REKLAMA




Ile jest narkotyków w narkotykach?

Zastanawiasz się w kto i w jaki sposób przeprowadza badania narkotyków? Ile procent czystej amfetaminy znajduje się w białym proszku i do czego dilerom potrzebna jest glukoza i gips? Na te i inne pytania odpowiadają eksperci zespołu do badań narkotyków z Wydziału Fizykochemii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji.

Tagi

Źródło

nasygnale.pl

Odsłony

28186

Zastanów się zanim weźmiesz

Na początku lutego funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego namierzyli i zlikwidowali laboratorium, w którym pełną parą produkowano narkotyki. Znajdowało się ono na poddaszu jednego z domów w Grębocinie (woj. kujawsko-pomorskie). Nielegalna "fabryka" była profesjonalnie zorganizowana. Podczas nalotu mundurowi znaleźli specjalistyczną aparaturę oraz prawie 2 kilogramy gotowego towaru. Wszystko wskazywało na to, że jest to amfetamina.

Podejrzenie to jedno, ale śledczy muszą mieć 100-procentową pewność, że przestępcy wytwarzali narkotyki. Dlatego też proszek trafił do policyjnego laboratorium. Eksperci orzekli, że skonfiskowana substancja to środki psychotropowe, będące pochodną amfetaminy.

Zastanawiasz się w kto i w jaki sposób przeprowadza badania narkotyków? Ile procent czystej amfetaminy znajduje się w białym proszku i do czego dilerom potrzebna jest glukoza i gips? Na te i inne pytania odpowiadają eksperci zespołu do badań narkotyków z Wydziału Fizykochemii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji. Nikt nie zna się na narkotykach, tak jak oni! Przeczytaj więc i zastanów się dobrze, zanim coś przypalisz, wstrzykniesz, wciągniesz nosem, wrzucisz pod język, czy wetrzesz w dziąsło...

Narkotykowi specjaliści

Do głównych zadań ekspertów z Zespołu Badań Narkotyków należy wykonywanie analiz środków odurzających i psychotropowych. - Zajmujemy się przede wszystkim sprawami karnymi. Narkotyki są przysyłane do nas na podstawie postanowień wystawionych przez policję, prokuraturę lub sąd. Wcześniej zostały skonfiskowane podczas akcji lub na granicy czy lotniskach - mówi specjalista z tego zespołu.

- Naszym "kodeksem" jest Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii. Badamy zatem czy substancja, która do nas trafiła jest zawarta w ustawie, czyli czy jest kontrolowana - dodaje.

Narkotyki trafiają do CLK w zabezpieczonych kopertach lub pudełkach. Badania w specjalistycznym laboratorium mają wykazać, czy biały proszek to amfa, czy na przykład.... proszek do pieczenia.

Przygotowanie do badania

Zanim uzyska się wynik, specjaliści mają sporo do zrobienia.

- Najpierw dokładnie ważymy i fotografujemy materiał dowodowy. Następnie metodami instrumentalnymi staramy się dowiedzieć, czy mamy do czynienia z substancją kontrolowaną. Potem sprawdzamy pod względem jakościowym, co dokładnie zawiera dany proszek. Jeśli zachodzi taka potrzeba to sprawdzamy również materiał dowodowy pod względem ilości substancji czynnej - tłumaczy dalej specjalista.

Polska na "speedzie"

Wśród narkotyków w naszym kraju od wielu lat prym wiedzie amfetamina. To ona najczęściej trafia do próbówek w laboratorium. Zdarzają się również inne substancje odurzające.

- Polski rynek narkotykowy generuje kilka grup. Z jednej strony mamy amfetaminę, gdyż Polska jest dość znacznym producentem tego narkotyku w Europie, a z drugiej strony bardzo popularne jest u nas ziele konopi, którego plantacje są przez policjantów likwidowane niemal codziennie. Ponadto mamy do czynienia z importowaną z Ameryki Południowej kokainą oraz heroiną, ale ona pojawia się coraz rzadziej - opowiada specjalista z laboratorium. Policyjne laboratoria mają coraz rzadziej do czynienia z tzw. "kwasami", jeszcze niedawno tak popularnymi wśród młodych poszukiwaczy mocnych wrażeń.

