REKLAMA




Śmierć Lil Peepa, czyli jak epidemia uzależnień od leków zmienia współczesny hip-hop

Tagi

Źródło

The Guardian
Ben Beaumont-Thomas

Odsłony

7211

„Wrzucam Perky na rozruch / I dwa kubki fioletu na rozgrzewkę”

Teksty Quavo płyną przez i ponad powolną, narkotyczną produkcją Slippery, utworu rapowego trio Migos, który stał się w tym roku jednym z największych hitów tego gatunku, z liczbą prawie 150 milionów wyświetleń na YouTube. Dla niewtajemniczonych: "Perky" to Percocet, środek przeciwbólowy składający się z paracetamolu i oksykodonu; "Fiolet" to natomiast drink produkowany z syropu na kaszel. Quavo używa narkotyków tyleż spontanicznie, co niefrasobliwie, a jest on tylko jednym z wielu przykładów tego, jak nadużywanie substancji stało się na rapowej scenie normalnością.

Ta permisywność zabrała ostatnio żniwo w postaci utalentowanego młodego człowieka o pseudonimie Lil Peep, urodzonego w Nowym Jorku 21-letniego rapera, który zmarł w tym [tekst z 16.11 – przyp. tłum.] tygodniu z powodu – jak się podejrzewa – przedawkowania. Na swoim Instagramie w godzinach poprzedzających jego śmierć napisał, że bierze właśnie magiczne grzyby i "miód" (rodzaj superskoncentrowanej wersji marihuany, sprowadzonej do postaci przypominającej wosk); na innym zdjęciu widzimy go z kawałkami niezidentyfikowanej substancji na kawałki na języku. Sfilmowano go także, gdy łykał Xanax, lek przeciwlękowy, który stał się w roku 2017 być może najmodniejszym narkotykiem na scenie rapowej.

Lil Peep również rapował o braniu narkotyków:

"Słyszę głosy w mojej głowie, mówią mi, żebym to rzucił / znalazłem w łóżku trochę Xanaxu, wziąłem to gówno, poszedłem spać"; "Wącham kokainę, bo nie mam pod ręką Actavis [chodzi prawdopodobnie o ułatwiający erekcję Sildenafil Actavis – ;) przyp. tłum.] / Palę grudę z moją kliką i zdzirami "; "Muszę się wystrzelić, bo życie gówno dla mnie znaczy"

Jego wizja przyjmowania narkotyków nie pomijała brania dla przyjemności, ale z pewnością było w niej ono również sposobem ucieczki, nie tylko prostym hedonizmem – co jest w kulturze rapu pewną nowością.

Z hip-hopem najczęściej kojarzone są trzy narkotyki: alkohol, zioło i crack. Ten pierwszy jest często używany po prostu jako wyznacznik majętności: Hennessy i koniak Courvoisier, szampan Cristal, Tequila Patrón i wódka Grey Goose. Mieszając ją z dżinem i sokiem, Snoop Dogg opiewał relaksujące właściwości marihuany ("pooołożyłem się..."), podczas gdy Cypress Hill sugestywnie przedstawiał indukowaną przez nią paranoją przy pomocy przejmującego dreszczem głosu B-Real.

Crack przedstawiany był inaczej: raperzy nigdy nie bywali na haju po własnym towarze. W utworze Clipse's Grindin', Pusha T. zapewnia, że "cztery i pół [uncji] wprowadzi cię do gry" i że jest znany w sąsiedztwie jako Pan Sniffles, ale jego laserowo precyzyjne flow sugeruje trzeźwość i rzeczowe podejście do interesów. W mega-hitowym Trap Queen z roku 2014 roku, Fetty Wap wprowadza dziewczynę do swojej kuchni – gdzie nie pokazuje jej bynajmniej swojej nowej mikrofalówki, ale raczej miejsce, gdzie będą razem pichcić crack. Popowa uroda utworu sugeruje, że para nie lubi samych narkotyków, ale swobodę, jaką daje dochód z ich sprzedaży. Bezwstydnie wykorzystując urok przestępczego stylu życia, raperzy odwołują się do prymitywnej publiki z klasy średniej (w tym sporej białej populacji), natomiast wskazując drogę wyjścia z ubóstwa, przemawiają również do klasy robotniczej.

W okolicy przełomu wieków raperzy zaczęli coraz częściej zajmować się narkotykami projektowanymi, zwłaszcza ecstasy. Dwa utwory na "The Slim Shady LP" Eminem nagrał na haju, podczas gdy jego mentor, Dr Dre, sugerował w Bad Intentions: "weź pigułkę X, czujesz ten seks?".

