REKLAMA




8 fascynujących sposobów na podkręcenie swojego życia seksualnego dzięki konopiom

Wiele przelano na przestrzeni lat atramentu, opisując różnorakie zastosowania konopi, w tym jej właściwości lecznicze, potencjał łagodzenia bólu, powstrzymywania ataków padaczki i tak dalej. Ale jak zioło przysłużyło się ostatnio waszemu życiu seksualnemu? Czy używaliście go może by doświadczyć tantrycznej transcendencji lub nacierać nim piersi?

Tagi

Źródło

the influence.
Anna Pulley

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Odsłony

1601

Wiele przelano na przestrzeni lat atramentu, opisując różnorakie zastosowania konopi, w tym jej właściwości lecznicze, potencjał łagodzenia bólu, powstrzymywania ataków padaczki i tak dalej. Ale jak zioło przysłużyło się ostatnio waszemu życiu seksualnemu? Czy używaliście go może by doświadczyć tantrycznej transcendencji lub nacierać nim piersi?

Jeśli tak, to jesteście w dobrym towarzystwie. Poniżej znajdują się niektóre z bardziej innowacyjnych sposobów, w jakie ludzie historycznie wykorzystywali zioło z seksualnych (a czasami też złośliwych) pobudek. Nigdy już nie będziecie patrzeć na jagnięcy tłuszcz tak samo jak dotąd.

Bynajmniej nie dlatego, że będziecie z rozmarzeniem wpatrywać się jagnięce wnętrzności. Chyba że będziecie naprawdę ujarani.

1. Zmniejszenie "bólu defloracji"

Pomimo wprowadzonej przez sowietów prohibicji, Rosjanki z lat 30. używały konopi zmieszanych z tłuszczem jagnięcym (nasha) podczas nocy poślubnej, aby "zmniejszyć ból defloracji." Możecie wyobrazić sobie grupkę uległych, młodych dziewic siedzących w skupieniu i słuchających jak tłumaczy im się: "Słuchajcie, staraliśmy się, aby mężczyźni byli w seksie mniej niekompetentni, ale oni i tak wtłoczą się między wasze nogi z gracją kupy pijanych kul do kręgli. Wetkniecie więc sobie ten ziołowy smalec w pochwę, rozumiemy się? I myślcie o Mateczce Rosji."

Rosjanki korzystały także z marihuany, aby zmniejszać swoje waginy "maścią wytwarzaną przez zmieszanie haszyszu z tytoniem", toteż świat waginalanych przetworów świetnie najwyraźniej na północy prosperował. Toniku z konopi o nazywie guckand używano nie tylko jako afrodyzjaku, ale także jako środka znieczulającego dla chłopców, którzy mieli być obrzezani.

W tym samym czasie Serbowie byli znani z używania "szczęśliwej owsianki", afrodyzjaka preparowanego z haszyszu, masła migdałowego, płatków i liści kwiatów, przypraw oraz korzenia bertramu lekarskiego (Anacyclus pyrethrum)

2. Piersi na scenie

Choć zabrzmi to jak coś na kształt porno fantazji 13-latka, kobiety w XI wieku rozcierały sobie zioło na piersiach, prawdopodobnie słuchając przy tym erotycznie rozleniwionego jamowania na lutni.

Według księgi średniowiecznych środków ziołowych, kobiety borykające się z dotkliwym nabrzmieniem piersi pouczano, aby (ponownie) połączyć zioło z tłuszczem i rozcierać je na piersiach aż do "ustąpienia obrzęku." Ta sama ziołowo-cycna marynata była również stosowana w Niemczech i Austrii w XIX wieku w celu zmniejszenia bólu.

3. Nie można przeliterować słowa weed bez ED

Abyście nie pomyśleli, że cała zabawa zarezerwowana była dla kobiet, doskonale udokumentowane jest używania konopi do leczenia męskiej impotencji, aka zaburzeń erekcji (erectile dysfunction). W Ugandzie, gdzie aż gęsto od tradycyjnych uzdrowicieli, a zioła lecznicze są w powszechnym użytku, konopie przez wiele lat były kluczowym lekiem na tego rodzaju zaburzenia. Mogły być żute, palone, przyjmowane w naparze, piwie lub w napoju z fermentowanej owsianki (z czego ten ostatni popularny był ze względu na efekt kombo ujarany-i-pijany).

Chociaż doniesienia o działaniu konopi na funkcje penisa są szalenie sprzeczne, jedna z dziwniejszych historycznych ciekawostek dotyczących związku marihuany i seksu pochodzi z lat 30. Henry Anslinger, szef Federalnego Biura ds. Narkotyków i jeden z największych krytyków zioła, poświęcił lata rozprzestrzenianiu bredni o "konopnym zatruciu" i jego wpływie na libido oraz skłonność do gwałtu i mordu na własnej babci. Oto jeden z jego bardziej fantazyjnych cytatów :

Wiele z najbardziej irracjonalnych aktów przemocy nieletnich, stanowiących nowy rozdział ksiegi tragedii i hańby, jest identyfikowalne jako bezpośrednie efekty zatrucia konopiami. Gang chłopców zrywa ubrania z dwóch dziewcząt szkół po czym gwałcą krzyczące dziewczyny, jeden po drugim. Szasnastolatek zabija całą swoją pięcioosobową rodzinę na Florydzie, ktoś w Minnesocie strzela na drodze w głowę obcemu człowiekowi; w Colorado mąż próbuje zastrzelić żonę, zabija zamiast niej jej babcię a następnie popełnia samobójstwo. Każdą z tych zbrodni poprzedziło wypalenie jednego lub większej ilości skrętów z marihuany.

