Walentynkowa łapanka dilerów

W sobotni poranek 60 policjantów rozbiło w Skierniewicach zorganizowaną grupę handlarzy narkotyków. Zatrzymano 9 osób. Akcję przeprowadzono pod kryptonimem "Walentynki"...

Anonim

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki

Odsłony

2996
- Nasze służby kryminalne obserwowały handlarzy od kilku miesięcy - mówi Wiesława Balcerska, rzecznik prasowy KM Policji w Skierniewicach. - W sobotę nad ranem rozpoczęła się akcja "Walentynki", równocześnie w różnych punktach miasta.

W akcji wzięło udział 60 policjantów - kolegów ze Skierniewic wspomogli funkcjonariusze z komendy powiatowej w Łowiczu oraz komendy wojewódzkiej w Łodzi. Użyto czterech psów, przeszkolonych w wyszukiwaniu narkotyków.

- Debiutował nasz labrador, będący prezentem od władz miasta - mówi rzecznik Balcerska. - Pies zdał egzamin, podczas swojej pierwszej akcji w jednym z mieszkań znalazł ukryty za tapczanem plecak z marihuaną i nasionami, a w drugim mieszkaniu stojący na półce słoik z haszyszem oraz 27 porcji.

Policjanci zatrzymali siedmiu mężczyzn i dwie kobiety, w wieku od 17 do 27 lat. Znaleziono przy nich, w mieszkaniach oraz mieszkaniach ich rodzin narkotyki - przede wszystkich haszysz - i anaboliki. Zabezpieczono też wagę laboratoryjną, fifki, nasiona konopi indyjskich oraz kilka roślin w doniczkach. Czterech mężczyzn było już wcześniej zatrzymywanych za posiadanie narkotyków. Wszyscy to mieszkańcy Skierniewic.

U jednego z zatrzymanych znaleziono wiatrówkę przerobioną na broń większego kalibru, prawdopodobnie na naboje do kbks.

Podczas akcji doszło do nieszczęśliwego wypadku: jeden z policjantów został postrzelony przez swojego kolegę.

- Do wypadku doszło na ul. Strobowskiej, gdzie zatrzymano jednego z narkotykowych dilerów, jadącego osobowym bmw - informuje Wiesława Balcerska. - W trakcie szamotaniny wypalił pistolet jednego z policjantów. Kula trafiła w nogi funkcjonariusza siedzącego w radiowozie. Ranny przebywa w szpitalu - dodaje.

W bmw znaleziono narkotyki, którymi tej nocy handlował mężczyzna. Wraz z nim zatrzymano kobietę, pasażerkę samochodu.

Dilerzy zaopatrywali się w Warszawie. Narkotyki rozprowadzane były przede wszystkim pod skierniewickimi szkołami, na dyskotekach i w pubach. Policja zapewnia, że trwają poszukiwania kolejnych członków przestępczej grupy narkotykowych dilerów. (burz)

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Jarcyn (niezweryfikowany)

&quot;Pies zdał egzamin, podczas swojej pierwszej akcji w jednym z mieszkań znalazł ukryty za tapczanem plecak z marihuaną&quot; <br>Wcale nie musieli uzywac do tego psa ja sam bym to wywachal bez wiekszego problemu :)
Przyjemniaczek (niezweryfikowany)

znalazł...stojący na półce słoik z haszyszem oraz 27 porcji. <br> <br>27porcii czego? <br>
d[es]pp (niezweryfikowany)

i znow polska policja (60 pal 4 psy 3 miech poszukiwan) nie dopuscila do &quot;obiegu&quot; smiercionosnego narkotyku jakim jest marihuana... i zlapano 7 bardzo groznych dilerow... no i sie dowiedziel ize hurtownia dragow jest w WAWie... ale hurtowni nie rusza... czemu?... bo to MAFIA a mafi sie nie rusza... :) bo by paly koperty potracili...
Rahshy (niezweryfikowany)

