Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek tutaj się zarejestruję, a co dopiero napiszę tekst, lecz chęć podzielenia się ze światem zainteresowanych moim małym mistycznym przeżyciem jest tak spory, że nie mogłam się powstrzymać.
***
Superekspres z policją delegalizują nasionka za pomocą ekwilibrystyki prawnej: "paragraf by się znalazł"
Legalnie i bez problemu można kupić ziarenka marihuany w internetowych sklepach. - Handlarze wykorzystują lukę w prawie - przyznaje Krzysztof Jakubski z zespołu ds. zwalczania przestępczości komputerowej w Komendzie Głównej Policji.
Autorzy strony internetowej, do której dotarliśmy, przedstawiają się jako studenci Uniwersytetu Śląskiego. Piszą, że często bywają w Amsterdamie i tam od hodowców biorą "pierwszej jakości" ziarenka.
Zaznaczają też, że ziarenka, którymi handlują, można legalnie posiadać.
Podają numer konta, służą poradami. Na pytanie, jak posadzić ziarenka, jak je podlewać i ogrzewać - błyskawicznie dostaliśmy odpowiedź z fachowymi poradami.
Sprawą zainteresowaliśmy prokuraturę i policję.
Policja uważa, że posiadanie nasion nie jest karalne i że w tym zakresie ktoś wykorzystuje lukę w prawie. Jednak prok. Andrzej Szutowski, naczelnik wydziału ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Krakowie, uważa, że paragraf by się znalazł.
- Jest uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Chodzi o zachęcanie do uprawy narkotyków - mówi. Zapewnia, że zbada sprawę.
- Monitorujemy tę stronę i sprawdzamy zawarte tam informacje - usłyszeliśmy od Krzysztofa Jakubskiego z zespołu ds. zwalczania przestępczości komputerowej w KGP.
[nie jesteśmy studentami uniwersytetu śląskiego - przyp. red. hyperreal.info]
Wiecznie pozytywne nastawienie pomaga w doświadczaniu nowych przeżyć, zwłaszcza psychodelicznych. Koniecznie chciałam być w bliskim otoczeniu, w swoim mieszkaniu. Tak też było. Trójka bliskich kumpli, własny pokój, ogólna ciekawość i radość z doświadczenia czegoś nowego. Ekscytacja.
Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek tutaj się zarejestruję, a co dopiero napiszę tekst, lecz chęć podzielenia się ze światem zainteresowanych moim małym mistycznym przeżyciem jest tak spory, że nie mogłam się powstrzymać.
***
Latem 98 byłem w Giżycku z kumplami. Po tygodniu ostrego imprezowania postanowiłem sprowadzia tam moją dziewczyne. Zadzwoniłem - zgodziła sie; miała przyjechać następnego dnia o piątej rano. Ponieważ była dopiero 11.00 (dzien przed jej przyjazdem), a kumple pojechali do Rynu (miałem do nich dojechaa nazajutrz), zamelinowałem sie w pub-ie "Płetwal", gdzie koleś o ksywce Diabeł handlował tym i owym. No wiec kupiłem dwa worki marii. Po dwóch piwach, obiedzie i mocnej dawce marii zacząłem iść w strone dworca PKP, gdzie chciałem przenocować do przyjazdu mojej dziewczyny.
Opisze wam moją pierwszą przygode z pigułami oraz fetą. Było to już jakiś czas temu? Nie pamiętam daty ale już trochę mineło od tamtego czasu ale nie ważne. Był to dzień w którym miałem śmigać z kumplami na fajne balety,jako że zawsze mnie ciągneło w takie miejsca nie mogłem odmówić.
Set: Lekki strach i niepewność przed nieznaną substancją i związanymi z tym efektami, uczucie ciekawości, ekscytacja generalny nastrój dobry, lekko zmęczony, nastawiony na przeżycia mistyczne. Setting: Wraz z przyjacielem, puste mieszkanie, lekko zacieniony pokój z niewielkim punktowym źródłem światła, w tle leci cicho spokojna muzyka.
Jako że jest to mój pierwszy raport, nie mam jeszcze wyuczonego schematu opisu doświadczenia, zatem poniższy tripraport może wydawać się niepełny lub napisany bardzo chaotycznie. Pomijając fakt, że od momentu doświadczenia minęło ponad dwa tygodnie (w momencie pisania tego tekstu, a pięć tygodniu w dniu publikacji) i nie wszystko już pamiętam, wiele z rzeczy, które widziałem lub doświadczyłem, jest mi niezmiernie ciężko wyjaśnić lub sensownie przedstawić. No, ale do rzeczy:
Komentarze