W ostatnich miesiącach najwięcej pracy ekspertom przysparzają również dopalacze.

Największy przyjaciel chemika

Chemicy zaczynają analizę podejrzanego specyfiku od szybkich testów, które mają potwierdzić obecność narkotyku i umożliwić jego wstępną kwalifikację do określonej grupy substancji. Później przygotowywana jest próbka do szczegółowego badania.

Najbardziej pomocny w pracy eksperta jest wtedy chromatograf gazowy (taki jak na zdjęciu), który rozkłada substancję na poszczególne składniki. Ponadto w laboratorium używane są metody: chromatografii gazowej ze spektrometrią masową, chromatografii cieczowej oraz metody spektroskopowe, czyli spektrofotometria w podczerwieni i dyfraktometria rentgenowska.

Zastosowanie dwóch metod pozwala na rozłożenie narkotyku na czynniki pierwsze. Często zdarza się, że wynik składu zaskakuje nawet samych specjalistów. Pomysłowość, a zarazem głupota, producentów narkotyków nie zna granic.

Mało amfy w amfie

- Nigdy nie jest tak, że na czarny rynek trafia proszek, który w 100% jest samą amfetaminą. Zawsze jest ona czymś rozcieńczona, ponieważ czysta substancja aktywna - z punktu wiedzenia "producentów" - byłaby zwyczajnie dla nich nieopłacalna. Średnia zawartość substancji narkotycznej w takiej "ulicznej porcji" amfetaminy to około 10-15%. Ostatnio zauważamy, że coraz częściej ilość ta obniża się nawet do 5% - tłumaczy specjalista ZBN.

W takim razie, co wciągają amatorzy proszku, skoro amfetamina to tylko jego niewielki procent? - Reszta składu to tzw. dopełniacze, czyli bardzo różne substancje. Trendy zmieniają się z biegiem lat - tłumaczy.

Glukoza i kreatyna

Jeszcze 5-6 lat temu proszek z amfetaminą wymieszany był z glukozą, sacharozą bądź skrobią. Potem dominującym wypełniaczem stała się kreatyna, czyli suplement stosowany przez sportowców na przyrost siły i masy. Dosypywana była głównie z powodu swojej konsystencji i barwy.

- Kreatyna jest bielutka. Amfetamina w postaci soli z kolei może być biała, żółta, pomarańczowa, aż do koloru brązowego. Nielegalni producenci zazwyczaj otrzymują proszek w kolorze kremowym. Jeśli więc dosypie się kreatyny, to amfetamina w postaci soli nabiera bardzo atrakcyjnego dla oka białego koloru - tłumaczy specjalista. Okazuje się, że klient dilera też może być wzrokowcem...

To jednak nie jedyne dodatkowe substancje w narkotyku. Często dodawana jest również kofeina, a nawet gips! Łączenie i tak szkodliwej samej w sobie amfetaminy z tymi substancjami sprawia, że narkotyk jest jeszcze bardziej niebezpieczny dla zdrowia.

Dobry towar z gipsem?

- Do i tak szkodliwych dla zdrowia narkotyków dosypuje się ponadto różnego typu świństwa. Ostatnio mieliśmy przypadek tabletek. Zawierały 2% amfetaminy, a resztę składu wypełniał gips - opowiada przedstawiciel zespołu. Zmieszanie tego z wodą może mieć dramatyczne konsekwencje dla zdrowia.

Ale to nie jedyne bzdurne pomysły "producentów". - Produkt w postaci czarnorynkowej zawiera często, jak już wspomniałem, 5% amfetaminy. Reszta składu to kreatyna, wymieszana ze skrobią, a do tego znaczna ilość kofeiny i wodorowęglanu sodu (proszek do pieczenia). Potencjalny użytkownik, który zażyje taką amfetaminę, myśli sobie - mówiąc ich językiem - "dobry towar”. A tak naprawdę z tych substancji najsilniej działa zawarta tam kofeina - tłumaczy specjalista.

Czy zatem warto ryzykować nielegalne posiadanie narkotyków, dla zażycia kofeiny… Może lepsza filiżanka małej czarnej?

