Nie ma rządowej akcji, są erotyczne gadżety

Na stronie znanej kampanii przeciw dopalaczom zamiast wiedzy o zagrożeniach, jakie niosą te środki, można znaleźć ofertę zakupu np. nasion konopi.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

301

Na stronie znanej kampanii przeciw dopalaczom zamiast wiedzy o zagrożeniach, jakie niosą te środki, można znaleźć ofertę zakupu np. nasion konopi.

Stronę internetową www.dopalaczekradnazycie.pl uruchomiono w końcu lipca 2015 r. Jak ogłaszało ówczesne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, była to akcja profilaktyczna, wspierana m.in. przez znanych sportowców, którym na sercu leżała walka z tymi groźnymi substancjami. Strona zawierała pakiet wiedzy o dopalaczach – porady, jak z nimi walczyć, informacje o skutkach zażywania i o tym, gdzie szukać pomocy, gdyby doszło do zatrucia. Dzisiaj treści, jakie kryją się pod adresem akcji, są zaskakujące. Przekonał się o tym prof. Mariusz Jędrzęjko, pedagog, który przed pogadanką dla uczniów zajrzał na stronę.

– Kliknąłem w link odsyłający do kampanii i przetarłem oczy ze zdumienia. Ujrzałem ofertę sprzedaży erotycznych akcesoriów i nasion konopi – mówi nam prof. Jędrzejko.

Nauczyciel z Mazowsza dodaje: – Dobrze, że zanim poradziłem stronę rodzicom, sam sprawdziłem, co zawiera. Inaczej mama 15-latka zamiast wiedzy o dopalaczach znalazłaby m.in. informacje, jak poprawić męskość – zaznacza.

O dopalaczach na tej stronie nie ma już ani słowa. Działa natomiast sklep internetowy, w którym oprócz szerokiej gamy towarów (od soczewek po żywność) oferuje nasiona konopi „najlepszych na rynku producentów". W kategorii „Erotyka" nastolatek i rodzic, który zechce poczytać o szkodliwości dopalaczy, znajdzie całą gamę „pierścieni erekcyjnych" i informacji o korzyściach płynących z ich używania. Inne oferta mówi, jak poprawić męskość.

Jak sprawę ocenia resort?

„Ministerstwo zakończyło realizację kampanii »Dopalacze kradną życie« w marcu 2016 r. Abonament na wspomnianą domenę nie został przedłużony i MSWiA nie jest już jej właścicielem" – informują służby prasowe resortu. Jak dodaje MSWiA, „nie ma wpływu na zawartość umieszczaną w domenie".

Przemysław Krejza, dyrektor ds. badań i rozwoju Mediarecovery, wyjaśnia, że wspomniany adres internetowy jest dziś zarejestrowany na osobę fizyczną, co wskazuje, że domena nie jest już własnością MSWiA. – Prawa do adresu wygasły i wykupił je ktoś inny. Jest to częsta bolączka projektów publicznych w Polsce. W momencie zakończenia projektu lub jego finansowania całość jest wygaszana bez względu na wkład pracy i jego społeczną ważność – zaznacza Krejza.

Jak mówi, obecnie strona przypomina „farmę" linków, czyli miejsce wykorzystywane do pozycjonowania stron internetowych. – Mimo że działanie takie znajduje się na liście zakazanych praktyk Google'a, w dalszym ciągu jest stosowane przez niektóre firmy zajmujące się pozycjonowaniem stron internetowych – dodaje Krejza.

Celem takich działań jest jak najwyższe wyświetlenie danej strony w wynikach wyszukiwania. – Google stale aktualizuje swój algorytm, walcząc z tego typu działaniami, ale nadal stosuje się je w praktyce – dodaje ekspert.

W tym roku (do lipca) dopalaczami zatruło się ok. 2,6 tys. osób. MSWiA zapewnia, że nie odpuściło walki z tą plagą – z programu „Razem bezpieczniej" na lata 2016 i 2017 dofinansowano w zakresie walki z dopalaczami ok. 30 projektów na ponad 1,5 mln zł.

Link do kampanii o dopalaczach wciąż jest na stronie MSWiA. Prof. Jędrzejko ocenia: – Taka sytuacja ośmiesza państwo, pokazuje, że jeden z jego kluczowych organów, który mówi o cyberzagrożeniach, jest niezdolny do ochronienia siebie samego – podsumowuje ekspert.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)

Komentarze

co (niezweryfikowany)
Taki z Jędrzejko specjalista jak ze mnie prezydent USA
Zajawki z NeuroGroove
  • Silene Capensis
  • Tripraport

Nijakie

Wstęp 

Trip został napisany przeze mnie jakieś 3 lata temu - zaginiony i znaleziony. W tamtych czasach ćwiczyłem regularnie LD i zapoznając się z treścią kolejnych serwisów traktujących o snach, dotarłem w końcu do informacji o Silene Capensis - Afrykańskim Korzeniu Snów. Zamówiłem sobie 5 gram materiału roślinnego mając nadzieję na jakieś niezwykłe przeżycia. Mimo żucia tego cholerstwa przez tydzień, efekty poczułem wyłącznie dnia piątego.

TripRaport

  • Bad trip
  • Kodeina

mój pokój. humor pozytywny. chciałam wychillować się przy muzyce jak to zawsze robię po thio :)

Piątek. Nie mogę ruszyć się z domu, bo dostałam cynk, że tego dnia ma być łapanka "niespodzianka". Wolę nie ryzykować. Siedzę z siostrą u mnie w pokoju. Nagle wpadam na pomysł, żeby coś zabakać z siostrą. Ale kiedy stwierdzam, że nie zdążę już nic zamotać (miałam na to 2h, bo mama miała wrócić niedługo do domu), postanawiam zamotać kodę. Po około godzinie pisania do znajomych, żeby ktoś zamotał mi tabsy, typiara, z którą mam na tę chwilę spinę napisała, że lajtowo mi kupi i przyniesie na chatę. Sobie myślę: może typówa nie jest taka zła jak zawsze mi się wydawało?

  • Szałwia Wieszcza

Set & Setting:

Paliłem w domu rodzinnym. Byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tej roślinki. Długo przygotowywałem sie do spotkania z czymś niesamowitym, mającym większa nawet moc niż grzyby. Sporo czytałem o szałwii wieszczej. Przed seansem starałem się uspokoić oddech i myśli. Byłem również wierny poprzednim naukom szałwii, bowiem nie był to mój pierwszy raz. nauki szałwii było podobne, jak u innych osób próbujących ekstraktów z niej. Ich treść sprowadzała sie do zachowania swoistej tajemnicy i nierozpowiadania o niej osobom nieprzygotowanym.

  • Dekstrometorfan

Jakiś czas temu zdarzyła się okazja wypróbowania Acodinu, bo jechałem

do kumpla na działkę. Na peronie łyknąłem 20 tabletek. Po pewnym

czasie pojawiło się dziwne uczucie w nogach, ale myśle, że był to

raczej efekt placebo. Później doszło ledwo zauważalne swędzenie.

Zacząłem naprawdę coś czuć, gdy zasuwaliśmy ostro pod górę do chatki.

Minęła wtedy ok. 1 godzina od zażycia - czułem lekkie szumienie i

delikatny zawrót głowy.


Dopiero po upływie kolejnych 40 minut efekty zaczęły się nasilać i