Łódzka policja zatrzymała 3 handlarzy narkotyków

Podczas przeszukań znaleziono u nich m.in. marihuanę

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1971

Łódzka policja zatrzymała trzech członków zorganizowanej grup przestępczej, handlującej narkotykami na dużą skalę. Zanim została rozbita, wprowadziła na rynek towar o wartości 2 mln zł.

"Trzej łodzianie w wieku od 19 do 22 lat pełnili w grupie, którą kierował 35-letni Ormianin rolę "chłopców od roboty". Dostawali od niego narkotyki w komis i mieli za zadanie sprzedawać je w szkołach" - powiedział rzecznik łódzkiej policji podinsp. Tomasz Klimczak. Podczas przeszukań znaleziono u nich m.in. marihuanę.

Grupa, do której należeli zatrzymani mężczyźni, została rozbita w zeszłym miesiącu. Według ustaleń śledztwa, działała co najmniej od marca tego roku. Na terenie woj. łódzkiego zajmowała się głównie hurtowym handlem narkotykami z czego uczyniła sobie stałe źródło dochodu. Według policji, w ofercie gang miał również broń i materiały wybuchowe, które sprzedawał grupom przestępczym w innych województwach. Jak ustalono, gangsterzy wprowadzili na rynek co najmniej 33 kilogramy różnych narkotyków oraz › tysięcy tabletek ekstazy, metanabolu i znaczków LSD o wartości ponad 2 mln złotych. Do tej pory zatrzymano w tej sprawie już 20 osób; 12 zostało aresztowanych. Grozi im kara do 10 lat więzienia

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Franz (niezweryfikowany)

Art cos nie działa... ? przynajmniej mi
Nabadian (niezweryfikowany)

Gdyby część narkotyków była legalna, nie byłoby takich problemów a i państwo czerpałoby swoje...kiedyś konopie rosły w Polsce:robiono z nich ubrania, żagle...leczyły ludzi i w ogóle...ech Średniowiecze...
abscynent (niezweryfikowany)

moim zdaniem sięganie po narkotyki jest bezsensu łatwo sie od tego uzaleznic i wogóle......? a tak pozatym nie ciągnie mnie do tego rodzaju używek mimo wszystko mówi sie o tym coraz wiecej i wydaje mi sie że za jakieś 20 lat policja nie da rady aby zwalczy osc niedawno ogladajac wiadomosci byłam zszokowana sp[osobem w jaki ludzie próbuja przemyci narkotyki mam na mysli te pokaleczone psy o ile jakis przezył te niehumanitarne tortury to wszystko co ma do powiedzenia na tem temat ale naprawde twego świństwa w polsce jest coraaz wiecej
Zajawki z NeuroGroove
  • 25I-NBOMe
  • Miks

Zdrowie psychiczne i fizyczne w pełni w normie. Pokój z zasłoniętymi zasłonami, jedynym źródłem światła był zestaw lampek choinkowych misternie uwieszonych na ścianie. Muzyka zaczynała się od bardzo spokojnej (celtyckiej, dźwięki natury itp.), poprzez bardziej mistyczną (typu desert dwellers), powoli przechodząc w psytrance/trance, zachaczając o pink floyd, a dalej... nawet nie pamiętam. Było mocno. A, jeszcze jeden szczegół. W całym mieszkaniu znajdowało się 280 kolorowych nadmuchanych balonów.

(T)

O godzinie 16:00 spaliliśmy blanta. Zawierał on około 0,7g zielonego w sobie. Tuż po ostatnim buszku zarzuciłem 2mg nbome-25i. To samo zrobiło jeszcze 2 kumpli. 

 

(T +0:30)

Zielone wkręciło się nam galancie, rozkminiamy mnóstwo dziwnych i niekończących się tematów. Co chwilę słychać wybuch śmiechu, chichoty, ogólnie jest pozytywna faza. W ustach gorzko – cóż, do najsmaczniejszych nbome nie należy.

(T + 1:00)

  • Marihuana
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Początkowo strach, lecz ciekawość wygrała.

Wstęp  (maksymalnie skrócony)

  • Kodeina
  • Tripraport

Umilenie wieczoru na nudnych zajęciach, oraz forma spędzenia czasu ze znajomymi na późniejszej imprezie.

To był bardzo długi (i bardzo nudny) zimowy, piątkowy wieczór. Piątki jeszcze do niedawna śmiertelnie mnie męczyły, gdyż perspektywa prób orkiestry w godzinach 15-18:30 była przerażająca. Tego dnia nie było mowy nawet o tym, żebym się z tych zajęć jakkolwiek wymigała. Świadomość, że wszyscy już dawno mogą cieszyć się weekendem poza mną nieustępliwie nasycała moje rozżalenie już w pierwszych minutach próby. Godzina 17:00: w 20-minutowej przerwie postanowiłam się przewietrzyć i automatycznie skręciłam do nieopodal znajdującej się apteki.

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

Nastawienie pozytywne, okoliczności ryzykowne- wszyscy domownicy byli ze mną w domu

Dzień wcześniej razem z M. zaplanowaliśmy tą podróż, niestety (jak zobaczycie później) nie wszystko poszło po naszej myśli...

Wyruszyliśmy więc do apteki koło 15:00, pod pretekstem pojechania do maka. Zrobiliśmy zakupy i udaliśmy się w jakieś spokojne miejsce niedaleko mojego domu. Koło 16:00 już zjedliśmy po 2 opakowania Dexacaps. Chwilę jeszcze tam zostaliśmy, a następnie poszliśmy do mnie.

Jak dotarliśmy (koło 16:20) zaczęły się już pierwsze, delikatne efekty. Zaczęliśmy oglądać jakieś pierdoły na YouTube'ie, w sumie nie wiem przez ile.