Walka z dopalaczami? MONAR wyjaśnia, dlaczego zbojkotował rządową kampanię

Premier, ministrowie, harcerze i Jurek Owsiak - lista osób, które włączyli się w antydopalaczową rządową kampanię jest długa. Paktu Społecznego Przeciw Dopalaczom nie podpisał tylko Monar. "Zamiast kręcić kolejne spoty, zajmijmy się reformą systemu profilaktyki"

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

dziennik.pl
Barbara Sowa

Odsłony

685

Premier, ministrowie, harcerze i Jurek Owsiak - lista osób, które włączyli się w antydopalaczową rządową kampanię jest długa. Paktu Społecznego Przeciw Dopalaczom nie podpisał tylko Monar. "Zamiast kręcić kolejne spoty, zajmijmy się reformą systemu profilaktyki" - mówi nam dyrektor Ośrodka Szkoleniowo-Badawczego MONAR, Marcin Sochocki.

Zaskoczono nas. Pierwotnie zostaliśmy zaproszeni na inne spotkanie, a mianowicie na grupę roboczą, która miała być poświęcona pracy nad poprawą jakości profilaktyki w Polsce. Dopiero w dniu podpisania „Paktu”, tuż przed rozpoczęciem spotkania otrzymaliśmy agendę, z której wynikało, że mamy uczestniczyć w uroczystej gali „na stojąco”, inaugurującej akcję. Nie zdecydowaliśmy się autoryzować działań, których nie znaliśmy – tłumaczy Sochocki.

Dodaje, że MONAR jest nie tyle zainteresowany udziałem w kampanii, choćby najbardziej szczytnej, ile rozpoczęciem zmian systemowych – reformą systemu profilaktyki w Polsce.

Samorządy dysponują rocznie w sumie ponad 600 mln zł, na profilaktykę. Duża część tych środków jest marnowana, wydawana na profilaktykę fasadową – mówi Sochocki i dodaje, że te środki należy dystrybuować zdecydowanie bardziej racjonalnie. – Tu nie trzeba nowych podatków, ale należy stworzyć bardziej wydolny system, tak aby profilaktyka wreszcie przestała kojarzyć się z nudną pogadanką, prelekcją, czy szkolnym konkursem – dodaje.

Jego zdaniem należy wesprzeć osoby pracujące z młodzieżą, a przede wszystkim nauczycieli. Dziś nie mają zielonego pojęcia o dopalaczach? – pytamy?

Niezupełnie chodzi o „dopalacze”, aferę z „mocarzem” i szkolenie nauczycieli z tej tematyki. Chodzi o ochronę młodzieży przed podejmowaniem różnych zachowań ryzykownych, nie tylko związanych z używaniem narkotyków.

Sochocki tłumaczy, że nie robi się profilaktyki ad hoc, akcyjnie. – Nikomu nie przypisujemy złych intencji. Ale skuteczna, profesjonalna profilaktyka to działanie systematyczne, powiązane z wychowywaniem w szkole i w domu, a nie akcja, czy ogólnopolski festyn. Nikogo „na hurra” nie da się zmienić, profilaktyka to nie jest czarodziejska różdżka. Do młodych ludzi można dotrzeć tylko codzienną pracą u podstaw – tłumaczy nasz rozmówca.

Sochocki twierdzi, że profilaktyka koncentruje się dziś na sferze informacyjnej, a ta powinna być strategią dodatkowa, a nie wiodąca.

– Nie powinno się stawiać na straszenie, wyolbrzymianie, należy zaś dbać o budowanie podmiotowych relacji, otwartość na młodych ludzi, przekazywanie rzetelnej wiedzy i bazowanie na pozytywnych wartościach, bo to działa. Rozsądna profilaktyka zabezpiecza młodzież w ten sposób, że zyskuje ona motywację, do dokonywania pozytywnych wyborów w sferze zdrowia. Mówiąc inaczej, młody człowiek nie podejmuje zachowań ryzykownych (takich jak używanie dopalaczy) nie dlatego, że ktoś tego zakazuje, ale dlatego, że uważa to za niewłaściwe, sprzeczne z jego systemem wartości – tłumaczy Sochocki.

