[H]yperreal - najważniejsze informacje

Robert G. Wasson - "W poszukiwaniu magicznych grzybów" ("Life" 13.05.1957)

Tym razem coś naszym zdaniem naprawdę ekstra - legendarny, przełomowy tekst Wassona opublikowany 60 lat temu na łamach "Life", który oddajemy Wam teraz w wersji jedynie delikatnie odświeżonej

Adam Włodek: Sześć godzin psychozy

Oto odkopany przez nas przy okazji przekopywania przepastnych archiwów istny klejnot: opublikowana w 1964 roku na łamach "Przekroju" bardzo ciekawa relacja krakowskiego poety z eksperymentu z LSD. Polecamy, styl niepodrabialny!

Błogosławiona marihuana z Kalifornii - bierzcie i palcie

"Wdychajcie głęboko i wydychajcie jak najmocniej"- intonuje pastor Grant Atwell po rozdaniu jointów z marihuaną 20 wiernym zgromadzonym na niedzielnym nabożeństwie. "Zważajcie na znaki, niezależnie od tego, czy otrzymacie je dzięki marihuanie, czy modlitwie." Krótki artykuł na - mamy wrażenie - całkiem interesujący temat.

Umrzeć, by być trzeźwym: ibogaina ostatecznym lekiem na uzależnienie od opioidów?

Obszerny, prezentujący różne punkty widzenia artykuł o perspektywach i realiach wykorzystania ibogainy w charakterze kuracji dla osób uzależnionych od opioidów.

Wygrać wojnę z dopalaczami? To proste – zalegalizujmy marihuanę

Banał w tytule? Owszem, ale rozmowa "Krytyki Politycznej" z Krzysztofem Krajewskim, kierownikiem Katedry Kryminologii UJ o meandrach i nonsensach polskiej polityki wobec nowych substancji psychoaktywnych bardzo ciekawa, szczerze polecamy.

Śmierć Lil Peepa, czyli jak epidemia uzależnień od leków zmienia współczesny hip-hop

„Wrzucam Perky na rozruch / I dwa kubki fioletu na rozgrzewkę”

Ministerstwo Zdrowia bierze się za dopalacze w sposób najgorszy z możliwych

Z czym w zasadzie chce walczyć resort Konstantego Radziwiłła. Z tym, że ktoś ma w kieszeni dopalacze, używa ich czy z tym, że po nich umiera? Odpowiedź na to pytanie jest kluczowa.

O tym, że nazywanie pacjentów "podludzkim gównem" nie pomaga w opanowaniu epidemii uzależnień

Dlaczego amerykańscy lekarze nienawidzą i boją się swoich pacjentów? SPOS – czyli subhuman piece of shit, "podludzki kawałek gówna" - to określenie użytkowników narkotyków od dawna obecne w tamtejszym szpitalnym slangu. Taka postawa wciąż pozostaje powszechna w kraju mierzącym się z problemem narkotykowej epidemii, co zdecydowanie nie przyczynia się do poprawy sytuacji.

Krótka historia pokoju i wojny z narkotykami w Czechach

Rok 1994 przyniósł freetekno. Popularność narkotykowego tańca rosła, a miasta pokochały pervitin i heroinę. Jak przez ostatnie 20 lat zmieniał się świat czeskich narkotyków?

Niebezpieczna Bibi

Była narkotykową baronową w Rio de Janeiro. Dziś zna ją w Brazylii każde dziecko, ponieważ jej historia posłużyła za kanwę najpopularniejszego serialu w kraju.

Siedem dni w obszarze ogarniętym epidemią heroiny: Sobota, Niedziela i podsumowanie

Tak jest: po dłuższej przerwie oto wreszcie zakończenie tego smutnego, choć poczytnego cyklu. Zachęcamy do lektury, a nieznających całości do nadrobienia, bo naszym zdaniem warto.

Geneza masakry. Wojna z kartelami narkotykowymi w Meksyku [REPORTAŻ]

Kulisy śmiercionośnego ataku pewnego kartelu na meksykańskie miasteczko w pobliżu granicy Teksasu – i amerykańskiej akcji antynarkotykowej, która do niego doprowadziła.