Narkotyk sprofilowany

W Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym KGP prowadzone jest także profilowanie amfetaminy i BMK - substancji używanej do produkcji tego narkotyku. Polskie laboratorium jest pionierem takich badań. Profilowanie, czyli prościej - dokładne badanie składu chemicznego substancji, które wchodzą w skład narkotyku, wykorzystywane jest najczęściej przez policję.

- Badanie to polega na ustaleniu składu zanieczyszczeń próbek dowodowych i porównanie go z innymi. Mamy specjalną bazę i na podstawie składu zanieczyszczeń (profilu zanieczyszczeń) porównujemy materiał z innymi próbkami, które były już wcześniej badane w naszym laboratorium - tłumaczy ekspert Zespołu Badań Narkotyków Wydziału Fizykochemii CLK KGP - W ten sposób możemy dowiedzieć się, że na przykład próbka amfetaminy, która została zabezpieczona w Kielcach, jest podobna do próbki zabezpieczonej w Krakowie, czy w Gdańsku jakiś czas temu. Po tego typu badaniach możemy stwierdzić, że te substancje mogą pochodzić z jednego źródła, a nawet z jednego rzutu syntezy. Można więc domniemać, że istniało jedno laboratorium, które wyprodukowało te narkotyki - dodaje.

Proszek kontrolowany

Z amfą jest więc podobnie jak z odciskami palców. Nie zdarza się, by narkotyk z dwóch różnych źródeł miał ten sam profil. Zabezpieczone w różnym czasie i miejscach próbki mogą należeć do tego samego "producenta”. Zdradzają je podobne zanieczyszczenia, wynikające z użytych metod produkcyjnych.

- Są różne metody otrzymywania amfetaminy. Każda z nich pozostawia ślad w narkotyku. Składy różnią się zatem śladami np. użytych odczynników czy czasu destylacji. Stąd więc możemy określić, czy amfetamina pochodzi z jednego laboratorium, a te z różnych rzutów syntezy - tłumaczy ekspert. - Mieliśmy takie przypadki, że badane próbki pochodziły dokładnie z jednego rzutu syntezy z tego samego laboratorium - dodaje. Dzięki temu można było powiązać dilera z producentem, a potem jak po nitce dotrzeć do grupy przestępczej.

Udawanie marihuany

Pomniejsi dilerzy próbują nie tylko przechytrzyć policję, ale także naiwnych klientów. Zdarza się, że do laboratorium trafiają zioła, które są powszechnie dostępne, ale nasączone zostały sztucznymi substancjami, które posiadają właściwości odurzające.

- Takie zioła miesza się ze sztucznym kanaboidem, wyprodukowanym w postaci proszku albo płynu. Roślina zostaje nasączona i może działać, jak narkotyk. Może, ale nie musi. Jest to bardzo niebezpieczne, bo tak naprawdę nie wiemy, jaka substancja została użyta, więc nie znamy ani jej działania, ani tego, jak leczyć kogoś kto ją zażył - tłumaczy specjalista. Tego typu niebezpieczne świństwa można było odnaleźć w kolorowych opakowaniach dopalaczy.

Szkolenie z "dopalaczy”

Walka z dopalaczami trwa także tutaj. Chemicy z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego ciągle muszą douczać się i gonić producentów.

- Z tzw. dopalaczami musimy być stale na bieżąco. Nie tylko sami odnajdujemy nowe substancje, ale również musimy doszkalać się, gdy otrzymujemy od innych informacje o nowej substancji - tłumaczy chemik.

"Wojna" fachowców

Za wymyślaniem nowych "dopalaczy" stoją wykształceni fachowcy. Eksperci ZBN Wydziału Fizykochemii CLK KGP twierdzą, że niestety oni są ciągle o krok do przodu i wygrane bitwy nie oznaczają zwycięstwa w wojnie.

- Oni na bieżąco studiują, jak wygląda rynek tych substancji, dlatego stale dopasowują nowe składniki. Gdyby każdy nowy dopalacz rozebrać na czynniki pierwsze, popatrzeć na pojedyncze składniki, to w większości będą to substancje, do których dołożono zaledwie jeden pierwiastek lub dołączono grupę metylową. Działają więc tak samo, ale ich skład sprawia, że są już niekontrolowane zgodnie z Ustawą. Są zupełnie czym innym - opowiada specjalista.


