REKLAMA




UK: Nie zmieniamy zdania o konopiach

Nawet gdy rząd daje wczesne ostrzeżenie na jednym froncie, będzie musiał obronić w swojej kampanii wyborczej obniżenie kar za konopie dokonane przez Labour Party.

Tagi

Źródło

The Guardian

Odsłony

1796

Nawet gdy rząd daje wczesne ostrzeżenie na jednym froncie, będzie musiał obronić w swojej kampanii wyborczej obniżenie kar za konopie dokonane przez Labour Party. Po reklasyfikowaniu konopi z kategorii B do C 14 miesięcy temu, zawsze sprzeciwiający się Michael Howard zadeklarował, iż Konserwatywny rząd przywróci jej poprzedni status. Nazwał on obecną politykę narkotykową rządu absurdalną, którą poważni prawodawcy uważają za skandaliczną.

Obecnie, po 14 miesiącach, ministrowie zachowują się absurdalnie, przez nie odnoszenie się do nowych dowodów dotyczących tego narkotyku przedstawionych Advisory Council on the Misuse of Drugs i poprzez porażkę w przedstawieniu przekonujących powodów stojących za decyzją z poprzedniego roku. Charles Clarke, sekretarz spraw wewnętrznych zapytał Radę (Advisory Council) czy nie zmieni ona zdania pod wpływem nowych dowodów łączących konsumpcję konopi i problemy ze zdrowiem psychicznym. Nie wydaje się, aby uczyniła to ona. Rada wraz z Królewskim Koledżem Psychiatrów (Royal College of Psychiatrists ) i niezależnym komitetem z Fundacji Polityki (Policy Foundation) - była świadoma ryzyka dla osób podatnych na choroby psychiczne, gdy rekomendowano reklasyfikację. Lecz z pewnością Rada powinna ustosunkować się do dwóch badań wymienianych przez Clarka. Badanie z Nowej Zelandii, według Pana Clarka, "rozważyło jak regularne używanie konopi zwiększa ryzyko rozwoju symptomów psychotycznych w późniejszym życiu".

Konkluzje z studium holenderskiego, opublikowane w British Medical Journal trzy miesiące temu, potwierdzają wyniki poprzednich badań, to jest używanie konopi umiarkowanie zwiększa ryzyko symptomów psychotycznych wśród młodych ludzi, lecz ma o wiele większe efekty wśród tych, którzy mają predyspozycję do psychozy". Wiele nieścisłości pojawiło się w nowych publikacjach na temat tych dwóch badań, lecz niewiele z nich cytowało badaczy, którzy je wykonali. Profesor, który prowadził badania w Nowej Zelandii powiedział New Zealand Herald: "To nie jest duże zwiększenie ryzyka i nie powinno być ono takie, ponieważ konopie w żadnym przypadku nie są jedynym czynnikiem który determinuje wystąpienie tych symptomów".

Profesor Jim van Os, jeden z autorów holenderskiego badania, był nawet bardziej bezpośredni. Powiedział on Guardianowi, że fakt, iż konopie wyzwalają psychozy w niewielkiej grupie ludzi jest dobrym powodem aby je zalegalizować, a nie karać za nie. Pozwoli to rządowi promować porady i informację i kontrolować bardziej niebezpieczne formy takie jak skun. Pakiety z nimi powinny informować jak dużo zawierają one THC, najbardziej niebezpiecznego składnika tego narkotyku, a także informować o zawartości CBD, składnika, który uważany jest za źródło korzystnych efektów.

Dame Ruth Runciman, prowadząca wpływowe studium Fundacji Polityki, przypomniała ministrom, iż pomimo obniżenia klasyfikacji prawnej konopi wciąż grożą za nie wysokie kary w stosunku do reszty Europy: do dwóch lat więzienia za posiadanie i 14 lat za handel. Stwierdziła ona "Prawo, które jest wiarygodne dla młodych ludzi jest bardziej wartościowe dla edukacji, niż prawo, które nie jest zgodne z ich doświadczeniami."

To czego brakuje w odpowiedzi ministra, to przypomnienie dlaczego narkotyk ten został reklasyfikowany. Nastąpiło to po radach ekspertów - medyków, faramaceutów, oficerów policji - a nie z powodu publikacji w prasie. Uwolniło to zasoby policji, które mogą teraz być użyte do zwalczania poważnych baronów narkotykowych, a nie nieszkodliwych użytkowników. Nie dziwi, że według badań opinii publicznej, 60% Brytyjczyków uważa, iż narkotyk ten powinien zostać zdekryminalizowany. Jeśli ministrom zależy na dodaniu politycznego przekazu, powinni oni zapytać Pana Howarda czemu chce on wszcząć wojnę z połową młodych ludzi i zapewnić tysiącom z nich status przestępcy i wpis do kartoteki policyjnej, a w niektórych przypadkach wtrącić do więzienia, za aktywność którą ponad dwa miliony z nich podejmowało bez większych konsekwencji w ciągu ostatniego roku.

Źródło: [The Guardian|http://www.guardian.co.uk/leaders/story/0,,1442899,00.html], 22 Marca 2005

Oceń treść:

0
Brak głosów