Afganistan: Bush chce od Karzaja zdecydowanej walki z narkotykami

Prezydent USA George W. Bush w rozmowie telefonicznej zaapelował do afgańskiego prezydenta Hamida Karzaja o podjęcie bardziej zdecydowanej walki z produkcją i handlem narkotykami.

Alicja

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1095
Prezydent USA George W. Bush w rozmowie telefonicznej zaapelował do afgańskiego prezydenta Hamida Karzaja o podjęcie bardziej zdecydowanej walki z produkcją i handlem narkotykami - podało biuro prezydenta Afganistanu. Z najnowszego raportu ONZ wynika, że produkcja maku opiumowego w Afganistanie wzrosła w tym roku o blisko 60 proc.; kraj ten zapewnia ponad 90 proc. światowej podaży. Na dwa dni przed szczytem NATO w Rydze, który ma być poświęcony pogarszającej się sytuacji w Afganistanie, amerykański prezydent w sobotę zapewnił też swego rozmówcę o poparciu i "kontynuowaniu przez USA i społeczność międzynarodową pomocy we wszystkich dziedzinach" - napisano w komunikacie. Obaj przywódcy dyskutowali też o powołaniu specjalnej rady, mającej za zadanie poszukiwanie sposobów walki z afgańskimi rebeliantami. W inicjatywę byliby zaangażowani tradycyjni przywódcy plemienni Afganistanu i Pakistanu. Według strony afgańskiej, na wpół autonomiczne obszary plemienne w Pakistanie służą za bazy szkoleniowe terrorystów. W Afganistanie stacjonuje ok. 10 tysięcy żołnierzy kierowanej przez USA sił koalicji i 31 tys. żołnierzy dowodzonych przez NATO Sił Wsparcia Bezpieczeństwa Afganistanu (ISAF). Tymczasem pięć lat po upadku rządu talibów liczba śmiertelnych ofiar walk w tym kraju stale wzrasta; w tym roku jest już czterokrotnie wyższa niż w ubiegłym - wynika z ogłoszonego w tym miesiącu w Kabulu międzynarodowego raportu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, podekscytowanie. Przyjaciel, który był moim opiekunem od samego początku nastawiał mnie bardzo pozytywnie, nawet osoby, którym o tym mówiłam, a nie miały nigdy styczności z grzybkami nastawiały mnie pozytywnie. Spożycie na łonie natury na piaszczystej plaży, nieopodal las. Tripowi towarzyszył przyjaciel, opiekun. 28 wrzesień 2012, słoneczna niedziela. Start ok. 14-20. Celem było poznanie dogłębniej siebie i ciekawość w jaki sposób owa podróż wpłynie na odbieranie i tworzenie prze zemnie sztuki. Jeden z ważniejszych i piękniejszych dni w moim życiu.

W starej chatce w środku lasu, nad rozżarzoną kulą kucały cztery czarownice.  Śliczne, młode, kolorowe. Dłońmi i paluszkami przebierały, zaczarowane mikstury w rondelku, który stał obok. Szykowały. Falowały, etnicznie  wirowały, radośnie się śmiały. Wrzucały różne składniki: trawę, grzyby, magiczne psychodeliki i inne matki natury  riki tiki.  Mieszały, dookoła wywaru się przemieszczały, nad ziemią fruwały. „Kosteczkę czekolady” kosztowały. Dymki z ust do ust sobie wpuszczały, po czym radośnie się śmiały.

  • Leonotis leonurus (wild dagga)

Może to nie będzie typowy trip raport, ale chciałbym podzielić się tutaj moimi doświadczeniami z różnymi roślinami, które to (zauważyłem) staja sie powoli coraz bardziej popularne za sprawą internetowych (i nie tylko) sklepików.




Dream Herb (Calea Zacatechichi).


  • Marihuana


Byliśmy w swych domach, każdy z nas w swoim. Pierwsza godzina była jeszcze do zniesienia było zabawnie i odczuwało się jeszcze wkręty. Jednak ta przyjemność nie mogła trwać wiecznie. To by było za dobre a jednak i w tym musi być coś za karę. I nastaje ta chwila na którą już byliśmy przygotowani, niemal jak w zegarku punktualnie ją wyliczyliśmy. Zmuła.

  • LSD-25

O jedenastej czterdzieści pięć nastąpiło wprowadzenie matariału testowego. Kolorowy kartonik o niepozornych rozmiarach nie zapowiadał wyglądem ani aparycją tego co nas czekało… Poszliśmy na skraj łąki siadając w cieniu brzózek- pamiętam piękne słoneczne plamy- prześwity słońca które powoli wskazywało na apogeum- czyli południe. Długi czas oczekiwania zaniepokoił mnie… Już myslałem że cały eksperyment wziął w łeb. Wtedy postanowiłem że trzeba zajarać z myślą że może to będzie katalizatorem który uwolni w nas psychodeliczne jazdy, wkrótce przekonałem się że wcale się nie pomyliłem.