Kartel łódzki

W ręce policjantów wpadło siedem osób podejrzanych o udział w gangu handlującym masowo narkotykami, bronią i materiałami wybuchowymi.

syncro

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

1341
W ręce policjantów wpadło siedem osób podejrzanych o udział w gangu handlującym masowo narkotykami, bronią i materiałami wybuchowymi. To kolejne zatrzymania w sprawie tzw. kartelu łódzkiego, czyli grupy, która zdaniem policji ma na koncie rozprowadzenie 33 kg narkotyków wartych ponad dwa miliony złotych. Oprócz tego gangsterzy utrzymywali kontakty z innymi grupami przestępczymi w kraju, którym na zlecenie mieli załatwiać broń i materiały wybuchowe. Wczoraj policjanci zatrzymali w mieszkaniach przy ul. Podhalańskiej dwóch mężczyzn: 22-latka i rok młodszego o pseudonimie Fabek. Ten ostatni zabarykadował się w domu i policjanci musieli wybić szybę balkonową, żeby się do niego dostać. Jego rówieśnik ukrywał się w spalonym mieszkaniu przy ul. Paderewskiego i tam został zatrzymany. Z wolnością pożegnali się także 28-latek o pseudonimie Jogi oraz jego o rok młodsza żona. Odpowiedzą za handel narkotykami i uprawę konopi indyjskich - mówi Mirosława Kraszewska z Komendy Wojewódzkiej Policji. We wrześniu było pierwsze uderzenie w gang - w akcji wzięło wtedy udział kilkudziesięciu policjantów i celników z psami tropiącymi. W Łodzi i Kutnie wpadło 16 gangsterów, m.in. szef gangu, 35-letni Ormianin, oraz jego współpracownicy. Wiadomo, że grupa działała co najmniej od marca ubiegłego roku. Na zamówienie gangsterzy załatwiali granaty, pistolety na ostrą amunicję, mieli też w ofercie bombę z opóźnionym zapłonem. Bombę można było kupić za 3 tys. zł, granat kosztował 400 zł, a pistolet 500 zł. W sumie zatrzymano już 29 członków "kartelu łódzkiego" - grozi im do dziesięciu lat więzienia. W planach - kolejne zatrzymania.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Późny wieczór, początek nocy. Własny pokój, cisza i spokój, nastrój pozytywny bo dopiero co wróciłem z pracy a następne kilka dni mam wolne.

Zacznę od tego, że dobrych parę lat temu usłyszałem o nastolatkach ćpających lek do irygacji pochwy. Nie obeszło mnie to zupełnie, ot taka informacja jak każda inna. Jednak kowal losu uderzył w swoje kowadło i nadszedł dzień (a raczej noc). Prawdę mówiąc miałem ułatwione zadanie, bo znalazłem w domu trzy saszetki. Gdyby nie to, to raczej nieprędko wybrałbym się do apteki, bo nie miałem aż takiego parcia.

  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Tripraport

Długo wyczekiwany moment ponownego grzybowego tripa, po około 10 latach przerwy. Obozowisko w górach, ognisko, wiata, rzeka, deszcz i wiatr. Główny cel wyjazdowy: zaktualizować wspomnienia związane ze wrzucaniem grzybów za małolata.

Ja i kumpel, leśne obozowisko - wiata, studnia i ognisko. Od rana czilujemy przy ognisku w chłodny, deszczowy i wietrzny dzień. Okoliczności odbiegały nieco od wymarzonych, ale postanowilismy się tym nie zrażać. Ostatni raz zarzucałem grzyby dobre 10 lat temu, a w tym roku naszła mnie niespodziewana chęć zasmakowania głębi psychodelicznego doświadczenia i zweryfikowania tego stanu ze wspomnieniami z przeszłości. Oczekiwałem wglądu w samego siebie oraz podróży, cokolwiek miała ona oznaczać.

  • Etizolam
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie, nie był to pierwszy raz więc podszedłem do tej substancji jak do codziennej czynności.

Jest to mój pierwszy Trip Raport, więc proszę o wyrozumiałość. Większości nie pamietam lub pamiętam z opowiadań znajomych/rodziny. Zaczynamy.
Wszystko zaczęło się pewnego, piątkowego wieczoru. Wraz z kumplem, nazwijmy go A. wybraliśmy się za miasto, spotkać się z dwoma innymi kumplami B. i C. Celem spotkania było sponiewieranie się lekami bez alkoholowego mixu jak robiliśmy to zazwyczaj, tylko dlatego „żeby pamiętać czape”.