W Afganistanie kwitnie biznes narkotykowy

W Afganistanie kwitnie biznes narkotykowy - wynika z referatu przedstawionego w Brukseli przez Antonio Mario Costę, odpowiadającego w ONZ za monitoring problemu narkotyków i przestępczości.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2569

Jego zdaniem, z produkcji i handlu środkami odurzającymi w pierwszej kolejności żyją, i to bogato, lokalni watażkowie kontrolujący poszczególne regiony kraju.

Dochody z narkobiznesu wspierają działalność organizacji terrorystycznych.

Rośnie areał plantacji maku. Ich powierzchnia zwiększyła się on o 2/3; dziś zajmują one obszar 131 tysięcy hektarów.

Plantacje są we wszystkich 32. prowincjach Afganistanu.

Z materiałów Costy wynika również, że przy produkcji narkotyków pracuje 10 procent ludności kraju.

Talibowie, którzy do jesieni 2001 roku rządzili Afganistanem, ściągają podobno duży haracz od wytwórców opiatów. Talibowie i ich zwolennicy opanowali strefę biegnącą wzdłuż granicy afgańsko- pakistańskiej, gdzie w najlepsze rozwija się produkcja opium i heroiny.

ONZ wiąże duże nadzieje z prezydentem Hamidem Karzajem, którego rząd wydał narkobiznesowi wojnę narkobiznesowi. Na razie jednak jest ona mało skuteczna.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

błuhahahaa (niezweryfikowany)
o
bla (niezweryfikowany)
takim sposobem islam wykonczy cywilizacje zachodu...heroina...i nie musza zadnych zamachow
Zajawki z NeuroGroove
  • 5-MeO-MiPT
  • Grzyby halucynogenne
  • Problemy zdrowotne

Meo Mipt: Set nastrój dobry, podniecony, brak złych myśli. Setting: dość kolorowy pokój i chwila w mieście. Grzyby: Set nastrój dobry, trip trochę nieoczekiwany. Setting: cały czas las.

Nie jest to zwykły TR. Zamieszczam tu historię bad tripa, oraz flashbacka który nastąpił miesiąc później pod działaniem łysiczek lancetowaych, których działanie też opiszę. Użyte imiona są fałszywe. Wszelka zbieżność przypadkowa. Nie myślałem o pisaniu trip raporta więc nie zwracałem uwagi na czas.

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • MDMA
  • Tripraport

Przybyliśmy na miejscówkę w której zwykle zaczynały się substancjonalne przygody. Głodni wrażeń, lecz z jakże ograniczonym dostępem do psychodelików, skusiliśmy się na eksperyment - w imię nauki! Bo jakże by inaczej...

"Czerwony jak burak, rozpalony jak piec, suchy jak pieprz, ślepy jak nietoperz, niespokojny jak tygrys w klatce"


Jesień 2006

Set & Setting:

Przybyliśmy na miejscówkę w której zwykle zaczynały się substancjonalne przygody. Głodni wrażeń, lecz z jakże ograniczonym dostępem do psychodelików, skusiliśmy się na eksperyment -  w imię nauki! Bo jakże by inaczej...

  • Amfetamina
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Miks

Bardzo dobry humorek, 18 urodziny kolegi wyprawiane w dosc duzym klubie, duzo znajomych, fajna ekipa pozytywnie nastrajająca, spodziewalem sie mocnej bani tej nocy

Zaczynamy podróż w nieznane, jedno jest pewne, bedzie grubo a co nam w tym pomoże to sie okaże.

20:30-Przychodzę na umówioną godzinę do domu D i wraz z nim czekamy na L (to były jego 18 urodziny) po jego przyjściu
od razu zarzucamy bombki Amfetaminy, trzeba było łykać bomby bo materiał był strasznie mokry, w sumie lepiej, nie wyżera nosa i gardła ale dla innych walenie po nosie to rytułał

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Ławka, dom. Halucynacje, schizy, piękny świat, wyluzowanie, brak zmęczenia.

Godzina ok. 14.50

Odebrałem 4 gramy przetworzonej substancji od znajomego,
wziąłem dodatkowo na wszelki wypadek ze sobą dwóch dodatkowych przyjaciół i zabrałem się do eksperymentowania. (Nazwijmy ich D i M) Usiedliśmy na ławce za blokowiskami, głównie tam gdzie ludzie nie chodzą. Otworzyłem zawiniętą w folię substancje, a następnie przystąpiłem do wysypania wszystkiego na kartkę.

Godzina ok. 15.10

randomness