REKLAMA




Liroy dla WP: ta ustawa da ludziom prawo do godnej śmierci

Zrozumiałem, że w tej ustawie chodzi o godność człowieka, a konkretnie o jego prawo do godnej śmierci. Każdy z nas kiedyś umrze i wszystkim powinno na tym zależeć - mówi w rozmowie z WP o projekcie ustawy legalizującej leczniczą marihuanę Piotr "Liroy" Marzec.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP

Odsłony

106

- Chorzy, którzy faszerują się chemią, na koniec mają utrudniony kontakt z otoczeniem. Umierają w dużych cierpieniach. Osoby leczące się medyczną marihuaną przechodzą ten etap zupełnie inaczej, godnie. Uśmiechają się, do samego końca są komunikatywni, mogą pożegnać się z bliskimi i pozałatwiać wszystkie sprawy, których nie zdążyli jeszcze uporządkować. Gdy pierwszy raz to zobaczyłem, było to dla mnie niesamowite odkrycie. Zrozumiałem, że w tej ustawie chodzi o godność człowieka, a konkretnie o jego prawo do godnej śmierci. Każdy z nas kiedyś umrze i wszystkim powinno na tym zależeć - mówi w rozmowie z WP o projekcie ustawy legalizującej leczniczą marihuanę Piotr "Liroy" Marzec.

Przemysław Dubiński, Wirtualna Polska: Gotowy jest już projekt ustawy legalizującej medyczną marihuanę. Jakie są jego główne założenia?

- Nie chciałbym wychodzić przed szereg i już teraz szerzej o tym mówić. Przyjdzie na to czas za niecałe 2 tygodnie, gdy będziemy składali projekt ustawy w Sejmie. Pracowało nad nim wiele osób, a jego twórcą jest Koalicja Medycznej Marihuany. W jej skład wchodzą eksperci, którzy zajmowali się tym tematem od wielu lat. Ważną rzeczą jest to, że polscy naukowcy będą mogli pracować nad leczniczą marihuaną, zapoznawać się z nią, prowadzić badania. Po raz pierwszy będziemy mieli szansę partycypować w osiągnięciach, które są niezwykle ważne dla ludzi na całym świecie i przyszłych pokoleń. Polacy będą mogli mieć swój wkład w rozwój światowej medycyny. Dzięki temu nasz kraj będzie mógł się rozwijać.

Stworzenie projektu takiej ustawy było dla pana priorytetem. Dlaczego?

- Z dwóch powodów. Po pierwsze zajmuję się tą sprawą już od wielu lat. Wcześniej jedynie zbierałem suche dane na temat wykorzystania leczniczej marihuany. Po drugie zetknąłem się z ludźmi chorymi, którzy korzystali z niej w leczeniu. Mocne przejście z teorii do praktyki w tej kwestii nastąpiło, gdy obserwowałem umieranie mojego przyjaciela, który korzystał z medycznej marihuany. Różnica pomiędzy nim, a ludźmi którym podawano chemię była kolosalna. To były dwa różne światy. Chorzy, którzy faszerują się chemią, na koniec mają utrudniony kontakt z otoczeniem. Umierają w dużych cierpieniach. Osoby leczące się medyczną marihuaną przechodzą ten etap zupełnie inaczej, godnie. Uśmiechają się, do samego końca są komunikatywni, mogą pożegnać się z bliskimi i pozałatwiać wszystkie sprawy, których nie zdążyli jeszcze uporządkować. Gdy pierwszy raz to zobaczyłem, było to dla mnie niesamowite odkrycie. Zrozumiałem, że w tej ustawie chodzi o godność człowieka, a konkretnie o jego prawo do godnej śmierci. Każdy z nas kiedyś umrze i wszystkim powinno na tym zależeć.

W ostatnim czasie głośno było o przypadkach, gdzie obywatele byli surowo karani za posiadanie lub podawanie leczniczej marihuany.

- Widzę, że społeczeństwo wreszcie zaczyna otwierać oczy i dostrzegać, że brak legalnej leczniczej marihuany jest dużym problemem. Wystarczy tu wymienić sprawę dr Marka Bachańskiego, który został zwolniony z Centrum Zdrowia Dziecka za leczenie małych pacjentów z padaczką z wykorzystaniem medycznej marihuany. Głośno było też o przypadku państwa Dariusza i Ewy Dołeckich, którzy trafili do więzienia za posiadanie oleju z konopi, który miał posłużyć do leczenie chorej na raka trzustki matki. Z aresztu zostali zwolnieni dopiero dzień po śmierci matki, po wpłaceniu 50 tys. kaucji. Oni siedzieli w zakładzie karnym z najgroźniejszymi przestępcami. Teraz grozi im 15 lat więzienia. To jest niewyobrażalne, że takie rzeczy dzieją się w cywilizowanym kraju.

Dzięki tak kuriozalnym przypadkom społeczeństwo zmienia swoje podejście do tematu leczniczej marihuany?

- Marihuana była przez wiele lat źle postrzegana. Było to związane m.in. z polityką i dużym lobby koncernów. Przełomem było zalegalizowanie medycznej marihuany w Stanach Zjednoczonych. To pozwoliło na przełamanie stereotypów, uprzedzeń i uznanie badań, które były prowadzone od lat, ale nie były traktowane poważnie. Teraz podobny proces zachodzi w Europie i mam nadzieję w Polsce. Jesteśmy jednym z ostatnich przyczółków, gdzie lecznicza marihuana jest nadal nielegalna.

Czy w związku z tym można powiedzieć, że w przypadku naszego kraju ustawa o legalizacji leczniczej marihuany jest rewolucyjna i przełomowa?

