Marco Pannella - Narkotyki: plaga stulecia

Artykuł Marco Pannelli, przywodcy Transnarodowej Partii Radykalnej, zaczerpnięty z programu ugrupowania.

Anonim

Kategorie

Źródło

jw.

Odsłony

2564

Walka z narkotykami jest jedynie kolejną okazją do konfrontacji między jakobińsko-autorytarnym złudzeniem a demokratyczno-liberalną "propozycją". "Prohibicja czyni z każdego narkomana złotą kurę, znoszącą codziennie, aż do śmierci, aż do momentu, w którym zostanie zabita, złote jaja".

Społeczeństwo, które potrafi w przeciągu stu lat wyniszczyć i zgładzić miliony ludzi (w wyniku wojen, głodu, nędzy) i następnemu stuleciu pozostawia w spuściźnie śmiertelne rany, jest społeczeństwem tragicznym. Niektórzy, chcąc je radykalnie zreformować, chcąc zreformowaćjego podstawy, jego prawo w duchu prawa do życia i życia prawem, stworzyli Partię Radykalną.

Tej decyzji nie stanęły na przeszkodzie - ale wręcz wsparły ją - niektóre "livres de chevet", wydane w czasach, gdy miałem 15-20 lat. Były to: "Dramat ateistycznego humanizmu" ojca Henri de Lubac, zeszyty "Esprit" Emmanuela Mounier czy "Dialogi karmelitanek" Bernardosa - wszystkie, oczywiście, francuskie. Ale i katolickie.

Od ćwierć wieku jestem bity za moje przekonania i akcje antyprohibicyjne (dotyczą one nie tylko narkotyków), które rzekomo są wyrazem nie tego, czym są w istocie - wyboru podyktowanego współczuciem, solidarnym podjęciem odpowiedzialności, przymusem moralnym - ale dowodem laksyzmu, cynicznej obojętności i ... zwykłego hedonizmu. Często występują przeciwko mnie różni moraliści, kaznodzieje, pragnący przypisać innym swoje własne wady, w fanatyczny sposób dążący do zniszczenia złego ducha stulecia, podstawowej przyczyny wszystkich jego bolączek. W rezultacie bolączki te stają się niezbędne i cenne ze względu na ten fanatyzm, a dążenie do pokonania ich okazuje się niemoralne.

W sprawie narkotyków swego czasu moraliści odwoływali się do siarki, substancji piekielnej i do złota, mamony.

Im bardziej się mylą i im więcej krzywd dzieje się z ich powodu, tym bardziej atakują. Powstaje piekielny krąg, w którym oni są zamknięci, i nas też w nim zamykają: musimy więc zdecydować się na walkę na otwartym polu, bez nadmiernej ostrożności i strachu przed zlinczowaniem. W grę wchodzi przyszłość społeczeństw, obywatelska, ludzka. Paga narkotyków jest wyłącznie skutkiem prohibicji, systemu prawnego ustalonego w nadziei, że Cezar, państwo, oczyści nasze i cudze sumienie, pokona złego ducha, grzech, zło i błędy.

Gdyby nie było prohibicji, używki obecnie zakazane siałyby zło na równi z używkami dozwolonymi, a nawet mniej od nich, a to z przyczyn, o których teraz nie będę mówił. Ale system prohibicji ma dwie strony medalu: największymi jego zwolennikami są ci, którzy z produkcji reklam zachęcających do picia alkoholu, palenia tytoniu, zażywania środków psychotropowych uczynili trzecie co do wielkości imperium handlowe. Despotyczne prawo, laksyzm i łamanie prawa idą w łeb. Z powodu istnienia prohibicji społeczeństwo, instytucje, rodzina i sam narkoman płacą zniszczeniem, którego cena nie jest wymierna. Prohibicja czyni z każdego narkomana złotą kurę, która dopóki nie umrze, lub nie zostanie zamordowana, znosi codziennie złote jaja. Narkoman przynosi zyski innym - musząc stale zażywać narkotyki musi dokonywać przestępstw, musi stosować przemoc, staczać się. Z powodu prohibicji towar, który w normalnych warunkach kosztowałby tyle co alkohol czy tytoń, a może nawet mniej, jest droższy od złota, a jego rozprowadzaniem zajmuje się największa organizacja przestępcza, która dąży do powiązań z międzynarodowymi i krajowymi ośrodkami władzy. Dzięki istnieniu prohibicji, a nie dzięki "istnieniu narkotyków" czy narkomanów, 60-80% funduszy przeznaczanych na wymiar sprawiedliwości i policję państw zachodnich pochłania "wojna narkotykowa". Z powodyu prohibicji narkomani muszą stale dokonywać przestępstw, kradzieży, napadów. Jeśli przyjmiemy, że każdy z nich w ciągu roku dokonuje średnio 30 napadów i rabunków, to ujrzymy, że we Włoszech przynajmniej 3 miliony osób pada co roku ofiarą tych napadów. Tak, trzydzieści milionów w ciągu 10 lat. Chyba nie muszę przypominać, że również ich reprezentuje i broni od lat Partia Radykalna.