i znow polska policja (60 pal 4 psy 3 miech poszukiwan) nie dopuscila do &quot;obiegu&quot; smiercionosnego narkotyku jakim jest marihuana... i zlapano 7 bardzo groznych dilerow... no i sie dowiedziel ize hurtownia dragow jest w WAWie... ale hurtowni nie rusza... czemu?... bo to MAFIA a mafi sie nie rusza... :) bo by paly koperty potracili...
LaSziDo (niezweryfikowany)

napisali ze to byl plecak z marichuana a nie plecak pelen marichuany pewnie tam 1,2 g bylo :D :D <br>a pozatym nie rpzejmujcie sie pozabijaja sie sami ;0 <br> <br>&quot;Podczas akcji doszło do nieszczęśliwego wypadku: jeden z policjantów został postrzelony przez swojego kolegę.&quot; <br> <br> <br> <br>
LaSziDo (niezweryfikowany)

zupy ogórkowej :) pellne porcje z kromka chleba
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Miasteczko na mazurach, około 20 tysięcy mieszkańców. Nudy że klękaj Stefan, brak słów. Dostęp do substancji psychoaktywnych prawie zerowy, postanowiłem więc spróbować czegoś dostępnego w najbliższej aptece. Padło na kodeinę. Trochę poczytałem o odczuciach, dawkowaniu, sposobach itd. i jako że to miał być mój pierwszy raz jeśli chodzi o kodę wybrałem najprostszą z opcji: Thiocodin do gęby, rozgryźć, zapić. Od rana byłem jakoś dziwnie na to podkręcony a że miałem wolne - postanowiłem to zrobić. Ugadałem się z ziomeczkiem, na potrzeby TR będzie nazywany DDK. Spotkaliśmy się wieczorem, po drodze zaopatrzyłem się w Thio po czym udaliśmy się na poszukiwania jakiegoś buszka. Misja wykonana, siedzimy, czekamy na miejsce żeby móc w spokoju skręcić jointa.

19:30 : wychodzę z domu, idę spotkać się z DDK, po drodze zaopatrzam się w Thiocodin. 10 tabletek, myślę że na początek wystarczy nawet mniej

 

20:15 : siedzimy i czekając na bucha wrzucam do gęby 9 tabletek, rozgryzam je i popijam wodą, smak jest niemiły ale dzięki temu woda smakuje wręcz słodko

20:40 : czekam na efekty, dla zabicia czasu kopiemy piłkę pod blokiem, spalam papierosa.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Nie planowane. Ciekawość i chęć doświadczenia halucynacji. Brak specjalnego nastawienia, oczekiwałem tylko i wyłącznie halucynacji.

Poniedziałkowy, jesienny wieczór, godzina 18:00, Sam w mieszkaniu (blok komunalny, parter)

Z nikąd wzięła mnie ochota na zmianę swojej świadomości. Po krótkim namyśle padło na Benzydaminę, bo byłem ciekaw jak to jest z tymi halucynacjami.
Napisałem sobie karteczkę na "jakby co" gdyby aptekarz był podejrzliwy. Wchodzę do apteki pytając się tak jakbym wogóle nie wiedział co kupuję i kupuję 2 saszetki leku "Tamtum Rosa".
Poszło lekko, bez żadnych problemów a w dodatku wyszło mnie to tylko 6 złotych, więc byłem póki co zadowolony.

  • Retrospekcja
  • Zolpidem
  • zolpidem

Chęć doświadczenia halucynacji

Brałem kilka razy wcześniej nasen kilka no dokladnie to 3 razy ale dopiero za tym razem mnie tak  w kurwe trzeplo.

  • Marihuana

Zaczelo sie tak ze czekalme na ten dzien kupe czasu

wszyscy mi mowili dzisiaj wychodzimy na cool impreze,

taki a nie inny jestem ze jak sobie wmowie to nie

puszcze i caly dzien chodzilem idziemy na bibe ,

idziemy na bibe.moi kumple mieli juz na miezony klub

ale jedna regula zakaz wejscia w tenisowkach czy

jakich innych butach oprocz lakierkow(blah)wiec sie

wkorwilem na maxa wiec moja kumpela z dani (mega

wyczesana wariatka )kumplem z meksyku(dobre dziecko