Mesjasz z Londynu

Wystarczyło przymknąć oko na handel marihuaną w jednej z najgorszych dzielnic Londynu, by przestępczość spadła tam o połowę. Ale wyrozumiałość policji nie wszystkim się podoba.

Anonim

Kategorie

Źródło

Newsweek Polska, nr 26/02, str. 44
Wojciech Rogacin

Odsłony

3164
Wielka Brytania

Brian Paddick, komendant policji z ponurej londyńskiej dzielnicy Lambeth, miał wizję. Wielką wizję. Marzyło mu się, że wytępi wszystkich przestępców w swoim rewirze. Ale nie chciał chodzić utartymi ścieżkami. Wpadł w końcu na pomysł prosty i genialny - złagodzi sankcje wobec osób posiadających przy sobie niewielkie ilości marihuany. Po co? Po to, żeby policja miała czas na łapanie prawdziwych bandytów. Ale mieszkańcy Lambeth pukali się w czoło: "Tu? Gdzie codziennie ofiarą przestępców padają dziesiątki osób, a narkotyki są bardziej rozpowszechnione niż w jakiejkolwiek innej dzielnicy?". Paddick był jednak pewny swego. Przekonywał, że liczba przestępstw spadnie. W końcu dostał zgodę ministerstwa na wprowadzenie eksperymentu w życie.
Dzisiaj ci, którzy narzekali na ekstrawagancję komendanta, dziękują mu za upór. Najnowsze policyjne statystyki nie pozostawiają cienia wątpliwości co do sukcesu eksperymentu: w ciągu ostatnich sześciu miesięcy liczba ulicznych przestępstw w Lambeth spadła o 50 procent, natomiast liczba kradzieży o 18 procent. To najwyższy spadek przestępczości, jaki zanotowała w ubiegłym roku policja w całej Wielkiej Brytanii. Stróże prawa odnieśli zwycięstwo, bo zamiast uruchamiać biurokratyczne procedury, zadawali ciosy mafiosom i zabójcom. Teraz zarówno młodzież, jak i starsze pokolenie krzyczy z Lambeth: niech władze zalegalizują marihuanę całkowicie. - Powinno się ją sprzedawać w sklepach i kafejkach, jak w Amsterdamie - mówi Paul, bezrobotny 30-letni mieszkaniec dzielnicy. - To nikomu nie szkodzi, a przestępców jest mniej.
Policjanci to potwierdzają. Jim Webster z sekcji kryminalnej policji w Brixton przekonuje, że dzięki eksperymentowi Paddicka w ostatnich miesiącach notowano o 450 napaści mniej niż jeszcze pół roku temu. Ta tendencja utrzymuje się nadal. Ale londyńskie gazety, m.in. "Guardian", pisały: "Fakty rodzą pytania, w jakim kierunku powinno pójść prawo dotyczące miękkich narkotyków w całym Londynie". Czy cała londyńska policja powinna iść śladem kolegów z Lambeth i przymykać oko na handel miękkimi narkotykami?
W burzliwej debacie publicznej pojawiły się jednak zgrzyty i wątpliwości: komendant Paddick, który nigdy nie ukrywał, że jest gejem, został oczerniony w brukowej prasie przez swojego byłego partnera Jamesa Renolleau, że sam zażywa marihuanę. Jego kariera została raptownie przerwana na początku marca, a wiarygodność eksperymentu mocno nadwątlona. Paddick został zawieszony w funkcji komendanta do czasu wyjaśnienia zarzutów.
- Mimo odejścia komendanta eksperyment w Lambeth będzie kontynuowany - mówił dziennikarzom John Stevens, komisarz z metropolitalnej komendy policji, po ogłoszeniu efektów eksperymentu Paddicka pod koniec maja. Za kontynuacją przemawiają statystyki. Policja twierdzi, że funkcjonariusze zaoszczędzili już 1400 godzin pracy, odkąd na ulicach Lambeth jedynie pouczają, a nie karzą osoby złapane na paleniu marihuany. Gdyby decyzja zależała od mieszkańców, program "miękkiej polityki" wobec posiadaczy marihuany zostałby rozszerzony na cały Londyn. Według badań opinii publicznej 83 proc. mieszkańców dzielnicy popiera eksperyment. Policja przyznaje, że po cichu zaczyna stosować metodę Paddicka w innych dzielnicach Londynu.
Socjolodzy przekonują, że wielkim zwycięstwem Paddicka było wytworzenie nowych relacji między policją a lokalną społecznością. - Gdyby ktoś pięć lat temu przewidywał, że biali, czarni, młodzi i starzy, hetero i geje, liberałowie i anarchiści z Brixton wspólnie zgotują owację szefowi miejscowej policji, powiedziano by, że chyba wypalił o jednego skręta za dużo - mówił Dominic Casciani, dziennikarz BBC, w relacji z wiecu poparcia dla Briana Paddicka pod koniec marca przed komendą policji na Lambeth Town Hall.



