Święta marihuana?

Wielką plantację marihuany w Św. Katarzynie Hodowlę w Świętej Katarzynie funkcjonariusze odkryli przypadkowo.

Anonim

Kategorie

Źródło

TVP Wrocław

Odsłony

1491

Wielką plantację marihuany w Św. Katarzynie Hodowlę w Świętej Katarzynie funkcjonariusze odkryli przypadkowo. . Na ukrytej plantacji policjanci znaleźli 6 tysięcy doniczek marihuany. W budynkach, w których była ukryta, policjanci wcześniej namierzyli tak zwaną dziuplę – miejsce przechowywania skradzionych samochodów.

Skradziony w czwartek w Zgorzelcu mercedes trafił na teren posesji w św. Katarzynie. Dostępu do niej broniły groźnie wyglądające psy. Funkcjonariusze weszli do budynku po 2 dniach obserwacji. Na miejscu znalezione zostały nie tylko części po rozebranym już mercedesie, ale także wiele innych dowodów przestępczej działalności: między innymi dokumenty, tablice rejestracyjne, silniki – wszystko ze skradzionych aut.

pełni profesjonalna plantacja musiała działać w tym miejscu od dawna. Świadczą o tym chociażby góry zużytych już doniczek. W chwili gdy do środka weszli policjanci, dojrzewało 6 tysięcy właśnie sadzonek konopi indyjskich. Na posesji zatrzymano też mężczyznę, podejrzanego o przerabianie numerów nadwozia i handel kradzionymi autami.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Powój hawajski
  • Przeżycie mistyczne

Wieczór/noc, pokój, muzyka (kompilacja psychedeliczna).

Całkiem niedawno, bo kilka dni temu, po śmierci mojej mamy, wybrałem się w nocną wyprawę pod przewodnictwem tej rosliny. Pestki dotarły do mnie z Holandii, w sumie ponad 30. Wcześniej próbowałem na nich podróżować, ale było to stosunkowo krótko po wyprawie na LSD, więc efekt był tamtym razem mocno wypłaszczony. Po zachowaniu odpowiedniego czasu odpoczynku postanowiłem ponownie przywitać się z Duchem tej rośliny.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Byłem bardzo podekscytowany ale również troszkę zestresowany. Troszkę momentami pobolewał mnie brzuch, ale nie wiem czy to z głodu czy ze stresu po prostu. Jako otoczenie wybrałem mój pokój, w którym to testowałem wszystkie używki które mi przyszło wziąć. Rola Trip sittera wypadła na mojego brata. Zawsze jak coś testowałem to właśnie z nim, a dodatkowo sam parę dni później miał zarzucić trochę kwasku, więc mógł popatrzeć jak to wygląda z zewnątrz.

O LSD czytałem od naprawdę długiego czasu. Podobała mi się bardziej duchowe przeżycie tej substancji niż "rozrywkowe". Udało mi się zdobyć dzięki cebulki.
Zamówiłem 5 blotterów po 110 µg. Paczka doszła po 2 dniach. Postanowiłem na następny dzień już wziąć, ponieważ warunki mi odpowiadały - miałbym mieszkanie dla siebie i brata na najbliższe 9h.
 

Dzień brania
Godzina 4:50

  • Gałka muszkatołowa

Doświadczenie:

Natura- Galka Muszkatołowa (wielokrotnie), MJ (regularnie), haszysz

Chemia-Amfetamina, pixy, Kodeina, Tramadol, Dopalacze(Prawie wszystkie ziola)

Wiek: 18 lat (70kg)

  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tytoń

Nastawienie: Dobre, pozytywne Nastrój: W miarę neutralny Okoliczności: Ognisko kolegi, znałem tylko parę osób, nieciekawe towarzystwo. Otoczenie: Końcówka listopada a więc początki zimy, las nad sztucznym jeziorem, wieczór, ciemno, ogółem również nieciekaiwe.

Po szkole dostałem telefon od kolegi (N) że jest ognisko wieczorem, żebym wpadał, będzie fajnie i tak dalej. Postanowiłem się tam wybrać z moim z kolegą z klasy (K), znamy się już dosyć długo i często razem gdzieś chodzimy. Wieczorem K wpadł pod mój dom, po czym poszliśmy gdzieś kupić alko. Potem spotkaliśmy się z N i z paroma innymi kolegami i koleżankami, i oszliśmy już nad jeziorko. Było to dosyć daleko więc pokonanie tej trasy nam trochę zajęło.