Dealer pomylił policjanta z nabywcą narkotyków

Narkotykowy dealer wpadł w Warszawie, bo pomylił policyjnego wywiadowcę z nabywcą. 25-letniemu Piotrowi B. grozi do 10 lat więzienia - podała stołeczna policja.

Alicja

Kategorie

Źródło

wp.pl/PAP

Odsłony

3328

Narkotykowy dealer wpadł w Warszawie, bo pomylił policyjnego wywiadowcę z nabywcą. 25-letniemu Piotrowi B. grozi do 10 lat więzienia - podała stołeczna policja.

W czwartek wieczorem funkcjonariusze z Ochoty obserwowali park, w którego rejonie dochodzi do różnych przestępstw. Do jednego z funkcjonariuszy po cywilnemu podszedł w jednej z alejek młody mężczyzna i powiedział mu, że "nie mógł załatwić 'towaru', bo jest posucha". Policjant, który zorientował się, że dealer pomylił go z kupującym, nie ujawnił od razu swej tożsamości.

Zaraz potem z dealerem zaczęło rozmawiać dwóch innych ludzi, chcących kupić "zioło". W końcu handlarz obiecał, że w ciągu godziny przywiezie "towar". Gdy powrócił i wyjął narkotyki, policjant przystąpił do zatrzymania. Dealer rzucił się do ucieczki, odrzucając zarazem 20 działek marihuany; został jednak zatrzymany. Sąd zdecyduje, czy aresztować Piotra B.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Emilek (niezweryfikowany)

no co za szmaty, w dzisiejszych czasach nie można nikomu ufać, jest gożej niż za komuny, kaczor-won!!!
jebani-cwani (niezweryfikowany)

ostatnio tez mialem taka akcje ze koles do mnie podchodzi i chce ziolo zalatwic. z gadki brzmaial jak pała... to na bank szmata byla. pytania typu: wy tu gdzies niedaleko mieszkacie? itp. to juz nie pierwszy podejrzany koles ostatnio.. przyczyna takich akcji jest jedna: pis i jebany kech kaczyński
Anonim (niezweryfikowany)

tia, niestety też tak mam ostatnio przez kumpla ktory lubi hukać i wisi mu ze ma sprawe w toku :/ Już od paru miechów prawie codziennie mnie szmaty odprowadzają z mieszkania na uczelnie i odwrotnie, czasem nawet z psem (zawsze tym samym, w dodatku charakterystycznym :P)! Więc lipa z paleniem poza domem, bo wtopy nie chce mieć. Tyle dobrego że kto ma wiedzieć jak wyglądają ten wie ;) no i mam ochrone antydresową :P
nikt (niezweryfikowany)

Też miałem podobną sytuacje - podjechało dwóch typów w samochodzie - pytają czy czegoś nie załatwie. Szedłem akurat w pewne miejsce - oni, że mnie podwiozą <hahaha>. Podziękowałem i poszedłem w swoją stronę - jeszcze rzuciłem okiem na rejstracje - ojj z daleka byli...
lukasz (niezweryfikowany)

też tak miałem ale w wakacje 2005 roku jak kaczki jeszcze nie było stoje z kumplami na przystanku podjeżdża srebrne bmw 2 gości w środku jeden szybe opuszcza najpier pyta gdzie jest poczta my powiedzieliśmy a po chwili pytali sięczy nie mamy skąd speedu skręcić normalnie masakra
kwit (niezweryfikowany)

Ja już swoją młodszą siostre nauczyłem jednego. Jak ktoś pyta sie jej na imprezie o jakieś narko to ma robić głupią mine i zapytać sie "A co to jest...?"
Babcia Genia (niezweryfikowany)

Moim zdaniem powinniście zostawić tego mlodego czlowieka. Sama w wieku 50 lat kupowalam marihuane i bardzo dobrze mi z tym uwazam jednak ze prawo w Polsce jest tak chore ze nawet nie warto legalizowac marihuany, haszu itp. lecz jednak gdy zmienia sie politycy mozemy o te prwaw powalczyc. Z poszanowaniem Babcia Genia
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Grzybowa polanka, samochód, nadmorskie miasteczko, wolne popołudnie spędzane z ziomkami, zero obowiązków, zero problemów, lekcje odrobione. ;)

Pisałem gdzieś już o tym, jednak myślę, że warto podzielić się swoją przygodą również tutaj.

  • Gałka muszkatołowa

Utartą na tarce gałkę (6 całych orzechów) zmieszałem z wodż i wypiłem z niejakim obrzydzeniem, aczkolwiek w odróżnieniu od innych osób, które narzekały na paskudny smak, najbardziej przeszkadzały mi drobinki gałki drażniące przełyk. Sam smak jest do wytrzymania, dlatego nastepnym razem spróbuję przygotować wywar, bez trocin. Ku mojemu zdziwieniu ta mikstura zadziałala - może nie tak, jak się spodziewałem, bo bardzo delikatnie - wrażenia miałem podobne jak po pierwszych machach trawki.


  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Dobry nastrój, podekscytowanie. Dom kolegi.

 Jestem po mojej pierwszej podróży. Wspomnę od razu, że na początku trip miał odbyć się w lesie, ale nie wypalił przez parę czynników. To nie ma znaczenia, natomiast wybór miejsca padł na dom kumpla.

 Słowem wstępu: tego, co doświadczyłem przez 4h podróży, tak mocno skondensowanych odczuć wręcz szaleństwa, nie dostarczyła mi żadna inna substancja. Odkryłem też, że jestem bardzo podatny na psylocynę i psylocybinę, ponieważ przy pierwszych wejściach już czułem, że będzie ostro i było. Mój trip był bardzo kontrastowy - dobra/zła strona, ale o tym zaraz.

  • Bad trip
  • Marihuana

Pusty dom ze znajomymi. Czesc palila czesc piła

Witam

Zaczne od tego ze moj pierwszy raz byl w wieku 13 lat i wtedy tez nie mialem pojecia czy to bylo czyste. Opisywana sytuacja miala miejsce w ferie tego roku.. bylem wtedy chwile przed 18. Wczesniej troche palilem ale okazjonalnie z raz na miesiac ale przed tymi feriami mialem 3 miesiace palenia prawie dzien w dzien. Przechodzac do opisywanej sytuacji...