REKLAMA




Afganistan i Birma znów na czarnej liście narkotykowej

Jedynie Afganistan i Birma odmówiły amerykańskiej pomocy w sprawie walki z narkotykami.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP 02.03.2001

Odsłony

2127
Afganistan i Birma pozostają na amerykańskiej czarnej liście krajów produkujących narkotyki i odmawiających współpracy w walce z narkotykami.
Praktycznie pozbawia je to prawa do jakiejkolwiek pomocy amerykańskiej.
Doroczny raport w tej sprawie przedstawił w czwartek w Senacie USA przedstawiciel Departamentu Stanu.
Kolumbii i Meksykowi także wystawiono natomiast "certyfikat", tzn. uznano, że kraje te pomagają Waszyngtonowi w walce z narkotykami. Oznacza to, że na Kolumbię i Meksyk nie zostaną nałożone żadne amerykańskie sankcje, chociaż z obu tych krajów docierają do USA wielkie ilości narkotyków.
Przedstawiciel Departamentu Stanu Randy Beers oświadczył na forum senackiej komisji spraw zagranicznych, że Kambodża i Haiti nie sprostały kryteriom uzyskania "certyfikatów", ale prezydent George W. Bush postanowił nie obejmować ich zakazem pomocy z uwagi na "amerykańskie interesy narodowe".
Lista państw, na których terytorium produkowane są narkotyki, oraz krajów "tranzytowych", którym przyznano "certyfikaty", tzn. uznano, że współpracują ze Stanami Zjednoczonymi w zwalczaniu narkotyków, jest długa. Znalazły się na niej, podobnie jak w zeszłym roku, m.in. Brazylia, Chiny, Indie, Peru, Tajlandia, Wenezuela i Wietnam.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina

Przedwczoraj wieczorem mialem okazje po raz pierwszy skosztowac proszku,

poszedlem do kumpla, ktory mial sie uczyc, najpierw zajebalismy sie lajtowo

zielskiem, a pozniej przez caly wieczor palilem i pilem browary. Kiedy bylem

juz maksymalnie zakrecony walnelismy sobie z kumplem do dwie niewielkie

krechy bialego. W nos za bardzo nie pieklo, dopiero pozniej, no i to

nieprzyjemne uczucie w gardle. Najpierw zrobilo mi sie bardzo zimno, oczy

otworzyly sie jakby szerzej, a pozniej zlapalem zajebisty humorek, ale nie

  • DMT
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie. Pierwsza psychodeliczna podróż z oczekiwaniem na bardziej enteogeniczne klimaty. Miejsce tripu: Las. Osoby: Ja + jeden znajomy np. X.

W tym trip raporcie pomijam opis miejsca tripu i przeżyć X. Skupię się tylko na tym, czego sam doświadczyłem w podróży z DMT, choć tak naprawdę nie miałem pewności co było w kapsułkach i w jakiej ilości. Jednak doświadczenia opisane poniżej raczej potwierdzają, że to co się wydarzyło to zasługa DMT. Dzięki temu przeżyłem pierwszą w swoim życiu, a być może nie ostatnią psychodeliczną podróż.

  • 4-FMP
  • Pierwszy raz

Dom rodzinny, restauracja, potem ponownie dom i ciepłe łóżko. Tylko laptop, ja i moje smakołyki. :)

T+0 (23:25) - Wsypuję do kawałka chusteczki około 200mg 4-FMA. Mam już wagę w oczach, więc wiem ile to i raczej nie przedobrzę. Zawijam w cukiereczka, ale z 'otwarciem' z jednej strony, dokręcam i górna część odczłonowuje się. Połykam bombkę i zapijam colą

  • Powój hawajski

Nazwa substancji: ipomea violacea, czyli powój po prostu.




poziom mojego doświadczenia: dwa lata w częstym towarzystwie mj xD




dawka: sześć nasion wciśniętych do wafelka, bo nie chciało mi się robić ekstraktu.




set&setting: nastawiona na dobrą zabawę, na filozoficzne przemyślenia, nadzieją na haluny. Miejscem spożycia był pokój mój i moich koleżanek na obozie w Czechach.