Czterech dilerów opisuje, czym najgorszym żenili swój towar

Pamiętacie te przypadki, kiedy Wasze narkotyki nie zadziałały jak trzeba? Oto dlaczego...

Wiesz, co ćpiesz? Lepiej sprawdzić, niż umrzeć

Polacy nie stronią od alkoholu, ale generalnie mają krytyczny stosunek do narkotyków. Sam sceptycyzm nie sprawi jednak, że znikną one z polskich ulic. Jak więc walczyć z problemem? Niektóre metody mogą wydać się kontrowersyjne...

O facecie, który opracował recepturę substytutu ayahuaski z tradycyjnych japońskich ziół (i leku)

Pomimo swojej postępowości i zaawansowania w innych dziedzinach życia i kultury, Japonia ma dość wciąż archaiczne prawa dotyczące narkotyków. Pewien Japończyk obawia się, że te restrykcyjne prawa i tabu wokół narkotyków mogą w istocie pozbawiać obywateli i kraj pewnych istotnych korzyści, toteż postanowił temu przeciwdziałać.
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Mieszanki "ziołowe"

Zły humor po kłótni w domu. Dom kolegi. Kompletny brak oczekiwań, po prostu chciałem sobie ulżyć.

Historia ta miała miejsce we wrześniu tego roku. Szedłem właśnie do kolegi z siatką browarów. Byłem właśnie po dosyć nieprzyjemnej kłótni w domu, chciałem odreagować. Ziomek powiedział mi, że ma palenie. "Zajebiście!" — pomyślałem. Zrozumiałem to, będąc zatwardziałym marihuanistą, jako zaproszenie do konsumpcji marihuany. Jednakże, gdy byłem już na miejscu, okazało się, że byłem w błędzie.
Wchodzę do pokoju, rozstawiam browary na stole. Zdziwiłem się trochę tym, że w ogóle nie czuć zielska  wewnątrz. Byłem jednak zbyt zdesperowany i ogólnie podkurwiony, by się tym przejmować.

  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Dom, podwieczór, nastawienie obojętne, oczekiwania: jakieś nowe doznania empatogenne

Jak się zabieram za pisanie tego reportu jestem w szczytowym działaniu Mki po dorzuceniu.

No jest po prostu zajebiście. Masakra! Super muzyka na słuchawkach, wszystko jest takie jaskrawe, intensywne, chcę mi się skakać i krzyczeć z radości. Nie zrobię tego niestety, bo bym obudził sąsiadów, na 100%, tak bym się rozkręcił, że policja zaczęła by pukać do drzwi. A propo hałasu, bo w słuchawkach mam rozpierdol, zapodam wam nutkę, w którą się wkręciłem i zapętlam: https://youtu.be/wiOA2vglto4 .

  • Katastrofa
  • Marihuana

Nastawienie dobre, przed paleniem tego czegoś siedzieliśmy w małym "barze" i piliśmy powoli piwko.

Być może ciężko będzie wam w to uwierzyć i pewnie, gdy widzicie  jako substancję wiodącą marihuanę, to z góry skazuje raport na dno, ale jednak wydarzyło się coś.. coś niezwykłego..

 

     Piątek, siedzimy w barze pijemy piwko po chwili wpada do nas pijany kolega (jak zwykle, taki odpowiednik Dekabrysty z książki "Mistycy i Narkomani") Jest nas czterech, to był zwykły spontan kolega wyciaga lufe i idziemy na przystanek przypalić. Marihuanę paliłem w życiu wiele razy, ale czegoś taiego jeszcze nigdy nie przeżyłem. Jedna lufa - wychodzi po 2 buchy na głowę.

 

  • Pozytywne przeżycie
  • Trichocereus Pachanoi (San Pedro)
  • Tytoń

całonocna ceremonia z szamanem- około 25 osób w jednej sali

Jakiś tydzień temu byłem właśnie w ważnym okresie przejściowym i medytowałem sobie na trawce "co dalej"...

Zadzwonił kolega- "za 3 dni szaman z Chille robi ceremonię"...

Pomyślałem : "to może być OK" i szybko sprawdziłem w internecie kto to taki...

Wygladało  sympatycznie, więc zgłosiłem swój udział.

Poczułem energię i pojechałem wcześniej na miejsce ceremonii by pomóc w przygotowaniach.