrocławianie mają dużo istotniejszych problemów do rozwiązania niż legalizacja i odstąpienie od karania za posiadanie marihuany.

Nie ma o czym mówić

Jacek Uczkiewicz, kandydat SLD na prezydenta Wrocławia

Są ważniejsze problemy społeczne wymagające rozwiązania aniżeli problem narkotyków. W czasie kampanii wyborczej zajmowanie się legalizacją marihuany jest bezprzedmiotowe. I choć jest to jeden z postulatów SLD, to nie jestem politykiem tej partii, więc nie zamierzam się wypowiadać w tej kwestii.

Kusicieli karać przykładnie

Sławomir Piechota, kandydat PO na prezydenta Wrocławia

Przykład dopalaczy pokazuje, jak trzeba być ostrożnym z podejmowaniem decyzji o dopuszczeniu do powszechnego użytku jakichkolwiek środków odurzających. Dla ludzi dojrzałych palenie marihuany nie stanowi wielkiego zagrożenia, jednak dla młodych może być bardzo niebezpieczne. Nie tylko dla zdrowia fizycznego, ale przede wszystkim psychicznego, bo przecież pokusa niesiona przez słaby narkotyk może skłonić do sięgania po silniejsze środki. Właśnie to skrzętnie wykorzystują dilerzy. Trudniej ich złapać i ukarać niż tych, którzy korzystają z nielegalnych usług. Dlatego uważam, że karanie za posiadanie niewielkich ilości jest rozwiązaniem złym. Trzeba pomagać tym, którzy ulegają pokusom, a kusicieli karać przykładnie i surowo.

Karanie jest potrzebne

Dawid Jackiewicz kandydat PiS na prezydenta Wrocławia

Jestem przeciwny zażywaniu wszelkich narkotyków i tym samym przeciw ich legalizacji, bo nawet te słabe, zwane miękkimi, mogą spowodować katastrofalne skutki. Sytuacja z alkoholem, który przecież nie jest niczym nowym w naszej kulturze, pokazuje, jak trudno zapanować nad dostępnością używek dla nieletnich. Dlatego karanie za posiadanie narkotyków jest potrzebne, bo każdy złapany ze skrętem może tłumaczyć, że ma narkotyk wyłącznie na własne potrzeby, a tak naprawdę może chcieć go sprzedać w szkole. Uważam, że to, że państwo nie może sobie poradzić z jakimś problemem, nie jest powodem do liberalizacji wymierzonego przeciw niemu prawa. Nie podejmę się oceny, czy penalizacja jest skutecznym środkiem prewencyjnym. Sądzę, że równie ważna jest profilaktyka i terapia.

Droga na skróty jest zła

Władysław Sidorowicz, psychiatra, szef senackiej komisji zdrowia

Jestem przeciwnikiem legalizacji, bo oznacza to ułatwienie dostępu do narkotyków. W Europie po okresie coffee shopów uznano, że nie jest to dobra droga. Wiemy, że marihuana nie jest środkiem silnie uzależniającym, ale jako psychiatra mam doświadczenie pokazujące, że może wpędzić w nałóg osobę o nieukształtowanej, słabej psychice. Podobnie jest z alkoholem, który w naszej kulturze stwarza przecież problemy od tysięcy lat. Dlatego nie warto otwierać kolejnych wrót, trzeba raczej pokazywać, że można przeżyć życie bez chemicznych stymulacji, że szczęście można osiągnąć bez chodzenia na skróty.

Gdybyśmy my, medycy, mogli powiedzieć, kto może, a komu nie wolno stosować jakichkolwiek używek ze względu na jego konstrukcję psychiczną, to sprawa byłaby prostsza, ale nie jest. Jednak penalizacja jest najgorszym z możliwych rozwiązań, trzeba reagować i prowadzić terapię, tworzyć parasol ochronny, a nie skazywać i narażać na ryzyko demoralizacji. Nie wolno nam teraz działać pod presją młodych ludzi, którzy żądają poszerzenia granic wolności. Oni nie są w pełni świadomi skutków i obciążeń wynikających z zażywania narkotyków.

