uczestnicy: Ja, Z - moja dziewczyna i R - nasz ziomek
Polskie realia, czyli żądza pieniądza.
Łódzka policja zatrzymała trzech uczniów gimnazjum w wieku 16 lat, podejrzewanych o zabicie 21-letniego mężczyzny - poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi. W związku z tą sprawą zatrzymano też 14-letnią dziewczynę.
Przyczyną zbrodni było prawdopodobnie półtorej porcji marihuany, z której nie rozliczył się mężczyzna. Jego zmasakrowane zwłoki znaleziono kilka dni temu w pobliżu dawnego wysypiska śmieci na łódzkim osiedlu Retkina.
"Jak ustalono, wszyscy zatrzymani znali ofiarę. Wieczorem 17 lutego spotkali się z nim na jednym ze szkolnych boisk, a następnie wszyscy poszli w okolice wysypiska. Tam brutalnie zabili mężczyznę, zadając ofierze mnóstwo ciosów ostrym narzędziem. Po zabójstwie rozeszli się spokojnie do domów" - powiedział rzecznik prasowy łódzkiej policji podinspektor Witold Kozicki.
Dodał, że policja ustala, jaką rolę w zbrodni odegrali poszczególni sprawcy. Mają oni odpowiadać karnie jak dorośli.
moja dziewczyna i trzezwy kolega ktory przyjechal po jakims czasie / lokalne torfowiska, pozniej dom, miekki koc + picie i zarcie
uczestnicy: Ja, Z - moja dziewczyna i R - nasz ziomek
Cały dzień, dość pozytywna pogoda, wieczorem punk-rockowy gig w lokalnym pubie, dużo ludzi, pozytywna atmosfera, na końcu dom.
Cóż, narkotykowy dzień zaczął się od około godziny czternastej kiedy to poszedłem w miasto do jedynej czynnej wówczas apteki, żeby kupić dekstera - było nudno, nie wiedziałem czy wieczorem wyjdę, a siedzenie w domu na dexie jest z pewnością przyjemniejsze, niż na trzeźwo. Chciałem wziąć Tussidex, ale nie było. Acodin - tabletki - też nie. Tylko syrop. Taki stan rzeczy mnie niespecjalnie zadowolił, ale jako, że w kolejce co chwila wymuszałem kaszel, żeby nie było podejrzeń, to wziąłem ten syrop, bo gardło serio zaczęło mnie drapać.
Przedwczoraj wieczorem mialem okazje po raz pierwszy skosztowac proszku,
poszedlem do kumpla, ktory mial sie uczyc, najpierw zajebalismy sie lajtowo
zielskiem, a pozniej przez caly wieczor palilem i pilem browary. Kiedy bylem
juz maksymalnie zakrecony walnelismy sobie z kumplem do dwie niewielkie
krechy bialego. W nos za bardzo nie pieklo, dopiero pozniej, no i to
nieprzyjemne uczucie w gardle. Najpierw zrobilo mi sie bardzo zimno, oczy
otworzyly sie jakby szerzej, a pozniej zlapalem zajebisty humorek, ale nie
To było jakoś w czerwcu. Toruń. Kolejne piwo z sokiem malinowym, w gorącym, południowym słońcu, rozkosznie zniekształcało myśli i obrazy. Powoli zbliżaliśmy się do dość obszernego lasu pod Toruniem, z zamiarem zebrania w nim jagód. Wzięliśmy nawet ze sobą gliniane miseczki kocura, ale i tak jedliśmy na poczekaniu. Przeszliśmy kawałek tego lasu, Mruku, Kocur, Słoniu, Dominik, no i ja. Dominik, naturalnie nawet tutaj przytaszczył ten swój idiotyczny aparat. Miał taki zwyczaj podrywania dziewczyn i doprawdy ujmuje mnie jego wiara w to, że tu także może się przytrafić okazja.
Komentarze