Oceń treść:

Average: 6.8 (8 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

A można by było zalegalizacować narkotyki i kontrolować ich obrót i ich jakość. Wówczas tylko kretyni kupowaliby jakiś syf z nieznanych źródeł, a państwo jeszcze by na tym zarobiło, tym bardziej, że prohibicja, jak widać, w ogóle nie działa, bo wciąż nie brakuje amatorów wszelakiego syfu. U nas jednak "mądrale" wolą ukarać jakiegoś małolata, który w zasadzie wciągał do nosa gips i wolą wydać nasze kasę nabadania i całe postępowanie sądowe. Tymczasem przestepcy wciąz zarabiają kasę. Mądre to nie jest...

Anonim (niezweryfikowany)

Jakby panstwo zarobilo? Kazdy wydawal by cale fundusze na dragi i nikomu by sie nie chcialo robic i wszyscy wiecznie by na czyms smigali i bys sie nawet na glupiej poczcie nie mogl dogadac. Panstwo by upadlo a wszyscy mieli by wszystko w dupie. Moze by to jakos dzialalo w innych krajach ale nie u nas bo u nas sie lubi chlac i cpac na maksa. Mi by to pasowalo w sumie ale niestety wiekszosc ludzi w dzisiejszych czasach to kompletne zjeby ktore nawet po jednym piwie staja sie pojebani. 

Anonim (niezweryfikowany)

Jasne, bo teraz każdy najebany siedzi w pracy.

Myśl, to nie boli. To, że coś będzie legalnie nie znaczy, że wszyscy się na to rzucą.

Anonim (niezweryfikowany)

niestety to prawda w  PL nie jest jeszcze tak zle/ nawet nie macie pojecia co dosypuja do mj w uk(szklo ,monke ,piasek i kanabinoidy) a syntetyczne kanabinoidy to tez prawda mozna je rozrobic ze sprytem i nasaczyc wszystko nawet tyton czy zwykla samosiejke uczynic najlebszym squnem na rynku np. am2201 jest 41 razy bardziej aktywny (silniejszy ) niz thc (do tego powyzej dopuki o tym nie wiedza to sie nie rzuca jak bylo z dopalaczami jak sie zaczely na poczatku maly popyt ,pozniej sklepy byly oblegane przez ...............)

Anonim (niezweryfikowany)

... może zamiast tego "skuna", kup słownik ortograficzny co? :)

Anonim (niezweryfikowany)

bardzo prosto :) państwo zarobiłoby tak samo jak na alko i fajach - akcyza.

dzięki temu jakośc byłaby dobra. Myślę o marihuanie, ecstasy i lsd, bo te są najmniej szkodliwe. Prawda jest taka, że jak się chce to dostanie się wszystko dlatego ta kasa ucieka państwu..

a co do poczty.. alkohol jest legalny i jakoś ludzie pijani w pracy nie siedzą. Prawda, zdarza się, ale od tego już jest prawo.

http://www.youtube.com/watch?v=o_NJacxKRH8

Anonim (niezweryfikowany)

Sprawa wygląda tak, że producenci i handlarze zrobią wszystko żeby państwo nie zalegalizowało narkotyków no, bo pomyślcie, kto by wtedy zaczął zarabiać: państwo czy handlarze??