4. Tantryczny sztach

Już w VII wieku praktycy Tantry - starożytnego hinduskiego systemu medytacji, której celem jest "kanalizowanie boskiej energię makrokosmosu lub Boga w ludzki mikrokosmos" używali ziela, by, no cóż, kanalizować także energię innego rodzaju bóstwa.

Za czasopismem Psychedelic Drugs, gdzie udokumentowano szerokie zastosowanie marihuany w Tantrze:

Kamasutra i Anangaranga wymownie przedstawiają szczegóły hinduskich technik seksualnych, a Tantra przekształca je w narzędzia medytacyjnej jogi.

Zioło miało, jak sądzono, przedłużać pobudzenie użytkownika do heroicznych dystansów, a niektóre teksty opisują konopne rytuały seksualne trwające do ośmiu godzin, bez zatrzymywania się, aż "blask ognia ogarnia kochanków w orgazmie całego ciała, skutkującym usunięciem mentalnych konstruktów i ego, dając efekt pozaczasowej wolności od siebie, co równa się nirwanie."

5. Inspiracja

Spekuluje sie, że Szekspir palił swego czasu trawkę w charakterze paliwa dla twórczej i romantycznej inspiracji. Jego Sonet 76 zawiera odniesienia do znamienitego ziela i powiązań niezwykłych, a fragmenty fajek znalezione w jego posiadłości zawierają ślady konopi, halucynogennej gałki muszkatołowej i kokainy. Przedstawia też całkiem niezły opis przełamywania z pomocą trawki bloku pisarskiego:

Czemu się nową chwałą nie okrywa
Wiersz mój, do szybkich przemian nienawykły? 
Czemu, mknąc z Czasem, w bok się nie wyrywa 
Do nowych metod, powiązań niezwykłych? 
Czemu to samo piszę, wciąż na nowo,
A pomysłowość w starych szatach chodzi,
Tak że me imię głosi każde słowo,
Miejsce narodzin swych i kto je rodzi?

(od Redakcji: Wasz tłumacz nie porywał się na własnoręczny przekład Szekspira, skorzystaliśmy z ogólnie przyjętego, stąd brak powyżej "znamienitego ziela". Chodzi o wers "A pomysłowość w starych szatach chodzi", gdzie w oryginale stoi "And keep invention in a noted weed")

XIII-wieczne epickie arabskie dzieło Baśnie z 1001 nocy szczegółowo opisuje stan upojenia i afrodyzjakalne właściwości haszyszu:

Tyś nie zawstydzon, zjadaczu haszyszu, śpiący tak nago ze sztywnym narządem?

Nie zawstydzon, miły panie.

6. Koktajle z trawką

W Indiach specyfik nazwany bhang (rodzaj koktajlu/smoothie przyrządzanego z jogurtu lub mleka, orzechów, przypraw i zmielonej marihuany) jest powszechnie stosowany w czasie świąt religijnych takich jak Holi i Shivaratri, a także w praktykach ajurwedyjskich, oraz, no wiecie, do starego, dobrego bhangowania. Oprócz zmniejszenia niepokoju i niestrawności, bhang ma przedłużać erekcję i wspomagać pobudzenie seksualne.

W Maroku, Egipcie i Libanie, ludzie spożywają kif, która to nazwa odnosi się do samej marihuany, ale również innego rodzaju koktajlu z ziołem, który obniża zahamowania i przeciwdziała impotencji, zwiększa natomiast prawdopodobieństwo "transcendentnych doświadczeń." Kif leczniczy przyrządzany jest z dodatkiem opium; erotyzujący z goździkami, imbirem,"rajskimi ziarnami", gałką muszkatołową, snakeroot (Aristorochia longa) i lawendą.

7. Brawa! Oklaski!

Jeśli całe to wspomagane trawką bzykanie doprowadziło do nieoczekiwanych konsekwencji - nie lękajcie się! Zioło jest także lekarstwem na to, co wam dolega, przynajmniej jeśli chodzi o niektóre z chorób przenoszonych drogą płciową. Według The Science of Marijuana, w krajach arabskich i muzułmańskich Indiach marihuana jest od dawna stosowana w leczeniu rzeżączki. Również XVII-wiecznych Niemczech lekarze przyrządzali napój z zioła i gałki muszkatołowej jako remedium na te chorobę. Z kolei my w Stanach Zjednoczonych, w latach 30. XX w. rozumowaliśmy bardziej w stylu "Koniec z tym nonsensownego napojem! Wkładajmy trawkę wprost do naszych cewek moczowych.".