Liberalizacja dobrym krokiem

Maciej Zieliński, ikona koszykarskiego Śląska, radny miejski

Wydaje mi się, że obowiązujące prawo jest zbyt surowe. Karani są głównie młodzi ludzie, nieświadomi skutków i niebezpieczeństw, a nie ci, którzy dystrybuują zło, to znaczy dilerzy. Prohibicja oznacza zazwyczaj utratę jakiejkolwiek kontroli nad sprzedażą zakazanych środków - tak było w Ameryce, tak jest teraz u nas. Wiadomo, że wiele osób sięga po marihuanę, dlatego lepiej jest zezwolić na posiadanie niewielkich jej ilości, zamiast wsadzać za to do więzienia. Liberalizacja prawa może być krokiem w dobrym kierunku, jeśli pozwoli ustalić normy i zapanować nad tym zjawiskiem.

Narkotyki to trucizna

Ks. Mirosław Maliński, wrocławski duszpasterz akademicki

Mam jednoznaczne, zdroworozsądkowe podejście do legalizacji - uważam, że absolutnie nie wolno dopuścić do powszechnej dostępności jakichkolwiek narkotyków. Są one niebezpieczną trucizną dla ciała i umysłu. Dilerów trzeba zamykać w więzieniach, a tych, którzy są słabi i sięgają po narkotyki, a przede wszystkim ich nadużywają, należy otaczać opieką.

Więzienie bezzasadne

Bp Ryszard Bogusz, proboszcz ewangelickiej parafii Opatrzności Bożej

Generalnie Kościół nie godzi się na używanie żadnych środków odurzających wpływających na zdrowie i świadomość młodych ludzi, dlatego nie mogę być za legalizacją narkotyków. Jednak państwo powinno zapanować nad powszechnym ich używaniem. Dotychczasowe prawne rozwiązania sprawiają, że sytuacja jest poza jakąkolwiek kontrolą. Handel narkotykami kwitnie, młodzi się uzależniają. Zamykanie w więzieniu za posiadanie niewielkiej ilości marihuany jest bezzasadne i może wywrzeć odwrotny skutek od zamierzonego. Wydaje mi się, że może nawet znacznie bardziej zdeprawować niż samo palenie.

Prawo nieskuteczne

Prof. Marek Bojarski, prawnik, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego

Doświadczenie innych krajów pokazuje, że na razie każdy zastosowany wariant prawa ma swoje słabe punkty. Zarówno przykłady liberalnych Holandii i Czech, jak i krajów restrykcyjnie traktujących posiadanie narkotyków pokazują, że nie jest to sprawa prosta. Najważniejsze jednak, by system prawny wpływał na ograniczenie używania tych specyfików. Widać, że rozwiązanie zastosowane w Polsce jest nieskuteczne. Zazwyczaj nie są karane osoby, które stwarzają zagrożenie, czyli dilerzy, ale ich ofiary, i to powinno ulec zmianie. Nie jestem za legalizacją, ale uważam, że surowe karanie za posiadanie niewielkich ilości to błąd. Trzeba rozwijać prewencję i profilaktykę, a nie penalizować. Właściwie z marihuaną jest jak z alkoholem - prohibicja napędza rozwój czarnego rynku, dlatego potrzeba nam mądrego systemowego rozwiązania.

Trawa jak alkohol

Jacek Szewczyk, artysta plastyk, rektor Akademii Sztuk Pięknych

Jestem przeciwny zamykaniu w więzieniu młodych ludzi za posiadanie niewielkich ilości marihuany, zwłaszcza że nie przeciwdziała to rozpowszechnianiu narkotyków. Nie widzę wielkiej różnicy między piciem alkoholu a paleniem trawy, dlatego być może kontrola państwa uzdrowiłaby sytuację. Obecne prawo tak naprawdę pomaga wzbogacać się dilerom i szkodzi młodym ludziom.

Absurd i hipokryzja

Olga Tokarczuk, pisarka

Każda kultura, i to zawsze, potrzebowała środków zmieniających świadomość. To naturalna część ludzkiego doświadczenia, która problemem staje się dopiero w przypadku nadużywania jakiejkolwiek z używek. Mieszkam w kraju absurdów. W polskiej kulturze zakorzenione jest używanie wysokoprocentowego alkoholu, który powoduje niepoliczalną ilość tragedii i nieszczęść doświadczających prawie każdą rodzinę. I jednocześnie z tego dramatu państwo czerpie korzyści poprzez monopol i akcyzę. Natomiast w imię prawa karze się u nas za posiadanie nawet niewielkich ilości marihuany. To tworzy atmosferę tabu, kryminalizuje środek o wiele mniej szkodliwy - bo przecież w porównaniu z alkoholowymi dramatami oddziaływanie marihuany jest niewspółmierne - i jednostkowo, i społecznie. Państwo sprzedaje truciznę, a korzystanie z naturalnego środka spycha na czarny rynek. To hipokryzja.

