REKLAMA




Pij, bo się ściemnia...

W Polsce za joya mogę mieć zmarnowane życie. Podobnie jak alkoholik, które śpiąc na przystanku legalnie niszczy sobie życie alkoholem. Tylko że on, on jest wolny. A ja nie. On nawet spać i rzygać może na dworze. A ja spalić blanta spokojnie – nie mogę.

toudy

Kategorie

Źródło

Spliff
sjou

Odsłony

1955

W Polsce za joya mogę mieć zmarnowane życie. Podobnie jak alkoholik, które śpiąc na przystanku legalnie niszczy sobie życie alkoholem. Tylko że on, on jest wolny. A ja nie. On nawet spać i rzygać może na dworze. A ja spalić blanta spokojnie – nie mogę.

„Zabije wszystkich złodziei”, wydarł się mój współpasażer. Matkę mu okradli, tłumaczył potem. By uspokoić duszę, wyciągnął na rozkładany, kolejowy stoliczek trzy bolsy, które jak podkreślił, sam zrobił. Siedzący z nami dziadziu szybko załapał o co chodzi i jak gdyby przygotowany na taki rozwój sytuacji, wyciągnął zwój wałówki na zagrychę. Raźni kompani, od początku podróży mocno wstawieni, jeden pełen energii i agresywny, drugi całkiem bez życia, za nic mieli moje próby zdrzemnięcia się i zmuszali do picia. Po czterech literatkach dałem pokaz swojej asertywności i stanowczo odmówiłem, bo powoli przestawałem kojarzyć co się dzieje. Powrót do rodzinnej Jeleniej Góry, po roku spędzonym w Anglii, spędziłem więc w prawdziwie polskim towarzystwie, pomyślałem. Pierwszy weekend upłynął pod znakiem relaksu. Kilka jointów, spotkanie z dziewczyną, jakiś film. W tym samym czasie, setki tysięcy moich rodaków zalewało pałę, za rzygając się i śpiąc po przystankach.

Palę trawę od 10 lat. Wielu moich znajomych robi to znacznie dłużej, nierzadko zdarza się, że robią to prawie całe życie. Może czasem są trochę zapuszczeni i mają większe problemy z pamięcią, ale trzeba przyznać, że żyją i mają się całkiem dobrze. W przeciwieństwie do dorównujących im stażem trucia się alkoholików. Kiedy dwa dni później podróżowałem autobusem do Warszawy, moim oczom znów ukazał się nasz alko-folklor. Żołnierze z Legnicy piją, budowlańcy ze stolicy piją, a ja jeden przytomny między nimi, skazany na wysłuchiwanie ciągłych zawodzeń w stylu „Jerzyyy, a dzie my jeziemy?”. W czasie przerwy w środku nocy idę do restauracji coś przekąsić – reszta kupuje po kieliszku żołądkowej, a budowlańcy dokupują piwa...

Kiedy wreszcie wylądowałem w Warszawie, kolega poprosił mnie, bym zaszedł do nocnego i przyniósł mu coś do picia. Oprócz mnie, w kolejce stało jeszcze trzech żuli, trochę agresywnej „złotej polskiej młodzieży” i paru innych, wyglądających na normalnych ludzi. Wszyscy bez wyjątku wyszli ze sklepu z procentami w rękach. Po drodze na przystanek podsłuchałem rozmowę dwóch gości – „Wczoraj wypierdoliłem 25 browarów” – „Hehehe, to cieńki jesteś, ja 28”. Skrajnie zniechęcony tymi widokami, od których zdążyłem się już nieco odzwyczaić, wsiadłem do autobusu. Nie minęło pięć minut, jak siedzący naprzeciw mnie gentleman wyciągnął z teczki jabcoka i zaczął pociągać z gwinta. Krańcową przesadą był jednak widok, jakim powitało mnie osiedle kumpla, do którego jechałem. Biała jak tynk, wielka jak igloo dupa sra; co więcej, oddający się tej czynności jednocześnie wymiotuje. Po chwili gość chwieje się i nie przestając rzygać (tym razem już na siebie) leci wprost w swoje odchody. Zdaje się, że resztkami świadomości osobnik ten chciał schować się w krzakach, lecz niestety kompletnie pomieszał kierunki i trafił na miejscowy skwer. Co ciekawe, widok nieszczególnie dziwił czekających na przystanku ludzi. Część się śmiała, część patrzyła z odrazą, lecz w gruncie rzeczy ta ludzka tragedia nie wzbudzała w nich większej dozy współczucia, czy przejęcia. Czerwone, spite mordy, brudne łapy, smród, agresja i zamieszanie, błędny wzrok. Spanie na ulicach, przystankach, pod drzewem czy w autobusie, o zachowaniu nie wspominając.