- Nie użyłbym tu słowa rewolucja, a raczej ewolucja. To idzie bardziej w stronę burzenia pewnych stereotypów i wzbudzania świadomości. Wydaje mi się, że społeczeństwo polskie w ostatnich latach odrobiło lekcję i zaczęło czerpać wiedzę na ten temat. Ludzie zaczęli stawiać pytania i szukać na nie odpowiedzi. Dlatego myślę, że jesteśmy świadkami poważnej ewolucji, zwłaszcza ludzi zasiadających w rządzie. Obywatele są gotowi na te zmiany i nalegają na ich wprowadzenie. Teraz wszystko jest już w rękach polityków.

Z tego co słyszałem, w przypadku ustawy legalizującej leczniczą marihuanę, panuje jednak niespotykana zgoda i wszystkie partie są na "tak".

- Zgadza się. Wszystkie partie zadeklarowały już, że poprą ten projekt. Prowadziłem na ten temat rozmowy, od momentu, gdy pojawiłem się w Sejmie. Przebiegały one różnie, ale zakończyły się sukcesem.

Czy wprowadzenie takiej ustawy może być krokiem do legalizacji marihuany w Polsce? Pan prywatnie zawsze podkreślał, że jest na "tak".

- Nie chciałbym łączyć tych dwóch rzeczy i uważam, że nawet nie wypada. Takie stawianie sprawy może zostać wykorzystane do spłycenia tematu leczniczej marihuany. Mam na temat legalizacji swoje prywatne zdanie, ale rozmawiam teraz z panem jak poseł z dziennikarzem. Gdybym był populistą i chciał oszukać ludzi, to powiedziałbym, że oczywiście. Nie jestem jednak populistą i patrzę na tę sprawę realnie. Wiem, że to nie jest jeszcze ten moment. Społeczeństwo musi się z tą sprawą zapoznać, być świadome i wówczas decydować. Teraz walczymy o coś innego i nadrzędnego, czyli o medyczną marihuanę, która może ratować zdrowie i życie ludzi, a w skrajnych przypadkach pomóc im w godnym umieraniu.

Ruch Kukiz'15 pracuje również nad kolejnymi ważnymi ustawami. Dotyczą one bliskiego panu tematu muzyki i sztuki...

- Rzeczywiście pracujemy nad pakietem pomysłów na temat sztuki i kultury. Obecnie prowadzimy konsultacje z zainteresowanymi tym tematem środowiskami. Chcemy stworzyć ustawę, która nie będzie dawała kolejnym rządom możliwości karania artystów za ich poglądy polityczne. Chodzi o autorski, modelowy projekt, którym będziemy mogli pochwalić się na świecie. W zamyśle ma on udrożnić system i pozwolić na odsunięcie od kultury i sztuki ludzi, którzy nie rozumieją po co się ją tworzy. Jest to jednak szerszy temat i obecnie jest jeszcze za wcześnie, by o nim szczegółowo mówić.

Oceń treść:

Average: 10 (3 votes)

Komentarze

Werb (niezweryfikowany)
Liroy wygląda jak hipster! :))
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Tripraport

Umilenie wieczoru na nudnych zajęciach, oraz forma spędzenia czasu ze znajomymi na późniejszej imprezie.

To był bardzo długi (i bardzo nudny) zimowy, piątkowy wieczór. Piątki jeszcze do niedawna śmiertelnie mnie męczyły, gdyż perspektywa prób orkiestry w godzinach 15-18:30 była przerażająca. Tego dnia nie było mowy nawet o tym, żebym się z tych zajęć jakkolwiek wymigała. Świadomość, że wszyscy już dawno mogą cieszyć się weekendem poza mną nieustępliwie nasycała moje rozżalenie już w pierwszych minutach próby. Godzina 17:00: w 20-minutowej przerwie postanowiłam się przewietrzyć i automatycznie skręciłam do nieopodal znajdującej się apteki.

  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • LSD-25
  • MDMA (Ecstasy)

Set & Settings: wolne mieszkanie gdzieś na mazurskim zadupiu. Nastroje pozytywne, jak zwykle. Ja pracuję, Lady A. wakacjuje w pełni.

Substancje przyjęte: w sumie w przeciągu niecałego tygodnia na dwie osoby zeszło jakieś 15 opakowań Antidolu, 3 kartony kwasu, 4 tabletki ecstasy, niecały gram słabej fety, 3 paczki Akodinu i duuużo alkoholu.

Wiek: 22

  • Dekstrometorfan

Data : marzec 2003


Nazwa substancji: bromowodorek dekstrometorfanu - DXM HBr w postaci

tabletek Tussal)


Dawka: ja – 375mg przy wadze 60 kg (23 lata)


dudi – 375mg przy wadze 75kg czyli 7mg/kg


Doswiadczenie: ja - trawa, białe, efedryna, dxm, benzydamina, mdma


dudi – to samo


Set&Settings: wieczór, mila atmosfera, na swiezym powietrzu, dobre

nastawienie :)

  • Mefedron
  • Metedron
  • Pierwszy raz

strasznie podły nastrój, własny pokój, cisza i spokój

Mam bardzo podły nastrój od kilku dni. Nie chce mi się żyć, wszystko mnie irytuje, cały czas myślę o samobójstwie. Po katastrofie w mojej firmie, która miała miejsce ponad pół roku temu wpadłem w długi i kłopoty bez rozwiązania. Trzeba było pomyśleć coś o poprawieniu sobie nastroju bo już sam ze sobą nie mogłem wytrzymać.

Ponieważ sprawdzona maryśka śmierdzi w całym domu, pomyślałem o mefedronie. Maryśka co prawda jest dla mnie najlepszym sposobem na stres ale chciałem oszczędzić domownikom jej zapachu.