Nowa nadzieja dla pacjentów ze schizofrenią. Opracowano przełomowy lek inspirowany LSD

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis stworzyli nową cząsteczkę o nazwie JRT, która może zrewolucjonizować leczenie schizofrenii i innych chorób mózgu. Lek działa podobnie do LSD, ale nie wywołuje halucynacji. Dodatkowo, wykazuje silniejsze działanie niż stosowana obecnie ketamina.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

politykazdrowotna.com

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

223

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis stworzyli nową cząsteczkę o nazwie JRT, która może zrewolucjonizować leczenie schizofrenii i innych chorób mózgu. Lek działa podobnie do LSD, ale nie wywołuje halucynacji. Dodatkowo, wykazuje silniejsze działanie niż stosowana obecnie ketamina.

Przełomowy lek na bazie LSD

Zespół naukowców z UC Davis pod kierownictwem prof. Davida E. Olsona opracował związek chemiczny JRT, który ma podobne właściwości terapeutyczne do LSD, ale bez jego halucynogennego działania. Zabieg polegał na zmianie położenia zaledwie dwóch atomów w cząsteczce LSD.

Nazwa JRT pochodzi od Jeremy’ego R. Tucka, byłego studenta laboratorium prof. Davida E. Olsona, który jako pierwszy zsyntetyzował cząsteczkę. W badaniach brał udział również inny student – Lee E. Dunlap. Synteza JRT zajęła zespołowi niemal pięć lat i wymagała przejścia przez 12 skomplikowanych etapów.

Badania opublikowane w "Proceedings of the National Academy of Sciences" wykazały, że JRT może być przydatne nie tylko w leczeniu schizofrenii, ale także innych chorób neuropsychiatrycznych i neurodegeneracyjnych – wszędzie tam, gdzie dochodzi do utraty połączeń nerwowych i zaniku tkanki mózgowej.

Najważniejsze odkrycia

Zespół naukowców przeprowadził testy na komórkach i myszach. Oto najważniejsze wyniki:

  • JRT i LSD mają identyczną masę cząsteczkową i podobny kształt, ale różnią się działaniem.
  • JRT silnie i wybiórczo wiąże się z receptorami serotoninowymi 5-HT2A, odpowiedzialnymi za wzrost neuronów w korze mózgowej.
  • Stymuluje neuroplastyczność – zwiększa gęstość kolców dendrytycznych o 46% oraz synaps w korze przedczołowej o 18%.
  • Nie wywołuje zachowań halucynogennych, które są typowe dla LSD.
  • Nie aktywuje genów związanych ze schizofrenią, które LSD zwykle wzmacnia.
  • Wykazuje działanie przeciwdepresyjne 100 razy silniejsze niż ketamina.

Poprawia elastyczność poznawczą i redukuje deficyty w uczeniu się odwrotnym – charakterystyczne dla schizofrenii.

Szansa dla pacjentów z ograniczonymi możliwościami leczenia

Zdaniem prof. Davida E. Olsona, JRT może znacząco poprawić leczenie tzw. objawów negatywnych i poznawczych schizofrenii – takich jak anhedonia (niemożność odczuwania przyjemności) czy zaburzenia funkcji poznawczych. Obecnie jedynym lekiem, który częściowo działa na te objawy, jest klozapina – jednak nie jest ona stosowana jako terapia pierwszego rzutu i wiąże się z poważnymi skutkami ubocznymi.

- Nikt tak naprawdę nie chce podawać halucynogennej cząsteczki, takiej jak LSD, pacjentowi ze schizofrenią – podkreślił naukowiec, który jest również dyrektorem Instytutu Psychedelików i Neuroterapeutyki oraz współzałożycielem firmy Delix Therapeutics, zajmującej się wdrażaniem neuroplastogenów.

Oceń treść:

Average: 10 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Ten wieczor zaczal sie calkiem niewinnie. Siedzialem upalony, saczylem

browarek i pisalem list do kumpla. W trakcie pisania (moze dlatego, ze

niejedno zjedlismy z tym kumplem) wpadl mi do glowy pomysl, coby sie dobrac

do grzybow, ktore czekaly w szufladzie. Mialem paczuszke ok. 100. Rozsypalem

je na teczce obok siebie i zaczalem pogryzac jak chipsy do piwka. Zwykle

jadam


ok. 50 i tak tez chcialem zrobic tym razem. Na skutek rozkosznego i

  • Inne
  • Tripraport

Tego dnia czułem się spełniony jak nigdy. Nawet nie wiedziałem że taki trip nagle się nasunie. Była idealna pogoda, słonecznie, cieplutko. Nie miałem żadnych intencji ani oczekiwań.

To było jakieś 2 lata temu. Szedłem akurat do garażu po jakieś nieistotne narzędzie i rzuciła mi się w oczy ona - 3 kilogramowa pomarańczowa świeżo napełniana butl gazu. "Trippowałem" wcześniej po izopropanie, ale izo przy tym to chuj. Sprawdziłem dokładnie czy nie ma nikogo, kto może mnie nakryć albo zdemaskować i przystąpiłem do obrzędu. Siadłem po turecku na betonowej posadzce i zacząłem ceremonię. Wziąłem jednego strzała. Nie wiedziałem że po tym ma się tak zajebisty głos.