Zło jest złem

Robert Skolmowski, reżyser, dyrektor Wrocławskiego Teatru Lalek

Legalizacja może przynieść jedynie fatalne skutki. Każdy sposób ochrony przed złem jest lepszy od zła, które można wyrządzić, uchylając furtkę i dopuszczając niewielkie odstępstwa. Bo przecież kiedy osoba dorosła będzie hodować marihuanę i ją palić, to da zły przykład dziecku, które ma naturalną tendencję do naśladownictwa. Opowiadanie farmazonów o tym, że palenie jest lepsze od picia, nie jest żadnym argumentem, bo nie ma mniejszego zła. Groźne są wszystkie środki odurzające, także dostępne teraz legalnie dopalacze. Uważam, że powinno się zakazać ich sprzedaży, a każdy, kto po nie sięgnie, powinien mieć świadomość, że łamie ustalone prawem normy. Uważam, że nasze prawo i tak jest zbyt liberalne i czeka nas gigantyczna praca, by uratować młodych przed demoralizacją.

Ani za, ani przeciw

Martyna Jakubowicz, piosenkarka

Nie jestem za legalizacją ani przeciwko niej, choć uważam, że zezwolenie na posiadanie niewielkiej ilości marihuany na własny użytek nie jest bezpiecznym rozwiązaniem, bo dilerzy są niezwykle sprytni i potrafiliby tę sytuację wykorzystać. Jednak patrząc z innej strony - nie słyszałam, by człowiek upalony był agresywny, natomiast jest to nagminne u pijaków. Teraz państwo czerpie pieniądze ze sprzedaży alkoholu. Abstrahując od tego, czy to moralne, ale gdyby objęło kontrolę i opodatkowało handel marihuaną, sytuacja byłaby klarowniejsza - nie byłoby choćby sprzedaży narkotyków nieletnim, a pieniądze mogłyby opłacić leczenie uzależnionych. Teraz i tak obciążani są tym podatnicy - płacący zarówno na alkoholików, jak i narkomanów. Wiem jedno, że surowe karanie młodych ludzi złapanych z jednym jointem jest kompletną bzdurą, która może uczynić więcej szkody niż pożytku.

Marihuana to nie diabeł

Maciej Kurowicki, lider zespołu HURT

Trzeba jasno powiedzieć, że każdy środek zmieniający świadomość jest narkotykiem - kawa, alkohol - bez różnicy, dlatego skrajną hipokryzją jest udawanie, że to marihuana jest tym diabłem skłaniającym ludzi do czynienia zła. Dlatego jestem za legalizacją, oczywiście na jasno ustalonych zasadach. Nie mówię o twardych narkotykach, ale o trawie, która przecież jest niegroźna i stosowana od wieków. Teraz posiadanie nawet niewielkiej jej ilości jest surowo karane. A przecież nie sprawia to, że mniej ludzi pali, bo robi to bardzo wielu, ani też nie ma szansy ukrócić handlu. Dilerzy są sprytni i nie dają się łatwo złapać, za to prohibicja im sprzyja. Państwo nie powinno podsuwać mafii takiej pożywki.

Kontrola tak, ale...

Konrad Imiela, aktor, dyrektor Teatru Muzycznego "Capitol"

Nie miałem zbyt wielu kontaktów z narkotykami, nigdy nie paliłem ani marihuany, ani papierosów, jednak jestem zdecydowanie przeciwny karaniu więzieniem za posiadanie jednego skręta. Dlatego łatwiej byłoby mi zaakceptować kontrolę państwa nad dystrybucją, choć nie wiem, czy powszechna dostępność nie przysporzyłaby dodatkowej szkody nam wszystkim.

Restrykcyjne prawo ma zerową skuteczność

Paweł Leśniański, wrocławski koordynator Marszu Wyzwolenia Konopi

Ludzie korzystali i będą korzystać ze środków odurzających. A skoro inne używki: alkohol, kawa czy papierosy są legalne, a ich sprzedaż kontroluje państwo, czerpiąc zyski, to czemu marihuana, choć niegroźna, spychana jest do podziemia? Przecież kontrola państwa może ustrzec palaczy przed kontaktem ze światem przestępczym. Skończy się handel zanieczyszczoną marihuaną, a nieletni będą mieli utrudniony dostęp do narkotyków. Obowiązujące od 10 lat restrykcyjne prawo ma zerową skuteczność w przeciwdziałaniu palenia marihuany. Żądamy amnestii dla skazanych za posiadanie i uprawę.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Artykuł ciekawy, ale riposta Hyperreal - poprostu mistrzowska : D !