artykuł podesłał macysz
dzięki

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Tomoraminium (niezweryfikowany)

jak mial wizje to nie mesjasz tylko Mojrzesz <br>:) <br> <br>jeszcze dużo wody w Wisle upłynie zanim <br>jeden z drugim w wwa to skumają...
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina

Substancje:600 mg (- troszkę bo sie rozlało) + 5mg cetyryzyny godzinę przed.

S&S: Sobotni wieczór bez perspektyw, chęć wyczilowania. Waga ok, 70kg.

Doświadczenie: THC, Amph, MDMA, BZP, Ephedrine, Cocaine, Codeine, DXM, LSD, Mushrooms, DOC, Zolpidem, Alc, Salvia, Gałka muszk.,

JWH - 018, mcPP, TMFPP, tramadol, Mefedron, piperazynki, fenetylaminy itd.

19:25 Roztwór został umieszczony w prawie pustym żołądku, popity bardzo ciepłą przegotowaną wodą.

Czekam na pierwsze efekty :)

  • MDMA (Ecstasy)

hmmm ja jestem klijetka ktora uwielbia imprezki techniczne...no i jakby nie bylo na takich imprach drops idzie w ruch... pewnego razu udalam sie na mocno skrecona imprezke razem z moja najlepsza kumpelka ktora wlasnie wtedy namowilam na dropa...to byl jej 1 krażek w życiu...tylko miala najlepsza jazde nie mogla go polknac...bi niby jej sie zatrzymywal w przelyku..wiec G.

  • Ibogaina
  • Pierwszy raz
  • Tabernanthe Iboga

Przygotowałem sie dość dobrze, przez miesiąć oczyszczałem oganizm. Dużo czytałem na temat Ibogi. W dniu Tripa odczuwałem lekki stres przed zażyciem. Brałem w domu z osobą pilnującą. Ciemny pokój, kilka butelek wody i puste wiaderko obok łóżka. Głównym celem było pozbycie sie depresjii i ciągu do alkoholu.

Trip który opisuję był moim pierwszym i miał miejsce 4 lata temu, od tamtej pory mam już za sobą ponad 6 tripów z Ibogą.

 Piszę te słowa żeby przybliżyć po trochu tą substancję ze względu na jej lecznicze/regulujące działanie.Iboga jest bardzo silną substancją i trip może trwać nawet do 36 godzin, jest to bardzo intensywne doświadczenie zarówno dla umysłu jak i ciała.

  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Wielki mętlik i wszechogarniający smutek w głowie po dość traumatycznych przeżyciach, które miały miejsce parę dni wcześniej. Żal i niemożliwość wybaczenia bliskim osobom pewnych czynów. Totalne załamanie, zagubienie i brak chęci do życia. Noc, łóżko we własnym pokoju. Ok. 2 tygodnie temu odstawiłem antydepresanty.

Ramy czasowe podane przeze mnie są umowne, ale zbytnio nie odbiegają od rzeczywistości.