Zwolennicy palenia marihuany wyjdą na ulice

W sobotę ulicami Warszawy przejdzie Marsz Wyzwolenia Konopi, manifestacja zwolenników uprawiania konopi dla celów przemysłowych oraz palenia marihuany. Ma ruszyć spod Pałacu Kultury i dotrzeć pod Sejm.

Alicja

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Alex Kłoś

Odsłony

1438
>

W sobotę ulicami Warszawy przejdzie Marsz Wyzwolenia Konopi, manifestacja zwolenników uprawiania konopi dla celów przemysłowych oraz palenia marihuany. Ma ruszyć spod Pałacu Kultury i dotrzeć pod Sejm. Tam uczestnicy manifestacji zjedzą ustawę o zwalczaniu i przeciwdziałaniu narkomanii. Wydrukowaną tym razem na papierze konopnym. Rozmawiamy ze Stanisławem Przymiotnikiem z Hemp Lobby - Stowarzyszenia Przemysłu Konopnego

Po co manifestujecie?

- Chcemy pokazać ludziom, że konopie to nie tylko używka i -jak to mówią politycy, policjanci i terapeuci - narkotyk. To przede wszystkim zwykła roślina, taka jak mak, bawełna, len czy szałwia. Ma mnóstwo zastosowanie w różnych dziedzinach życia. W przemyśle papierniczym, chemicznym, farmaceutycznym. Widziałem wino, piwo i lody konopne. Jest jak wyliczono kilkadziesiąt sposobów na jej wykorzystanie. Jest wyjątkowo niewymagająca w hodowli i można ją sadzić kilka razy w roku.

Skoro jest tak pożyteczna, to dlaczego trzeba urządzać w jej obronie manifestacje uliczne?

- Dlatego że panuje w Polsce narkofobia. Uwaga społeczeństwa koncentruje się tylko na tym, że konopia indyjska, jeden z gatunków konopi, zawiera psychoaktywny składnik. Rolnicy rezygnują w efekcie z hodowli konopi przemysłowej, bo boją się, że padnie na nich podejrzenie, że zajmują się produkcją narkotyków. Obie rośliny: przemysłowa i ta, którą się pali, mają takie same liście. Osoba niezorientowana może nie poradzić sobie z ich odróżnieniem.

No właśnie, a co z konsumpcją, przecież wam chodzi o to, żeby można było legalnie mieć i palić marihuanę?

- Nie widzę problemu w tym, żeby ludzi mogli to normalnie robić. Zarzuty wobec niej, że jest pierwszym narkotykiem, z którym spotyka się młody człowiek, są niesprawiedliwe. Pierwszymi narkotykami są alkohol i nikotyna. Tyle że one są produkowane i sprzedawane pod opieką państwa. Chodzi nam o wykorzystanie wszystkich możliwych zastosowań konopi. Także tej rozrywkowej. Zdajemy sobie jednak sprawę, że w obecnym układzie politycznym to niemożliwe. Walczymy więc na razie o prawa konopi przemysłowej.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Katschcki (niezweryfikowany)

dobrze gada:)
Anonim (niezweryfikowany)

Swietna impereza. Bylem i udalo mi sie wrocic o tej godzine do domu :P
Anonim (niezweryfikowany)

POD tym nr gg:2301139 znajdziecie fajne obrazki, klasyka...baba na rowerze, redbulle, strusie, oraz rozne inne "krążki". spory wybór wszytkiego.polecam
Piotr Zonko (niezweryfikowany)

Po co chcecie legalizowac narkotyki ?
Anonim (niezweryfikowany)

troll sie odezwał
Eugenia (niezweryfikowany)

Bo już jeden groźniejszy od konopii jest zalegalizowany.Jest nim alkohol.Niszczy życie tysięcy ludzi i ich rodzin.Poza tym pozostaje jedno pytanie.Paliłeś marihuanę?Jeżeli nie to niestety nie ma o czym rozmawiać.
Piotr Zonko (niezweryfikowany)

