Ruszyła ogólnopolska akcja „Dopalacze, odsłona piekła” [WIDEO]

"Kampania oparta jest na prawdziwych losach ludzi. Napisaliśmy książkę – reportaże o piekle dopalaczy, nakręciliśmy filmy o życiu uzależnionych, wysłuchaliśmy rodziców, którzy ratowali swoje dzieci oraz terapeutów, pracujących z ofiarami dopalaczy..."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Twoje Zagłębie
Mateusz Załęski
Komentarz [H]yperreala: 
"Dopalacze kradną życie"; "Stop dopalaczom"; "Dopalacze, odsłona piekła" - które hasło i logo przemawia do Was najbardziej?

Odsłony

336

Ruszyła ogólnopolska akcja przeciwko dopalaczom „Dopalacze, odsłona piekła”. Inicjatorzy przedsięwzięcia chcą ustrzec wszystkich przed skutkami, jakie niosą niedozwolone substancje.

W 2013 roku na obszarze województwa śląskiego zgłoszono 18 przypadków zatruć dopalaczami, rok później – 602, a do połowy listopada 2015 roku – 2014, z czego 1450 osób ratowano w szpitalach. Zmarło 7 osób. Niestety nikt nie prowadzi pełnej statystyki zatruć dopalaczami, a te jak widać są coraz groźniejsze.

Aby ustrzec wszystkich przed skutkami zażywania dopalaczy, fundacja Dialogos wyszła z ogólnopolską akcją. – Kampania oparta jest na prawdziwych losach ludzi. Napisaliśmy książkę – reportaże o piekle dopalaczy, nakręciliśmy filmy o życiu uzależnionych, wysłuchaliśmy rodziców, którzy ratowali swoje dzieci oraz terapeutów, pracujących z ofiarami dopalaczy – powiedziała Barbara Chybalska-Cichoń z fundacji Dialogos.

Blisko 3 tysiące książek, ukazujących dramatyczne losy ludzi dotkniętych skutkami dopalaczy, ich rodzin oraz trudnej pracy grup terapeutycznych, trafi do młodzieży w naszym województwie. Ponadto szkoły w całej Polsce otrzymają pakiet edukacyjny, zawierający m.in. scenariusze lekcji o negatywnych skutkach zażywania dopalaczy.

Książka jest reporterskim zapisem losów osób, które przeszły przez piekło dopalaczy, zerwały z nałogiem, a teraz swoimi historiami chcą ostrzec przed niebezpieczeństwem innych. Wśród nich jest historia Marcina, który stoczył walkę z uzależnieniem. Kiedy zaczął brać, był świetnie zarabiającym dyrektorem, kiedy skończył – był na terapii zamkniętej dla bezdomnych w Warszawie.

Z kolei Arek przestrzega, że zażywanie dopalaczy może zakończyć się tragedią, bo nie wiadomo, jak zadziałają substancje o nieznanym składzie. – Bo oni [młodzi ludzie – przyp. red], jak czytają „umarł po dopalaczach”, to może myślą, okej, to ja wezmę pół dopalacza, to nie umrę. A tu nie ma pół czy cały. Nie wiesz, na co trafisz – czytamy w książce „Dopalacze, odsłona piekła”.

W publikacji znajdziemy również opowieść Majki, terapeutki, zwierzającej się ze swoich doświadczeń z osobami zażywającymi dopalacze oraz Piotra, który jest policjantem. Funkcjonariusz wielokrotnie brał udział w zatrzymaniach młodych osób, podsiadających niedozwolone substancje.

Książkę można też pobrać na stronie internetowej kampanii. Akcja „Dopalacze, odsłona piekła” sfinansowana została ze środków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Urzędu Miasta w Częstochowie.

Oceń treść:

Average: 6.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Festiwal Psytrance-owy w Bieszczadach. Pozytywne, festiwalowe nastawienie. Byłem pewny, że otoczenie jest bezpieczne i w razie złych doświadczeń mogę liczyć na pomoc mojego towarzysza, tripsitterów albo innych festiwalowiczów

Drugiego  dnia  festiwalu,  około  północy  spożyliśmy  z  towarzyszem  po  połowie  dawki suszonych  grzybów  psylocybinowych.  Pałaszowaliśmy  je  w  namiocie  na  chlebie  z  powidłem,  nie spodziewając  się  specjalnych  fajerwerków.  Grzyby  miały  podobno  działać  bardzo  słabo.

  Zaraz  po zjedzeniu  spakowaliśmy się i  poszliśmy  na  szczyt  wzgórza  na,  trwający  w  najlepsze  od  dwóch  dni, festiwal. Skierowaliśmy się w stronę leśnych ścieżek, które biegły między scenami i wypatrywaliśmy pierwszych grzybowych efektów. 

  • Dimenhydrynat

Moje przeżycia są nieco trudne do opisania, bo była to moja pierwsza jazda w

życiu i nie mam do czego jej przyrównać.



Mam 21 lat i jeszcze nigdy przedtem niczym się nie odurzyłem. (zero alkoholu,

trawy, nawet papierosów itp.) Była to moja wielka życiowa idea i żadne namowy

ze strony kolegów nigdy mnie nie przekonały. Coś widocznie we mnie pękło, bo po

opisie aviomarinowych halucynacji jednego z moich przyjaciół postanowiłem

"sprawdzić jak to jest".


  • Bad trip
  • LSD-25

Pierwszy samotny trip u siebie w domu. Chciałem przemyśleć sobie parę wcześniej przygotowanych zagadnień, ekscytacja spowodowana długim oczekiwaniem i założeniem, że chciałbym by trip wniósł co nieco do mojego życia. Nastrój pozytywny, spokojny, jednak gdzieś tam na głębszych poziomach mogła jawić się lekka obawa, spowodowana ostatnim doświadczeniem, w którym z kolei z kolegą było bardzo źle.

Na godzinę przed zażyciem postanowiłem pomedytować, w celu całkowitego wyciszenia.

T- 12:00

No to jedziemy! Zaaplikowałem dwa kartoniki dietyloamidu kwasu lizergowego, po czym wróciłem do medytacji.

T+10min

Ku memu zdziwieniu, substancja zaczyna już wyraźnie oddziaływać na mój organizm.

T+20 min

Już wiedziałem, że to nie byle jaka podróż. Nagle zaatakowała mnie tak ogromna fala bodźców, że stopniowo mój mózg nie nadążał ich przetwarzać. Wzbudziło to mój niepokój.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Spokojny dzień.

Nie spałem całą noc. Po męczącym dniu w pracy usiadłem do komputera. Popracowałem do rana i poszedłem znów do pracy. Czas goni. Musimy oddać projekt za 3 dni. Nerwówka... Zmęczony jak pies wlokłem się do domu. 16:30 Przechodziłem obok apteki i kupiłem acodin, myląc go z thiocodinem. Chciałem kodę na zmęczenie, a kupiłem deksa. OK, niech będzie. Po drodze do domu spotkałem się z dilerem. W tym czasie zjadłem opakowanie acodinu (150 mg DXM). Pogadaliśmy i wróciłem do domu z jednym gramem maryśki. Zmęczony jak pies, niewyspany ale z jednym małym ziółkiem w dłoni.

randomness