Rzadko odnotowywanym szczegółem jest fakt, że miejska euforia Empire State of Mind Jaya-z również wspomagana jest tym narkotykiem: "MDMA sprawiło, że czujesz się jak mistrz / Miasto nigdy nie śpi, lepiej miej przy sobie Ambien [zolpidem]". Kanye West widzi "całą imprezę topiącą się jak Dali" po tym, jak wszyscy wrzucili molly, co jest ulubionym na rapowej scenie określeniem ecstasy (wspominanym również przez takich jak wykonawców Tyga, Rick Ross, Rihanna i Miley Cyrus). W ich piosenkach bynajmniej nie ma zjazdów, tylko buzujący, nic nieznaczący haj.

W tym samym czasie jednak Amerykę ogarnęła epidemia uzależnień do leków na receptę — w zeszłym roku co dzień 91 osób umierało z powodu przedawkowania opioidów. Dzięki mocnej kampanii marketingowej sprzedaż opioidowego środka przeciwbólowego o nazwie OxyContin wzrosła z 48 milionów dolarów w 1996 roku do 1,1 miliarda dolarów w 2000 roku; w 2012 r. zrealizowano 282 mln recept — buteleczkę dla każdego Amerykanina. Jego popularność z czasem nieco się zmniejszyła, ale inne leki na receptę — często używane rekreacyjnie — dołączyły do peletonu, prawdopodobnie po części dzięki niezamierzonemu marketingowi uprawianemu przez raperów, którzy zamienili środki pobudzające na uspokajacze.

Adderall, lek na ADHD [nie najlepszy przykład w świetle poprzedniego zdania, biorąc pod uwagę, że jest to mieszanka soli amfetaminy – przyp. tłum], został tematem rapowych kawałków Danny'ego Browna i piosenek Justina Biebera; Mask Off zespołu Future, kolejny wielki rapowy hit tego roku, ma refren, w którym słyszymy "Percocet, molly, Percocet".

Jednak to Xanax — lek, którego zażywaniem w liczbie sześciu sztuk Lil Peep chwalił się na wideo wstawionym na kilka godzin przed śmiercią – rozpowszechnił się najbardziej. Każda tabletka jest podłużna i podzielona na cztery części, z nadrukiem X ANA X; co daje interesujący efekt wizualny, który zwiększa atrakcyjność leku. Cotz Boys, załoga DJów związana z A$AP Mob, znana była wcześniej znana jako Blackout Boys, w swoim logo używali wówczas tabletek Xanax; Lil Pump świętował zdobycie miliona obserwatorów na Instagramie tortem w kształcie Xanaxu. Na Etsy można osobliwie szeroki wybór biżuterii nawiązującej do Xanaxu. Nawet cieszący się dobrą opinią Drake występujący gościnnie w utworze iLoveMakonnena pt. "Tuesday" przyznaje, że ma "Xansa w buteleczce po Adviul" by za chwilę uspokoić nas, że trzyma je tylko na wypadek nocnych lęków: "Nie biorę ich wcale, ale ty owszem".

Na Xanaxie bazuje obecnie cały nowy rapowy podgatunek, czasami nazywany "rapem z SoundClouda", ponieważ wielu jego twórców przesyła swoje utwory do tego serwisu streamingowego. Charakteryzuje się on zamulonym flow, surową produkcją lo-fi pełną swoistych chmur hałasu oraz ciągłymi odniesieniami do depresji i leków przeciwbólowych na receptę. Wraz z raperami, takimi jak Yung Lean, $uicideboy$ i Lil Xan, Lil Peep był sercem tej sceny; weszła ona także w główny nurt dzięki twórcy o pseudonimie Lil Uzi Vert, którego utwór XO Tour Life przedstawia parę omawiającą kwestię samobójstwa. Spotify podchwycił temat, tworząc playlistę zwaną Tear Drop - jej top 10 jest teraz pełne utworów Lil Peepa, opatrzonych hołdem: "Odszedłeś zbyt szybko... Zawsze będziemy cię pamiętać".

Ten styl nazywany jest również "emo", jednakże, podczas gdy słowo to było wcześniej używane jako określenie punków, którzy analizowali swoje emocje w najdrobniejszych detalach, teraz emocje pozostają niejako za mgłą: emo-raperzy czują się źle, ale nie są pewni dlaczego.

Fakt, że niektórzy z nich nie są w stanie zwerbalizować tego, co czują, powoduje, że powracają do rapowych frazesów kręcących się wokół dziwek i klipów, dokonując w efekcie po prostu pogłębienia ogólnego poczucia desperacji. Jest to nieunikniony produkt uboczny kultury Stanów Zjednoczonych, gdzie prawom rynku pozwolono zatriumfować nad wątpliwościami moralnymi dotyczącymi powszechnej dostępności tych środków. Ponieważ są opłacalne, ludzie mogą po prostu uciec się do samoleczenia, zamiast prób zrozumienia przyczyn swojego smutku.