Takimi widokami przywitała mnie Polska, racząc mnie nimi wszystkimi w ciągu jednego raptem weekendu. W Anglii odbywała się niedawno debata między politykami konserwatywnymi i liberalnymi na temat problemu narkomanii, w tym także alkoholizmu. Mimo, iż konserwatyści byli przeciwni legalizacji marihuany, to do jednej wypowiedzi byli zgodni ze swoimi politycznymi oponentami. Gdyby wszystko narkomanii i alkoholicy palili trawę, byłoby w kraju nie dość, że lepiej, to jeszcze weselej.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
True..
Stalker (niezweryfikowany)
True...
- -; (niezweryfikowany)
True...
Anonim (niezweryfikowany)
Takie wały to możesz wciskać ludziom, ale tylko tym, co nigdy w Anglii nie byli. Ja wróciłem z tamtąd wczoraj. Pierwsze dwa słowa jakie nasuwają mi się o Anglikach to wielkie chlejusy. Wracając wieczorem do domu niemożliwością jest nie zauważyć zażyganego chodnika, czy wstawionych ludzi. Do tego wypici ludzie często są tam bardzo agresywni. Do większych przestępstw jednak nie dochodzi, gdyż po ulicach chodzi bardzo dużo policji. Gdyby nie to, aż strach pomyśleć co by się tam działo...
tomahawk (niezweryfikowany)
True
tajbuk (niezweryfikowany)
przerysowałeś to troche, bo wcale nie jesteś jedynym palącym. A do pijaków psiarskie sie nie dopierdalają? Poza tym anglia - wybacz - nie jest krajem abstynentów, ludzie wprowadzają tam sobie w obieg dosłownie wszystko. Wymiotujących po alko widać i w Londynie i w Manchesterze i B'ham. A i tam za palenie możesz mieć przypał. Wyluzuj.
sethcior (niezweryfikowany)
stary, pierdolisz jak potluczony. nie zgadzam sie z Toba do tego przerysowales historie jak tylko mogles, ale to Twoj problem z tym, ze nie wkrecaj dzieciakom glupot bo pozniej powstaja niestworzone historie. "Gdyby wszystko narkomanii i alkoholicy palili trawę, byłoby w kraju nie dość, że lepiej, to jeszcze weselej." czy bylo by lepiej? no nie wiem.. pije jakies 10 lat, pale 7 i jakos tak 'lepiej' wcale nie jest. Dorosnij, jesli nie wiekiem to doswiadczeniem chociaz :]
trup (niezweryfikowany)
"przerysowałeś to troche, bo wcale nie jesteś jedynym palącym. A do pijaków psiarskie sie nie dopierdalają? Poza tym anglia - wybacz - nie jest krajem abstynentów, ludzie wprowadzają tam sobie w obieg dosłownie wszystko. Wymiotujących po alko widać i w Londynie i w Manchesterze i B'ham. A i tam za palenie możesz mieć przypał. Wyluzuj." .. witaj jestem autorem tego wymyslu. w tym tekscie nie ma slowa iz jestem jedynym palacym.. moim zdaniem anglia ma wiekszy problem z crackiem niz z alkoholem.. a to ze tam tez pija.. a gdzie nie pija ?? chodzi mi ze w poslce wszyscy pija! chodzi mi tez o kulture picia. tam nie pija w parkach na skwerkach w autobusach czy pociagach.. tam pija w miejscach do tego przeznacoznych.. jak nie chce to nie widze syfu rozumiesz? a tu nie chce i widze go na kazdym kroku. w angli za samo palenie nie ma przypalo .. tamobowiazuje prawna zasada do 3 razy sztuka i dopweiro masz wogole sprawe..wszystko co napisalem w tmy tekscie to moje obserwacje i nie ma tam ani troche klamstwa... mozesz nie zgadzac sie z moimi wnioskami ale niestety ja to tak widze.. i tak to opisuje. "stary, pierdolisz jak potluczony. nie zgadzam sie z Toba do tego przerysowales historie jak tylko mogles, ale to Twoj problem z tym, ze nie wkrecaj dzieciakom glupot bo pozniej powstaja niestworzone historie." nie rozumiem tego akapitu.. jak potluczony moze pierdolic.. to tez mnie zastanawia. .. skad ta historie przerysowalem ? jedyne skad moglem to przerysowac to moj mozg...a do dzieciakow nie piszę i nie iwem o jakich historiach mowisz. ze co ze te dzieci pisza pozniej histore niestowrzone? gosciu odjebalo ci ? "Gdyby wszystko narkomanii i alkoholicy palili trawę, byłoby w kraju nie dość, że lepiej, to jeszcze weselej." czy bylo by lepiej? no nie wiem.. pije jakies 10 lat, pale 7 i jakos tak 'lepiej' wcale nie jest. Dorosnij, jesli nie wiekiem to doswiadczeniem chociaz :] hahaha no bez komentarza czlowieku czytaj ze zrozumieniem.. widac za duzo pijesz!
Anonim (niezweryfikowany)
>Źródło: Gazeta Konopna - Spliff< W sumie zastanowcie sie czy kiedys ten " Stary " to przeczyta ? narqusy :D
alchemik (niezweryfikowany)
I w Anglii i w Polsce tak samo jest alko zulerka - tyle ze w Polsce jest jej wiecej i bardziej przemieszana z reszta spoleczenstwa (zule i dresiarze sa wszedzie). W UK jest to bardziej postrefowane - sa dzielnice gdzie zula nie uswiadczysz a okna wystawowe maja wielkie szyby, ktorych nie zaslania sie na noc. Sa tez miejsca gdzie wszystko zaciaga sie ciezkimi stalowymi zaluzjami a nawaleni kolesie leza na chodnikach. Nie wiem - byc moze czesc z nich to Polacy ale na pewno miejscowych tez sporo. Plusem takiego rozwiazania jest to, ze jesli cie na to stac to mozesz sobie spokojnie zyc, w pieknym swiecie dom - metro - praca a zuli i dresiarzy widziec glownie w telewizji. I nie jest to kwestia strzezonych osiedli tylko cen nieruchomosci w danej okolicy i ilosci 'budownictwa socjalnego' gdzie mieszkaja ludzie na zasilku. W Polsce z reszta tez zuli na bogatych przedmiesciach nie uswiadczysz. Owszem - w Polsce wiecej sie pije 'w terenie' - ale to tez kwestia angielskiej kultury pubowej i zamoznosci spoleczenstwa. Z drugiej strony nigdzie nie widzialem tak nawalonych lasek jak w UK. Taka brzydka strona rownouprawnienia ;) Co do palenia to owszem duuzo wiecej osob pali i to tez czesto w wieku naszych rodzicow - w koncu oni w latach 60tych mieli psychodeliczna rewolucje zamiast walk z zomo. Zupelnie nie wiem jednak skad ta ponoc 'prawna' zasada do trzech razy sztuka. Owszem - jointy czesto sa ignorowane (zwlaszcza ze duzo ludzi skreca normalny tyton) a ziele jest tylko w kategorii C czyli posiadanie karalne bodajze do 2 lat. Mimo to zdazaja sie kontrole i pieski (szczegolnie w okolicach festiwali i klubowych dzielnicach). Zdecydowanie zgadzam sie jednak z duzo wyzszym poziomem debaty politycznej - wywazona, racjonalna debata - o narkotykach mowi sie w kategoriach spolecznych i redukcji szkod bardziej niz jak o szatanskim wynalazku.
Anonim (niezweryfikowany)
jezeli policjant spisze cie za palenie trawy w miejscu publicznym, a Zdarzenie to bedzie przez ciebie wczesniej popelnione 2 krotnie wtedy masz sprawe w sadzie i mozesz pojsc siedziec na 2 lata.
Anonim (niezweryfikowany)
jebac alkohol, pusty, płytki otępiacz i ogłupiacz.
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Benzydamina
  • Bufedron
  • Etanol (alkohol)
  • Heroina
  • Ketamina
  • Kodeina
  • Kokaina
  • Marihuana
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Mefedron
  • Metamfetamina
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Opium
  • Retrospekcja
  • Temazepam