Anonim (niezweryfikowany)

Tak brudźmy ludziom w życiorysie za posiadanie jakiegoś skreta...Jak dla mnie całkowita ciemnota i brak inteligencji.. Od lat powtarzanie marichuana to wcielenia zła.. Kościelne państwo które przestanie nim być kiedy tylko odejdzie stare pokolenie... Czy wtedy zmieni się to myślenia ludzi którzy decyduja w tym kraju ??? Ale my młodzi bedziemy pamietali kto co i jakie miał poglądy;)

Anonim (niezweryfikowany)

komentarz [h] bezcenny! :)

Anonim (niezweryfikowany)

PS: Pani Olga Tokarczuk- trudno o ujęcie sprawy w lepszych słowach, kocham Panią :*

Hunahpu

Skąd na stronie sygnującej się mottem "site for freedom" cenzura i to tak bzdurna, że słowo "abstrahując" przycina? Sprawdziłem, w oryginalnym artykule żadnej cenzury nie ma. Droga administracjo, za przeproszeniem: posrało Was?

syncro

Nie odróżniasz cenzury od dobrego wychowania. Być może dla Ciebie wolność oznacza, że każdy może sypać bluzgami na lewo i prawo, dla mnie nie. Jakbyś miał troche oleju w głowie, to byś wykombinował w jaki sposób filtry działają i dlaczego słowo "abstrahując" się załapało.

Anonim (niezweryfikowany)

ja pierdole to nie jest tak, ze jak sie sprobuje trawy to generalnie jest sie skazanym na cos ciezszego, mlody czlowiek ma w swej naturze potrzebe eksperymentowania, ci bardziej odwazni sprobuja czego sie tylko da , ci mniej poprzestana na jakies konkretnej substancji, a poza tym kazdy ma swoje preferencje i glupota jest twierdzenie, ze jesli pali marihuane, pewnie tez wciaga a niedlugo puknie w kabel, ot kwestia czasu. owszem zdarzaja sie ludzie, ktorzy biora co sie tylko da, byle mic faze, ale zdecydowana wiekszosc to tacy ktorzy lubia wlasnie ten jeden konkretny klimat, po tej wlasnie subst.  

Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-P
  • Przeżycie mistyczne

Własny pokój, samotnie. Pozytywne nastawienie.

Pierwszy raz  z psychodelikiem klasycznym.

 

  • Bad trip
  • Szałwia Wieszcza

Słoneczko, drzewka, ptaszki i tak dalej. Nastawienie- w moim przypadku strach, nie ukrywam. Ale i lekka nadzieja. Gdyby jej nie było, oddałbym woreczek z Divnorum jakimś biednym dzieciom.

Okazja do konfrontacji ze strachem nadarzyła się szybciej niż myślałem. Dlatego właśnie piszę dzisiaj drugi raporcik. Ten będzie krótszy, za co chwała niech będzie światu. Gdyby szałwia trzymała dłużej, mógłbym teraz siedzieć zapłakany w kaftanie.

  • Artemisia absinthium (absynt, piołun)

substancja: Absynt - robiony domowo, lokalnie , miejscowo mniej więcej wg przepisu erowidowego bez dodatkowego barwienia. moc 85 % a tujonu mniej więcej jak za Napoleona III;) ale dokładnie badań i pomiarów nie przeprowadziłem ( na 0, 75 L. przypada ok 30 g piołunu z herbapolu)



dawkowanie i użycie : do dwóch drinków jednorazowo ( 50 ml + 100 ml zimnej wody - bardzo odświeżające ) , czasem z wieczora i po trzy dni z rzędu (niektórzy podkreślają koniecznośc parodniowego użycia)...


  • Dekstrometorfan

Wiesh czym jest DXM? Hmm? No, pomysl sobie chwilkę... . Jush

wiesh czy jeshcze nie? Tak, mash rację, to dekstrometorfan.

Substancja znajdująca się w lekach przeciwkaszlowych. W jakich?

A np. Tussal Antitussicum. Takie bardzoardzo fajne pilsy. :-)))

Można ten lek kupić w aptece bez recepty (jedno op. 5 zełek).

Jeśli nie chcesz, to nie bierz, ale...ja chcę brać. I biorę.

randomness