REKLAMA




Zabił dwie osoby, próbował zjeść twarz ofiary. Wyszedł ze szpitala

19-latek z Florydy, który w sierpniu brutalnie zamordował starszą parę, został wypisany ze szpitala, gdzie przechodził rekonwalescencję w związku z ranami odniesionymi w trakcie napadu. Usłyszał zarzut podwójnego morderstwa pierwszego stopnia.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wprost

Odsłony

722

19-latek z Florydy, który w sierpniu brutalnie zamordował starszą parę, został wypisany ze szpitala, gdzie przechodził rekonwalescencję w związku z ranami odniesionymi w trakcie napadu. Usłyszał zarzut podwójnego morderstwa pierwszego stopnia.

Przypomnijmy, Austin Harrouff 15 sierpnia zasztyletował 53-letnią Michelle Mishcon oraz 59-letniego Johna Stevensa, a także poważnie ranił nożem sąsiada, który próbował interweniować. Ciało mężczyzny policja znalazła na podjeździe domu. Z kolei zwłoki kobiety znajdowały się w garażu. Jak relacjonował przedstawiciel miejscowej policji William Snyder, ciała ofiar nosiły na sobie "niewyobrażalną ilość obrażeń". 19-latek został aresztowany, gdy ubrany jedynie w bieliznę, naśladował zwierzęta oraz próbował skonsumować twarz jednej z zamordowanych osób.

W chwili ataku był prawdopodobnie (wyniki badań toksykologicznych nie zostały wciąż ujawnione - red.) pod wpływem narkotyków syntetycznych – prawdopodobnie flakka (α-Pirolidynopentiofenon) lub bath salts. Narkotyki z tej samej grupy znaleziono w organizmie napastnika, który w 2012 roku zamordował człowieka i również próbował zjeść jego twarz.

Wiadomo, że przed popełnieniem podwójnego morderstwa Austin Kelly Harrouff jadł z rodziną obiad w restauracji. W pewnym momencie, zdenerwowany zbyt wolną jego zdaniem obsługą, 19-latek wybiegł z lokalu. Rodziców zaniepokoiło jego zachowanie, dlatego też natychmiast powiadomili policję. Chłopaka nie udało się jednak od razu znaleźć, co dało mu czas na popełnienie zbrodni. Po około 45 minutach od otrzymaniu przez służby zgłoszenia, Harrouff zaatakował przypadkowe osoby. W jego namierzeniu pomógł sąsiad zabitej pary, który został ranny, gdy próbował powstrzymać rozszalałego nastolatka.

– To niewytłumaczalne – mówił William Snyder. – Jedną z pierwszych rzeczy, które staramy się zrobić na miejscu zbrodni, jest zrozumienie motywu sprawy. W tym przypadku jest to niemożliwe. Nie wiem, co nim kierowało – relacjonował policjant. Jak dodał, funkcjonariuszom trudno było odciągnąć chłopaka od zwłok, nad którymi się pastwił. 19-latek był wysportowany, a w liceum uchodził za gwiazdę zapasów.

Oceń treść:

Average: 7.1 (7 votes)

Komentarze

prawdziwy (niezweryfikowany)
Ale propaganda amerykanska ... Na Alfie, na obiedzie z rodzicami ... taaa
WoW (niezweryfikowany)
Pizda Życia