Set & Setting: Ekstrakt 1g Salvia Divinorum 10x ,1g Marihuana, piwko.
Spotkanie ze znajomymi około 5 osób biorących udział w tripie.
Waga: 80kg
Wiek: 28lat
Doświadczenie: MJ,Gałka,Salvia,Kodeina,Benzo.
Do ożywionej dyskusji doszło w programie "Pytanie na śniadanie" w trakcie podejmowania tematu spożywania alkoholu. Gdy prowadzący Małgorzata Opczowska i Robert El Gendy przywoływali kulturę picia wina, specjaliści bili na alarm.
Do ożywionej dyskusji doszło w programie "Pytanie na śniadanie" w trakcie podejmowania tematu spożywania alkoholu. Gdy prowadzący Małgorzata Opczowska i Robert El Gendy przywoływali kulturę picia wina, specjaliści bili na alarm.
Małgorzata Opczowska i Robert El Gendy rozmawiali w "Pytaniu na śniadanie" w TVP z terapeutą uzależnień Robertem Rutkowskim i lekarzem internistą Michałem Mularczykiem. El Gendy sugerował, że może picie alkoholu w weekendy jest zdrowsze niż spożywanie jednej lampki wina dziennie.
— Weekend to moment, kiedy można się odstresować po tygodniu pracy — mówił prowadzący, powołując się na to, co "myśli wiele osób". — Na pewno nie alkoholem — kontrował Robert Rutkowski.
Obecni w studio specjaliści podkreślali, że weekendowe spożywanie dużych ilości alkoholu prowadzi do uzależnienia tak samo, jak spożywanie niewielkich ilości każdego dnia.
— Nie ma bezpiecznej ilości alkoholu, to musi wybrzmieć jasno i czytelnie. Minimalna ilość alkoholu może spowodować bardzo poważne zmiany. Alkohol jest bardzo silnym środkiem depresjogennym — usłyszeliśmy od Rutkowskiego.
Opczowska zaznaczyła, że w krajach takich jak Francja picie wina jest częścią narodowej kultury. Przytoczyła też powszechne przekonanie, że jedna lampka wytrawnego czerwonego wina ma właściwości prozdrowotne.
— Mają największą ilość marskości wątroby i innych chorób przewodu pokarmowego. Nie zdajemy sobie sprawy, że trujemy bakterie jelitowe — podkreślał Mularczyk.
— To mistyfikacja, mit podtrzymywany przez lobby alkoholowe. Niektórzy lekarze powtarzają te brednie. Biję się w pierś jako przedstawiciel branży medycznej. Ukazują się książki ludzi z tytułami naukowymi, którzy piszą takie głupoty, że to się w głowie nie mieści — grzmiał na antenie Rutkowski.
Set & Setting: Ekstrakt 1g Salvia Divinorum 10x ,1g Marihuana, piwko.
Spotkanie ze znajomymi około 5 osób biorących udział w tripie.
Waga: 80kg
Wiek: 28lat
Doświadczenie: MJ,Gałka,Salvia,Kodeina,Benzo.
Byłem bardzo podekscytowany ale również troszkę zestresowany. Troszkę momentami pobolewał mnie brzuch, ale nie wiem czy to z głodu czy ze stresu po prostu. Jako otoczenie wybrałem mój pokój, w którym to testowałem wszystkie używki które mi przyszło wziąć. Rola Trip sittera wypadła na mojego brata. Zawsze jak coś testowałem to właśnie z nim, a dodatkowo sam parę dni później miał zarzucić trochę kwasku, więc mógł popatrzeć jak to wygląda z zewnątrz.
O LSD czytałem od naprawdę długiego czasu. Podobała mi się bardziej duchowe przeżycie tej substancji niż "rozrywkowe". Udało mi się zdobyć dzięki cebulki.
Zamówiłem 5 blotterów po 110 µg. Paczka doszła po 2 dniach. Postanowiłem na następny dzień już wziąć, ponieważ warunki mi odpowiadały - miałbym mieszkanie dla siebie i brata na najbliższe 9h.
Dzień brania
Godzina 4:50
potężny kac wraz z silnym zmęczeniem, otoczenie równie niesprzyjające, gdyż była noc
Był to niezwykle ciężki dzień, spowodował to potężny kac po równie potężnej ilościu alkoholu, dlatego idealnym pomysłem miało okazać się zapalenie trawy, tak więc mniej-więcej o godzinie 23:00 postanowiłem porządnie nabić lufkę zielonym dobrem.
Nastawienie: dobre grupka kumpli Set: w miare okej zajarany że się upale Nastrój: przyjemny Myśli i oczekiwania: dość wysokie Setting: Natura do okoła śpiewające ptaki
Godzina koło 14 – dzień jak codzień w wakacje – obudziłem się i nie wiem co ze sobą zrobić. Zjadłem śniadanie i wyszedłem na miasto. Zobaczyłem 100zł w portfelu – na coś wydać je trzeba, i tak w moich rękach znalazły się 2g. Zadowolony wróciłem do domu było koło godziny 16, napisałem do kumpli z propozycją spotkania się i upalenia. Wszyscy się zgodzili.