Być może jednak znudzenie tych raperów ma tło szersze niż tylko Xanax i łączy się wprost ze zobojętnieniem naszej kultury. Jednym z najbardziej przerażających aspektów śmierci Lil Peepa jest to, że jego wołania o pomoc były tak publiczne, jak tylko można, a mimo to pozostały bez odpowiedzi — być może w wyniku paradoksalnie dystansującego wpływu mediów społecznościowych. Napisał on na Instagramie kilka godzin przed śmiercią:

„Potrzebuję pomocy, jednak nie wtedy, gdy mam pigułki, ale to tymczasowe, może jednak nie umrę młodo i pewnego dnia będę szczęśliwy?”

My jednak przyzwyczailiśmy się widzieć Instagram jako przestrzeń performansu, nie coś rzeczywistego, z właściwym mu wizualnym szumem przewijanej w znudzeniu treści, w której zatapia się czyjaś osobista udręka. To, że Spotify nazwał swoją playlistę "Tear Drop", sprzedając prawdziwy ból tych artystów, nie pomaga.

Rap zawsze opowiadał swoje historie o narkotykach nie tylko w tekstach. Snoop wyczarowywał wrażenie zmysłowości swoich odlotów nie tylko dzięki słowom, ale też specyficznej kadencji wokalu i oszczędnym G-funkowym podkładom,. W technice remiksowania „chopped and screwed” rapowe ścieżki rapu są radykalnie spowalniane, umyślnie przekształcane tak, by pasować i wzmacniać cielesną ociężałość, będącą następstwem z picia kodeinowego syropu na kaszel. Ta samo z tą nową rasą raperów: ich spowolnione flow i smutna, niepokojąca produkcja utworów odzwierciedla w dźwięku xanaxowy anty-haj. Trudno powiedzieć, którzy z twórców mają prawdziwe problemy, a którzy — podobnie jak fałszywi gangsterzy z epoki cracku — jedynie sprzedają dyskretny urok narkotyków i bólu. Jednakże dziesiątki milionów odsłon ich utworów oznaczają, że nie ma to znaczenia: ich popularność pokazuje, że ludzie słyszą w tej muzyce własny ból, ból uczestników kultury, która nie potrafi radzić sobie z wytworzonym przez siebie dobrobytem.

Oceń treść:

Average: 9 (49 votes)

Komentarze

sofiii

Przede wszystkim - ludzie chcą tego słuchać. Są twórcy którzy wyszli lub zdecydowanie ograniczyli przyjmowanie używek, lecz śpiewają o tym, bo to się sprzedaje. Bo młodociane ćpuny chcą słuchać o tym jak to zajebiście jest na haju.

y lean (niezweryfikowany)

bardzo fajny artykuł. Jedna podpowiedź, mówiąc że nie ma Actavis, miał na myśli brak syropu prometh + codeine (tzw. lean) a nie leku na erekcję

JA (niezweryfikowany)

Wow, dobry tekst. Nie słucham rapu, jednak ta analiza jest ciekawa zwz kulturowych.

wons (niezweryfikowany)

Activis, to fentanyl w plastrach (w usa z paracetamolem jest np. vicodin i posiada hydrocodon. Oxy jest palone, wciagane itd. mocniejsze przede wszystkim), fentanyl (nie wiem w jakiej postaci, watpie w czysty fnt), i to własnie przedawkował Lil Peep ponoc z xanaxem___ niebezpieczny miks

Zajawki z NeuroGroove
  • DOC
  • Pozytywne przeżycie

12.30 – parny, letni dzień, ogród botaniczny, w tym oranżeria z roślinami tropikalnymi i figurami bóstw hinduskich; 15.00-16.00 – obiad, kuchnia fusion; 16.30-18.00 – Muzeum Narodowe, wystawa Zofii Stryjeńskiej. Czas działania: 38 godzin (sic!)

Wstęp

  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

Opisane w raporcie

(imiona zostały zmienione w celu ochrony danych osobowych)

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie optymistyczne

Postaram się opisać moje obserwacje z punktu widzenia osoby, która od zawsze była przeciw. Tak mi po prostu wpojono. Narkotyki to zło i tyle. Nigdy nie zakwestionowałem tej tezy.

A szkoda. 

Mam 40 lat i zero nałogów, nie piję, nie palę, nie interesowały mnie nigdy żadne narkotyki. Interesowały mnie: umysł, podświadomość, nadświadomość, hipnoza, świadome sny, OBE, oświecenie, śmierć kliniczna, itp. Jestem hipnotyzerem.

randomness