przybyłam z wami pobluźnić o naszych słabościach :@
- Muszę Cię zmartwić, ale chyba nie masz czego tu szukać.
Policja rozbiła międzynarodową szajkę, produkującą i sprzedającą tzw. polską heroinę.
Policja rozbiła międzynarodową szajkę, produkującą i sprzedającą tzw. polską heroinę. Zatrzymano: 50-letniego Ormianina, jego 28-letnią konkubinę i 49-letniego Irakijczyka. Policja zarzuca im, że w ciągu półtora roku wprowadzili na rynek co najmniej cztery litry narkotykowego kompotu, wartego w sumie 40 tys. zł. Grozi im do 15 lat więzienia.
Szefowie większej szajki poznali się w więzieniu. Ormianina skazano za śmiertelne zranienie nożem swojego rodaka. Irakijczyk przemycał do Polski narkotyki. Po opuszczeniu zakładu karnego uruchomili mały biznes – Irakijczyk miał produkować polską heroinę, a Ormianin sprzedawać ją. Pomagała im 28-latka, która sprzedała 0,6 litra kompotu, wartego 6 tys. zł.
W mieszkaniach zatrzymanych policja znalazła: 10 tys. zł, słomę makową do produkcji narkotyków i dwa skradzione telefony komórkowe.
przybyłam z wami pobluźnić o naszych słabościach :@
- Muszę Cię zmartwić, ale chyba nie masz czego tu szukać.
Pozytywny nastrój, nastawienie na bardzo przyjemne przeżycie. Miejsce: jednoosobowy pokój na stancji.
Po co piszę ten trip raport? W celu uzupełnienia bazy naurogroove o opis działania opioidów, których jest mało na tej stronie. Sam kiedyś szukałem tutaj takich opisów i nie znalazłem tego za wiele. Nigdy tego nie piszę w moich trip raportach, ale przy tym rodzaju narkotyków muszę o tym wspomnieć: Ten trip raport nie ma na celu nikogo zachęcać do brania opioidów, pełni on funkcję czysto informacyjną o działaniu tych substancji i nie biorę odpowiedzialności za ewentualne szkody przez nie wyrządzone u osób zachęconych do wzięcia opium moim opisem.
I rok studiów, maj. Czekałem na to od kilku miesięcy. W dniu wzięcia "zastrzyk" adrenaliny, jednakże niepewność i lekki strach przed obcym, ogólnie bardzo pozytywne.
WSTĘP I TŁO
Jest to pierwszy raport, ale bardzo osobisty, toteż jest obszerny, tak dla nastawienia się.
(DOn`t drink and drive! SMOKE AND FLY!!!!!!)
Spędzałem wakacje u kuzyna na wsi. Było przyjemnie, pogoda nawet dopisywałą (znaczy się było pochmurnie, ale jak się jest najaranym, nie zwraca się na to uwagi). Chciałbym tu opisać w jaki sposób zdobywaliśmy zioło. Jako że to co przywiozłem do niego skończyło się dość szybko, postanowiliśmy kupić u kogoś na wiosce. I tu wyszła niekompetencja mojego kuzyna. Na mieście (10 km od wioski w której spędzałem wolny czas) mógł załątwić w każdym momencie, ale tu za cholerę nie mógł...