W niebywałym postępie "narkodolar" i "narkokracja" podbijają kolejne tereny, instytucje, państwa - a wszystko to dzięki istnieniu prohibicji. Również z jej powodu aresztujemy 7-8 letnie dzieci, które handlują narkotykami, wraz z babciami i matkami. Przestępstwa mafii, camorry i mafii neapolitańskiej są wynikiem istnienia prohibicji, ponieważ organizacje te są związane z nielegalnymi używkami, a walka o zdobycie rynku często kończy się rozlewem krwi. Dzięki prohibicji w tej właśnie chwili setki tysięcy rodzin poszukuje synów, ojców, matek, którzy być może umierają w wyniku przedawkowania narkotyków, zarażenia się AIDS-em, napadając z bronią w ręku, mordując. Ze strony wielkich guru walki z narkotykami i "wszystkowiedzących" pojawiających się przy każdej okazji, pada tylko jedna odpowiedź: trzeba wydać bezpardonową wojnę producentom, przewoźnikom i handlarzom narkotyków i narkomanom, trzeba ich razić, skazywać na długoletnie więzienie. To oni traktują jednakowo haszysz i heroinę, i dlatego istnieją dla nich już nie dziesiątki tysięcy, ale miliony przestępców. Żadne "niewielkie ilości" ich zdaniem nie mogą być tolerowane: dla narkomanów są jedynie wspólnoty terapeutyczne i więzienia. Ale jak uzyskać miliony miejsc czy to we wspólnotach czy w więzieniach, tego już nie mówią. Ani nie dysponujemy wystarczającą ilością żołnierzy i sił porządkowych, by aresztować tych wszystkich przestępców, a potem by ich pilnować, leczyć, wyzwalać, nauczyć ich na nowo "miłości życia", poszanowania dla samych siebie, znaleźć im pracę - a przecież we Włoszech i bez tego są trzy miliony bezrobotnych. Ale wiadomo, że ja, w przeciwieństwie do tych wszystkich moralistów, nie jestem dobrym chrześcijaniniem.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Jak najbardziej pozytywne nastawienie, własny pokój

Jako że to jest mój pierwszy trip raport proszę o wyrozumiałość :)

T -1

Ciekawość zwyciężyła :).Jako że pogoda nie dopisywała a akurat miałem wolna chatę, postanowiłem zakosztować tych jakże magicznych grzybów we własnym
domu, pokoju.Ostatnie przygotowania ustawienie playlisty w winampie,
ewentualnie jakiś film, ogólnie nie wiedziałem czego mam się spodziewać.

T 0

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana

Set & Setting: plener -> dom -> szkola, b. dobry nastrój

Dawkowanie: 800mg piracetam, 2l wino agropol, 0.5l piwo tatra, 0.25g marihuana, 900mg dxm (14mg/kg)

Doświadczenie: alkohol, thc, dxm, amfetamina

T = czas przyjęcia głównego środka, czyli DXM (21:40)

Jest godzina 20:00

T-2:00

Brat pisze mi, czy pójdę z nim na piwo.

Hmm, czemu nie.

  • Amfetamina

To był kolejny, czwarty dzień bez snu. Miałam robotę do wykonania i białczyłam non-stop. Byłam już tak zmęczona, ze myślałam tylko o tym, żeby się położyć.W końcu rzuciłam się na łóżko, zamknęłam oczy. Nagle poczułam się bardzo dziwnie, narastał we mnie niepokój, wiedziałam już, że coś się ze mną dzieje.

  • Marihuana

Wlasnie sie zakonczyl pierwszy weekend tej wiosny, wg mnie

najlepszy czas na ladowanie haszu, gandzi, skuna ale

twierdze tak raczej z sentymentu niz z praktycznego

wykozystania warunkow zewnetrzych (no chyba ze w czasie

cieplego kwietnia/maja), czy cos. Jest po weekendzie i

siedze w robocie, nie chce mi sie pracowac i sciemniam jak

moge (znowu :) ale z checia opisze sobie te pare dni.