Po tym co napisałem w Set&Setting, czułem że psychodeliki dadzą mi to czego szukam. Coś co pozwoli mi zobaczyć i zrozumieć więcej.
21 : 00
27 mg 4 ho met ląduje w chusteczce, połykam i wychodzę z domu pokazać się u koleżanki na urodzinach.
21 : 30
Zamiast alkoholu, marihuany, nastolatki w USA coraz częściej sięgają po narkotyk na bazie ziół - informuje CNN. Specjaliści ostrzegają, że substancja występująca pod nazwą K2 lub Spice jest dużo bardziej niebezpieczna od marihuany, bo jest legalna.
Zamiast alkoholu, marihuany, nastolatki w USA coraz częściej sięgają po narkotyk na bazie ziół - informuje CNN. Specjaliści ostrzegają, że substancja występująca pod nazwą K2 lub Spice jest dużo bardziej niebezpieczna od marihuany, bo jest legalna.
Syntetyczny narkotyk podczas palenia daje podobny efekt co marihuana, ale jest od niej o wiele mocniejszy. Jego rosnąca za Oceanem popularności przeraża lekarzy, policję i specjalistów z Agencji do Walki z Narkotykami (DEA). Zdaniem tych ostatnich, zażywanie K2 przypomina grę w rosyjską ruletkę, bo użyte do jego produkcji substancje naśladujące kwas THC, który zawiera marihuana, nie są wytwarzane w laboratoriach tylko metodą chałupniczą i często różnią się proporcjami i składem chemicznym.
Narkotyki produkowane w Azji, a sprzedawane w internecie oraz w sklepach, do obrotu trafiają pod nazwą ziołowego kadzidełka. Ich producenci, by ominąć przepisy umieszczają na opakowaniu informację, że kadzidełko nie jest do spożycia.
Lekarze ostrzegają, że gwałtownie rośnie liczba osób, które po wdychaniu lub paleniu "kadzidełka" trafiły do szpitali z objawami kołatania serca, problemami oddechowymi, a nawet zapadły w śpiączkę. Wśród innych typowych działań substancji wymienia się ataki paniki, omamy, urojenia, wymioty, zwiększone pobudzenie i rozszerzone źrenice.
K2 jest już zakazane w niektórych krajach europejskich, w tym Wielkiej Brytanii, Niemczech, Polsce i Francji.
Od 5 lat palę MJ, zacząłem szukać czegoś nowego nie żeby się naćpać, ale czegoś co poszerzy moją świadomość. Trafiłem na proszki, po mocnym struciu metaamfetaminą po pół roku zabawy z tym, wiedziałem że to bez sensu i że takie substancje niszczą. Dalej nie znalazłem substancji która pozwoli mi zobaczyć więcej, tak trafiłem na psychodeliki i zacząłem od 4-ho-met. Miejsca : Pub do momentu wejścia, starówka w moim mieście, dom. Samotna podróż. Refleksyjnie.
Po tym co napisałem w Set&Setting, czułem że psychodeliki dadzą mi to czego szukam. Coś co pozwoli mi zobaczyć i zrozumieć więcej.
21 : 00
27 mg 4 ho met ląduje w chusteczce, połykam i wychodzę z domu pokazać się u koleżanki na urodzinach.
21 : 30
Wiek: 20lat
Dawka: bliżej nieokreślona. ;p
Doświadczenie: alkohol, tytoń, konopie, DXM, kofeina, LSD, XTC, 2C-E
S&S: Pierwszy raz z mefedronem. Nieco mieszane uczucia. Z jednej strony byłem zmęczony i było sporo (jak na mnie) jarania w tamtym czasie, z drugiej strony nowa substancja, empatogen, szansa na pozytywne doświadczenie. Ostatecznie nakręciłem się na to drugie.
Set: Długo napalałem się na na ten karton, zwłaszcza po poprzedniej próbiej z ETH-LAD. Miałem nadzieję na solidny trip. Setting: Mała wioska w kraju legalnej trawki; dom przyjaciół w którym nie raz już tripowaliśmy. Ja i ich dwoje (On i Ona).
Witam, to nie będzie standardowy trip raport. Pisałem "na bieżąco" ale w szaleństwie które się odbywało niewiele zdziałałem.
Może najpierw mały wstęp:
Ja i dwoje przyjaciół (On i Ona) tripujemy wspólnie od kilku lat pomimo dzielącej nas różnicy lat. Jedliśmy razem wielokrotnie MDMA i trufle, teraz przyszła pora na cięższy kaliber. Karton miał 125 mcg jak dobrze pamiętam a cała akcja działa się wiosną tego roku. Pogoda niezbyt dopisywała, ale zarzuciliśmy i poszliśmy się przejść.
Ahoj!
Substancja: MDEA
Drogi Neurogroove!
Dawno już tu nie zawitałem z swoim TRem, a że namawiał mnie pewien pan ze szczerbatą mordą i podbitym okiem, a nadarzyła się okazja by podzielić si z wami doświadczeniami więc jestem i piszę :)
Warto się podzielić gdyż mowa tu nie o MDMA jak mniemałem swego czasu lecz o jej pokrewnej postaci, trochę lżejszej substancji EVĄ też zwaną.
W ową panią zaopatrzyłem się już jakiś czas temu, oczywiście miała to być ta najprawdziwsza z prawdziwych esktaza. 170/g, cena całkiem znośna.
Komentarze