Siedziałem w łazience, nabiłem lufę, ściągnąłem chmurę, potem drugą, a potem... Brzdęk. Jakbym dostał patelnią w łeb. Ściągnąłem chyba jeszcze jedną i ruszyłem do łóżka. Cały obraz dał się słyszeć. Zależnie od tego gdzie patrzyłem słyszałem inne słowo. "Jąźl jąźl jąźl jąźl" powtarzał chór w mojej głowie gdy widziałem białe drzwi. "Źląć źląć źląć źląć" gdy odwracałem się w stronę mroku nocy. "Skąd do chuja polskie znaki?!" spytałem sam siebie. Tamte Polsko brzmiące słowa pełne ogonków zdawały mi się być składowymi świata. Miałem wrażenie, że już słyszałem je w bardzo wczesnym dzieciństwie.


Komentarze
jestem pierwszy w chociaz komentarz
:)
Ta zawartosc to w suchej masie?
mokrej?
Jak bardzo suchej?
Nasze łysiczkie okazało sie nie są najgorsze
nie są najgorsze ale to chyba jest procent masy grzyba wiec subensis wzglednie ma wiecej bo lysiczek trza wszamac 30 - 40 a cubensisow 4-5 :)
nie są najgorsze ale to chyba jest procent masy grzyba wiec subensis wzglednie ma wiecej bo lysiczek trza wszamac 30 - 40 a cubensisow 4-5 :)
nie są najgorsze ale to chyba jest procent masy grzyba wiec subensis wzglednie ma wiecej bo lysiczek trza wszamac 30 - 40 a cubensisow 4-5 :)
nie są najgorsze ale to chyba jest procent masy grzyba wiec subensis wzglednie ma wiecej bo lysiczek trza wszamac 30 - 40 a cubensisow 4-5 :)