Nie będzie to typowy tr,będzie to retrospekcja jak od niewinnego "dawaj na 1" kończysz na "nie dam rady bez".

Opowiem wam dzisiaj o najlepszej i jednocześnie najbardziej destrukcyjniej w skutkach przyjaźni w moim życiu.

 

 

-Zaczęło się niewinnie miałem jakieś 14 lat chodziłem do gimnazjum i był tam gość,sprawca całego zamieszania nazwę go X.

  • Marihuana
  • Retrospekcja

Zazwyczaj w samotności

Czytając raport Lili pod tytułem "THC: Uwięzienie we własnym umyśle" postanowiłam podzielić się swoją historią. Miał to być krótki komentarz do jej raportu, jednak poniosło mnie i uznałam, że zasługuje to na osobny raport.

Zanim jednak przejdę do meritum zacznę przydługawym, refleksyjno-depresyjnym wstępem, żeby nakreślić mniej więcej obraz swojej osoby i swojego doświadczenia z marihuaną.

  • Amfetamina
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

impreza, rozluźnienie następnego ranka brak zjazdu, lekkie zdenerwowanie

  • MDMA (Ecstasy)

Data: 23 listopada 1999 02:10



(nazwiska zmieniono, miejsca wycieto, daty zaponiano, fakty itd)



pigula: Mitsubishi


kolorek: jasnokremowy


wymiary; gr-5mm sr-8mm


obrazek: 1 str. logo mitsuishi


2 str. linia podzialu


smak: gorzki


zrodlo: 3miasto


cena: 30 pln/szt



randomness