I to ma byc dobry argument ? Ja rozumiem legalizacje w celach medycznych - na recke w aptece. Ale ktos kto chce zeby mozna ja bylo kupic w spozywczaku kolo browara to chyba sam pali. Fakt alkohol sieje spustoszenie ale po co dodawac to tego kolejne mozliwosci samodestrukcji. A to ze marihuana mniej szkodzi niz alk to fakt. Ale skoro bardziej alko szkodzi to czemu nie zdelegalizowac alkoholu ?
Piotr Zonko (niezweryfikowany)

Zeby ludzie mieli wiekszy wybor kupujac "gwozdzie do trumny" ?
blebleble87 (niezweryfikowany)

a teraz nie maja takiego wyboru...idz w pizdu
Maniak_17 (niezweryfikowany)

<b>Na chuj to ćpałeś, te wszystkie dragi, te całe zło? Sprółeś sie?? To japa.</b>
divi (niezweryfikowany)

brawo typy! walczcie o wolność dla konopi! jestem z wami :)!
Anonim (niezweryfikowany)

Dana Beal wyglosil piekne przemowienie :)
Psychoma9mm (niezweryfikowany)

Nie sądzę, żeby zalegalizowali, ale trzeba walczyć o swoje. Byłam, krzyczałam, manifestowałam. 3 słowa - sadzić, palić, zalegalizować. ;)
eleiz (niezweryfikowany)

Jebac rzad i politykow. Palmy zioło żyjmy błogo. Jak ktos nie chce niech nie pali, a nie wpierdala się w kogoś życie!!!
klinton (niezweryfikowany)

zeby byl wiekszy wybor uzywek legalnie, bez wspierania mafii tylko mafii zwanej panstwem ;] a jak sie zdelegalizuje alkohol to ludzie sami beda go sobie robic, oczywiscie chujowej jakosci, tak jak to jest z wiekszoscia narkotykow nielegalnych. a impreza ekstra, m25 klimatyczny klub ale piwo niestety drozyzna :/
MaTrIx (niezweryfikowany)

LEGALIZE !!!!!! zioło było jest i bedzie jarane! i nawet jak by za to było dozywocie to itak bedzie palone! broncie swojego ludzie! kto niepalił to niech sie niewypowiada :] zioło jest zajebiste! Pozdro 600V
Zajawki z NeuroGroove
  • Ketony
  • Pozytywne przeżycie

Zażywane na spokojnie oraz w miare normalne samopoczucie.

Warto znaznaczyc na wstępie, iż wiele na temat tego związku słyszałem. Osobiście nie spodziewałem się, że zaskoczy mnie on tak pozytywnie po nieprzyjemnych wspomnieniach z ketonami.

Klasycznie T - 0  ( około godziny 20, mieszkanie kumpla).

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Pozytywne przeżycie

Od pleneru w stolicy, przez jazdę pociągiem aż po tripowanie w domu :)

Część pierwsza

  • Tramadol

Najczęściej na noc

W tym trip-raportcie postaram się streścić najważniejsze informacje o moich doświadczeniach z tramadolem w wersji o opóźnionym działaniu (retard), tj. tabletek rozpuszczających się powoli w żołądku - nawet do 10h*. Brzmi jak wstęp do rozprawki gimbusa...

 Mam regularny dostęp do tramadolu (50mg retard) i korzystam z tego w pełni. Od razu jednak przyznam, nie ma co spodziewać się jakichś fajerwerków czy kolorków - co więcej, po wszystkim ma się wrażenie, że substancja to nic specjalnego, jakże mylnie. Typowy "trip" wygląda tak:

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie bardzo pozytywne, z nutką respektu dla substancji oraz stresu przed pierwszym razem. Większą część tripa spędziłem w swoim pokoju.

       Na samym początku zaznaczam, że trip miał miejsce ponad roku temu, jednak zdecydowałem się go opisać, ponieważ był to mój jak na razie jedyny prawdziwy trip po tej substancji (późniejsze były o wiele mniej ciekawe). Tego dnia około godziny 17 wróciłem z uczelni do mieszkania, był to koniec tygodnia, nadchodził upragniony weekend. Kilka dni wcześniej zamówiłem sobie kartonik 220ug LSD-25 o tajemniczej nazwie 'Alice in Wonderland'. Byłem bardzo podekscytowany, to był mój pierwszy raz z jakimikolwiek psychodelikami (jak przyszłość pokazała - od tego się wszystko zaczęło).