Dyrektor Ośrodka Szkoleniowo-Badawczego MONAR skomentował też pomysły dotyczące legalizacji marihuany, co miałoby w efekcie zmniejszyć spożycie niebezpiecznych dla zdrowia dopalaczy.

Zarówno legalizacja kolejnych substancji psychoaktywnych – nie wypowiadam się tu na temat medycznej marihuany – jak i nadmiernie restrykcyjna polityka wobec tych, którzy ich używają – są tak samo nieskuteczne. Monarowi nie zależy na tym by zapełniać więzienia osobami, które używają substancji psychoaktywnych. Jeśli ktoś nadużywa różnych substancji to trzeba mu pomóc, tak skonstruować system, by nie czekał miesiącami na przyjęcie na terapię – mówi Sochocki.

Zanim się coś zalegalizuje, trzeba zadać pytanie, czy legalizacja zwiększy dostępność? Jeśli tak, to badania nad czynnikami ryzyka w profilaktyce mówią wyraźnie, że łatwiejszy dostęp zwiększa prawdopodobieństwo użycia – mówi na koniec.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Set: Lekkie poddenerwowanie spowodowane wypadkiem przy ekstrakcji, ale pozytywne nastawienie do tego, co miało nadejść, podekscytowanie, radość. Setting: Własny dom - kuchnia, jasne i przyjemne pomieszczenie, przytulny balkon na trzecim piętrze, mała łazienka z dużym lustrem + zgaszone światło, wizyta przyjaciółki od razu po całkowitym zażyciu substancji.

Witam, jestem początkującą - oto mój pierwszy trip po tej substancji psychoaktywnej, a zarazem i pierwszy trip mojego życia. Postaram się opisać wszystko, co miało miejsce. Proszę o wyrozumiałość - dużo się działo, a styl pisania jest dość dynamiczny.

Naczytałam się tutaj wiele na temat benzydaminy. Łatwo dostępna, tania i mocno kopie. Zdecydowałam się na spróbowanie tej "pyszności".

  • MDMA (Ecstasy)

Pierwszy drops nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia, podobne to do

tramalu, tyle że droższe i krócej trwa dziwny stan. potem kilka razy

było całkiem przyjemnie na jakichś chorych acid-techno-party na które

normalnie nigdy bym nie poszła, ale było cool. wszyscy wiemy jak :)

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Prawie wolny kwadrat. Słoneczny letni dzień. Wypoczęty organizm i chęć dotarcia jak najdalej.

Działo się to na jednej z wsi, poza czasem i przestrzenią. W domu była tylko babcia, ale tym jakoś przejmować się nie musiałem. Słoneczny letni dzień czyste niebo, cisza, spokój, godzina 9 rano. Ogółem dzień w sam raz żeby nachlać mordę albo zorganizować miłego, przyjemnego tripa.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Cz.1 Hostel, mieszkanie z trzema pokojami wynajmowanymi różnym ludziom, wspólną kuchnią i łazienką. Gdy przekraczaliśmy granicę byliśmy jeszcze (ja i dwójka towarzyszy) sami. Cz.2 Lesiste wzgórza

Choć oznaczyłem ten raport jako doświadczenie mistyczne, pierwsza jego część była właściwie bad tripem. I choć przeżyłem tam straszne rzeczy, do dziś tego nie żałuję. Często się słyszy, aby w takim wypadku powiedzieć sobie, że to tylko substancja, że wszystko wróci do normy. I choć rozumiem powody takiego myślenia, to jednak prawdziwa magia substancji psychodelicznych ujawnia się kiedy potraktuje się je na poważnie. Ale w takim wypadku dobrze mieć przy sobie jakieś zabezpieczenie. Coś co sprawi, że będziesz mógł wrócić do prawdziwego świata.