I tak robiliśmy. Konopie zostały wprowadzony do obrotu i były sprzedawane jako tynktury, często z dołączonymi"cewnikami", które trzeba było sobie wkładać do trzech razy dziennie.

Skoro już mówimy o cewkach - według Women and Cannabis pracownice XIX-wiecznego perskiego seks-biznesu były znane z używania liści cannabis indica da zwalczania zapalenia cewki moczowej, co zapewne czyniło uprawianie płatnego seksu z przypadkowymi kolesiami bardziej znośnym.

8. Ziołowy lubrykant

Jeśli pomyśleliście że nasze nowoczesne czasy są mniej szalone niż minione kultury, weźcie pod uwagę, ze jesteśmy obecnie świadkami boomu marihuanowych lubrykantów, co oznacza, jeśli sami nie kojarzycie, że trawkę można dziś sobie umieścić w odbytnicy. Prawdopodobnie najbardziej znanym konopnym lubrykantem jest Foria, którą można rozprowadzic na swoich dolnych partiach celem uzyskanie lokalnego, zmysłowego odczucia bez efektów psychoaktywnych. Podobno ma to również "przywodzić na wyciągnięcie ręki potęgę starożytnej naturalnej medycyny, inspirować głębokie uzdrowienie i odblokować głębie przyjemności." (Oto wideo, gdzie możecie zobaczyć, kobiety opowiadające o "pięknych falach" wywołanej przy pomocy Forii przyjemności).

Margaret Cho (aktorka komediowa) w pełni popiera marihuanowe lubrykanty. Jak powiedziała High Times:

Zioło ułatwia mi kontakt z własnym ciałem... Można po prostu czuć siebie i cieszyć się tym, co się z tobą dzieje; to znacząca poprawa jakości i wielki afrodyzjak. ... Myślę, że ludzie nie łączą seksualności i zioła w takim stopniu, jak powinny. A teraz najlepsze: marihuanowy lubrykant!

Oceń treść:

Average: 7.9 (9 votes)

Komentarze

Katamaran (niezweryfikowany)

Artykuł napisany tak obrzydliwie nieśmiesznym, prostackim językiem, że aż ręce opadają. Hyperrealu, trzymaj poziom, a nie równaj z Eską.

Zajawki z NeuroGroove
  • Efedryna

Wczoraj poleciałem do pobliskiej aptekii zakupiłem 4 listki ulubionego Tussipectu. Około godziny 22 wziąłem 35 sztuk i odczekałem około 45 minut potem jeszcze 10 . Godzina 23 z minutami i ogarnia mnie miły stan , jestem podniecony i puszczam sobie ulubionego pornosa. Przez jakąś godzine próbowałem sam zaspokoić sie ale nic z tego nie wyszło mi . Mimo że miałem kłopoty ze wzwodem i troche innych które zapewne konsumenci Tussipectu dobrze znają , przyjemność sprawiało mi samo onanizowanie sie , finisz nie byłnajważniejszy.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Wzgórze, 12-13 sierpień - noc spadających perseidów

Pierwszy raz z opoidami. Najśmieszniejsze jest to, że mieliśmy oglądać gwiazdy, a nie pamiętam szczerze żadnej.

 

17:00

Zapaliłem papierosa i spojrzałem na moich znajomych (powiedzmy, że będą to A, K, R) z ironicznym smutkiem w oczach, po chwili gałki oczne zostany zwrócone w stronę zarzącego się ogniska, a później na A - "Ej no, kołujemy się na coś czy nie?" - odpowiedziałem, że na mieście jest syf, a zapasy K się skończyły. Po chwili otworzyłem swojego browara jak moi rówieśnicy i spoglądałem w niebo.

17:15

  • Kodeina

humor jak zwykle, poranne lenistwo i nudy; dom, przed kompem

Wstałem, wrześniowy dzień. Słonecznie i ciepło. Budzę się, choć pospał bym jeszcze parę ładnych godzin, wstaję jednak, włączam TV. Oglądam powtórkę Pogromców Mitów jednocześnie jedząc przygotowany przez mamę śniadaniowy twaróg. Najedzony udaje się pod poranny prysznic. Wycieram się, ubieram i zastanawiam się co ze sobą zrobić.

  • Powoje
  • Przeżycie mistyczne

Z jednej strony się bałem, ale z drugiej miałem ogromne nadzieje wobec tej rośliny, a raczej jej nasion. Nastawienie miałem zdecydowanie pozytywne.

Jest godzina 16:24. Właśnie wypiłem cały kubek wodnej zawiesiny magicznych nasion. Zawartość kubka ma mętno-zieloną barwę. W smaku i konsystencji jest bardzo zbliżone do siemienia lnianego, albo krochmalu. Postaram się pisać raport na bieżąco. Z ledwością przełknąłem oślizgłą końcówkę. Mimo że zmieliłem wszystko na proszek i przed wypiciem zamieszałem, to całość od razu opadła na dno, formując kleistą, rzadką kluchę, która z ledwością przeszła mi przez gardło.

randomness