Na tropie narkotykowych dilerów

Zachowaliśmy oryginalny tytuł.... a uwierzcie, że cała historia jest równie emocjonująca.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KWP w Bełchatowie

Odsłony

639

Policjanci zatrzymali 31-letnią bełchatowiankę, która odpowie za przestępstwa narkotykowe oraz trzech mężczyzn, którzy również nie są bez winy. Za wprowadzanie do obrotu środków odurzających lub substancji psychotropowych grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności, a za udzielanie środków odurzających innym osobom oraz za ich posiadanie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Policjanci z zespołu do walki z przestępczością narkotykową z bełchatowskiej komendy ustalili, że w jednym z bloków na osiedlu Żołnierzy POW dochodzi do rozprowadzania narkotyków. Kiedy zaczęli się temu bliżej przyglądać zauważyli jak z obserwowanego miejsca wyszedł młody mężczyzna, który wsiadł na rower i oddalił się w kierunku ulicy Czyżewskiego. Ponieważ jego wygląd i zachowanie wskazywały, że może on znajdować się pod wpływem środków odurzających policjanci postanowili go skontrolować. Chcąc uniemożliwić mu dalszą jazdę zatrzymali radiowóz w poprzek chodnika w pewnej odległości przed nadjeżdżającym cyklistą. Pomysłowy rowerzysta podjął próbę ucieczki. Omijając pojazd uderzył w niego i przewrócił się przed radiowozem. Okazało się, że 20-letni bełchatowianin w kieszeni spodni miał dilerkę z krystalicznym proszkiem. W rozmowie z policjantami twierdził, że to dopalacz, który kupił od swojej koleżanki. Kiedy policjanci wrócili pod obserwowany adres znów zauważyli mężczyznę, który swoim wyglądem wzbudzał podejrzenie, że może posiadać przy sobie środki odurzające. Przypuszczenia policjantów potwierdziły się, kiedy podczas przeszukania 33-letniego bełchatowianina, w kieszeni jego spodni funkcjonariusze znaleźli dilerkę z podobnym proszkiem. Mężczyzna oznajmił, że to dopalacz, który kupił w Internecie. Oczywiście policjanci nie dali wiary jego słowom i już za chwilę pojechali na przeszukanie do 31-letniej bełchatowianki, którą funkcjonariusze podejrzewali o rozprowadzanie środków odurzających. Kiedy okazało się, że kobiety nie ma w miejscu zamieszkania postanowili na nią poczekać. Zobaczyli wtedy jak wysiada z hyundaia, którym jak się okazało kierował 34-letni bełchatowianin. W mieszkaniu kobiety policjanci znaleźli blisko trzy gramy marihuany oraz ponad 6 gramów krystalicznego proszku, a w hyundaiu pozostałości po marihuanie. 34-latek w rozmowie z policjantami przyznał, że marihuanę dostał od koleżanki i wspólnie palili ten narkotyk. Wstępne policyjne badanie zabezpieczonego proszku wykazało, że jest to najprawdopodobniej substancja z grupy mefedronu. Zatrzymani, uprzednio notowani już przez policję, usłyszeli zarzuty przestępstw narkotykowych, a wobec 31-letniej bełchatowianki, prokurator zadecydował o zastosowaniu dozoru policyjnego.

Za wprowadzanie do obrotu środków odurzających lub substancji psychotropowych grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności, za udzielanie środków odurzających innym osobom oraz za ich posiadanie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Z kolei szczercowscy policjanci w nocy 31 lipca 2016 roku o godzinie 23:20 patrolując teren Szczercowa, na ulicy Klonowej zatrzymali do kontroli drogowej opla, którego kierowca 38-letni mieszkaniec Szczercowa znany był funkcjonariuszom z wcześniejszych konfliktów z prawem. Okazało się, że mężczyzna w kieszeni spodni miał schowanych 15 torebek z białym proszkiem oraz jedną, w której była marihuana. Podczas przeszukania jego miejsca zamieszkania funkcjonariusze znaleźli też mini wagę elektroniczną. 38-latek został zatrzymany i noc spędzili w celi bełchatowskiego aresztu. Zabezpieczony proszek zostanie przebadany przez policyjnych ekspertów, a jeszcze w dniu dzisiejszym zatrzymany usłyszy zarzut posiadania środków odurzających, za co grozi kara do 3 lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

doktor_koziełło
Czytałem ta historię z zapartym tchem do końca.
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Nie planowane. Ciekawość i chęć doświadczenia halucynacji. Brak specjalnego nastawienia, oczekiwałem tylko i wyłącznie halucynacji.

Poniedziałkowy, jesienny wieczór, godzina 18:00, Sam w mieszkaniu (blok komunalny, parter)

Z nikąd wzięła mnie ochota na zmianę swojej świadomości. Po krótkim namyśle padło na Benzydaminę, bo byłem ciekaw jak to jest z tymi halucynacjami.
Napisałem sobie karteczkę na "jakby co" gdyby aptekarz był podejrzliwy. Wchodzę do apteki pytając się tak jakbym wogóle nie wiedział co kupuję i kupuję 2 saszetki leku "Tamtum Rosa".
Poszło lekko, bez żadnych problemów a w dodatku wyszło mnie to tylko 6 złotych, więc byłem póki co zadowolony.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Podejście jak zwykle piękne. Jedyne co mogło mi przeszkadzać to obecność domowników.

>>>Tam, gdzie rodzi się pomysł<<<

Po mojej pierwszej przygodzie z acodinem nie zraziłem się i postanowiłem spróbować jeszcze raz, tym razem czyste tabletki, bez mieszania z imbirem (według mojego doświadczenia imbir wzmacnia, ba, zmienia działanie narkotyków!) I postąpiłem prawidłowo, ponieważ ten trip przebiegł bardzo pomyślnie i przyjemnie. Dekstrometorfan pokazał mi swoją sympatyczną stronę, lepsze oblicze.

  • 2C-P
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Opripramol
  • Przeżycie mistyczne

Set - natłok myśli, duża ilość emocji, które były zarówno euforią, melancholią i zdenerwowaniem - nie potrafiłam rozpoznać, o co chodzi mojemu organizmowi. Nie oczekiwałam niczego, trip był dla mnie niespodzianką. Liczyłam na to, że może 2c-p da mi choć maleńką fazę z powodu pramolanu i zjazdu na dxm, ale nie spodziewałam się takich cudów. Setting - mój pokój, noc, mama spała w drugim pokoju, tata w Anglii.

 Przez dwa lata bezskutecznie poszukiwałam tzw. „spontanicznego oświecenia”. W końcu przybyło ono do mnie w najmniej oczekiwany sposób.

  • Katastrofa
  • Powój hawajski

Kompletny nieogar, zmęczenie, brak konkretnie ustalonego miejsca, w którym można by przeżywać podróż. Lekka niepewność połączona z ciekawością (i bezmyślnością oraz brakiem umiejętności planowania...). Otoczenie zmieniało się podczas podróży i nie było to z pewnością przyjemne, tułaliśmy się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu dogodnego miejsca dla ćpunków.

Dobra, przełamię się wreszcie i napiszę może trochę o moich własnych przeżyciach oraz przemyśleniach po spożyciu około 10 g powoju od firmy Rekwiat z kumplem (również 10 g).

randomness