W Afganistanie kwitnie biznes narkotykowy

W Afganistanie kwitnie biznes narkotykowy - wynika z referatu przedstawionego w Brukseli przez Antonio Mario Costę, odpowiadającego w ONZ za monitoring problemu narkotyków i przestępczości.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2574

Jego zdaniem, z produkcji i handlu środkami odurzającymi w pierwszej kolejności żyją, i to bogato, lokalni watażkowie kontrolujący poszczególne regiony kraju.

Dochody z narkobiznesu wspierają działalność organizacji terrorystycznych.

Rośnie areał plantacji maku. Ich powierzchnia zwiększyła się on o 2/3; dziś zajmują one obszar 131 tysięcy hektarów.

Plantacje są we wszystkich 32. prowincjach Afganistanu.

Z materiałów Costy wynika również, że przy produkcji narkotyków pracuje 10 procent ludności kraju.

Talibowie, którzy do jesieni 2001 roku rządzili Afganistanem, ściągają podobno duży haracz od wytwórców opiatów. Talibowie i ich zwolennicy opanowali strefę biegnącą wzdłuż granicy afgańsko- pakistańskiej, gdzie w najlepsze rozwija się produkcja opium i heroiny.

ONZ wiąże duże nadzieje z prezydentem Hamidem Karzajem, którego rząd wydał narkobiznesowi wojnę narkobiznesowi. Na razie jednak jest ona mało skuteczna.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

błuhahahaa (niezweryfikowany)

o
bla (niezweryfikowany)

takim sposobem islam wykonczy cywilizacje zachodu...heroina...i nie musza zadnych zamachow
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

Ciemny pokój, słuchawki. Podniecenie połączone z osraną zbroją przed działaniem mixu.

Raz, dwa trzy... 20. Znów się z wami spotykam - małe, z pozoru niewinne białe skurwysynki. Moja pierwsza młodzieńcza miłość, dziś przez reformy prawa w swojej okrojonej okazałości. Niespiesznie wyciskam je z listka na stół uważając na każde maleństwo. Kładę je parami na języku szybko popijając wodą, by uniknąć gorzkiego smaku. Gaszę światła, zakładam słuchawki i czekam na pierwsze oznaki - uczucie zimna i dreszcze.

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • MDMA
  • Tripraport

Przybyliśmy na miejscówkę w której zwykle zaczynały się substancjonalne przygody. Głodni wrażeń, lecz z jakże ograniczonym dostępem do psychodelików, skusiliśmy się na eksperyment - w imię nauki! Bo jakże by inaczej...

"Czerwony jak burak, rozpalony jak piec, suchy jak pieprz, ślepy jak nietoperz, niespokojny jak tygrys w klatce"


Jesień 2006

Set & Setting:

Przybyliśmy na miejscówkę w której zwykle zaczynały się substancjonalne przygody. Głodni wrażeń, lecz z jakże ograniczonym dostępem do psychodelików, skusiliśmy się na eksperyment -  w imię nauki! Bo jakże by inaczej...

  • Amfetamina
  • Katastrofa
  • Marihuana

Czas wakacji, własnie wrociłam z tygodniowego wypadu nad morze. Zmeczenie i wykonczenie organizmu dawało sie we znaki. Dzwoni kumpela, za chwile pojawia sie w drzwiach i mówi, żebym pakowala manatki. Tłumacze, ze musze odpoczac, ale juz wiem co ma na myśli: "narkotyczny wypad". Do czego jak do czego, ale do tego typu rozrywki nie trzeba mnie dlugo namawiac. Jedziemy do najpiekniejszego panstwa, ktore moze zapewnic nam te atrakcje. 

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Mój pierwszy TR więc proszę o wyrozumiałość

Wcześniej brałem MDMA (truskawki) tylko raz, minimum 3 km od jakiejkolwiek cywilizacji, teraz razem z innym kumplem (niech będzie B) , odważyłem się na miasto (średnia wielkość, żadna metropolia).

B brał dwie (też truskawki) dzień wcześniej w związku z czym jego "zwała" opóźniła trochę zabawę i umówiliśmy się na 20 pod okoliczną żabką razem z dwoma innymi ziomkami (M i L) którzy mieli nam towarzyszyć na trzeźwo (L opiekował się mną też podczas kwasowego tripa).