To są gigantyczne sumy pieniędzy, które pozwolą przekonać niejednego urzędasa do zdania, że narkotyki są złe i muszą być nielegalne. Tak, więc handlarze zrobią wszystko by zostało tak jak jest. Choć myślę, że dosyć dobrym posunięciem by było zalegalizowanie posiadania niewielkiej ilości narkotyków a przynajmniej konopi i amfetaminy (czego nie rozumiem że tak nie jest). Wtedy wielu chłopaków nie było by rozdzielonych kratami z synem czy córką przez to, że idąc na ognisko do znajomych z niewielką ilością zioła pech chciał, że zostali zatrzymani i przeszukani przez policję, która to z kolei skrupulatnie wykonała swoją pracę i po znalezieniu konopi puściała sprawę w obieg. Po czym część pieniędzy z podatków tych oto policjantów jak i podatków naszych  oczywiście, jeśli ktoś pracuje (bo w tych czasach mieć pracę z " umową o pracę " to jak znaleźć pestkę w bananie) idzie na utrzymanie w większości dobrego chłopaka, który stał się w świetle prawa „przestępcą”. Przecież ta część podatków mogłaby iść na zwalczanie bezrobocia, z którym na pewno ma problem niejedna osoba z rodziny policjanta, prokuratora czy sędziego. Dlatego apel do was panowie policjanci: wszyscy jesteśmy ludźmi, więc nie bądźmy sobie wilkami i pomyślcie zanim zniszczycie komuś życie i plany za to, że ktoś wyżej dostał na nowy samochód by prawo dotyczące narkotyków było dalej takie, jakie jest a was traktuje jak bezmyślne psy tego prawa.

Z poważaniem 

Obywatel, którego dusi kraj, który kocha……

 

Anonim (niezweryfikowany)

świetny post

Anonim (niezweryfikowany)

ciężko uwierzyć w to jakie rozmiary nieraz może osiągnąć tępota ludzka...

a w ogóle to CO TO KURWA JEST KANABOID?

Anonim (niezweryfikowany)

Nawet na forum w temacie występują "kanaboidy" ;) pewnie jakieś statki kosmiczne

Anonim (niezweryfikowany)

sztuczny kanaboid np am 2201 sztuczne thc dopek któy klepie mocniej niż sorcik trzyma do godziny zależy kto jaką banie ma mnie osobiście trzyma do 30 min ale to już jest naprawdę maximum zwykle efekty mi mijająpo 20 min max ale jak więcej spale to wtedy do 30 . ale taki czas działania jest spowodowany częstym paleniem tej substancji jak chcesz więcej info to popytaj google albo popytaj ziomków lub załóż temat albo poszperaj może jest już jakiś :P

 

Anonim (niezweryfikowany)

Bajki opowiadają to tak samo jak kiedyś ta propaganda ta sama jak z wódą...

 

http://www.youtube.com/watch?v=etCPoePbUOM

Anonim (niezweryfikowany)

sprzedaż jakiegoś trawska nasączonego legalnym jwh jest legalna?

 

Anonim (niezweryfikowany)

ten artykul to typowe straszydlo, ktore ma za zadanie odstraszyc potenjcalnych klientow od kupna amf, no bo kto chce kupic 1g gipsu za 30zl i jeszcze sie tym truc? Gowno prawda, takie mieszanie u podnoza produkcji wyjdzie jescze mniej dochodowo - jest to nieoplacalne, dla producenta,moze dla drobnego dilera z ulicy tak, ale nie przy produkcji na masowke! Artykul to sciema jak nic.

Anonim (niezweryfikowany)

Znajomego złapali kiedys i na testach wyszło, ze ma spida ok 98%. Miał 0,3 grama a zaplacił jak za 3 sztuki.

Policjant mówił, ze jeszcze nie widział tak czystego :/
W wielkiej brytanii czystość spida to też ok 5%.
Nie ma sensu robić lepszego skoro to też klepie a wypełniacze można kupić legalnie i dodać bez zadnych procesów chemicznych.

Dziwne że nie było nic o szkle w tym artykule.

Anonim (niezweryfikowany)

a rzucą 100% gowno to tez bedzie źle. sami juz nie wiecie czego chcecie...
wprawdzie wtedy zaklady pogrzebowe mialy by dobry zarobek :)

Anonim (niezweryfikowany)

Jakby klient wiedzial, ze ma 100% towar, to inaczej by go dawkował. 

Anonim (niezweryfikowany)

Też mam wrażenie, że ten tekst to wielka bujda. A poza tym gdyby te narko o których w artykule jest mowa były legalne, wtedy na wolnym rynku nie do pomyślenia byłoby mieszanie czegokolwiek z gipsem. Już producent by się o to postarał, by w dobie konkurencji jego towar działał jak należy! Podobno czysta farmakologiczna kokaina (Francja) jest zdecydowanie mniej szkodliwa niż taka z przemytu niewiadomo skąd.

randomness