Trucizna dla ludzi i na glisty

Na przełomie XIX i XX wieku Francją zawładnął absynt. Jego pierwsi miłośnicy nie wiedzieli, że w nalewce z piołunu jest silny narkotyk – tujon.

a.

Kategorie

Źródło

Niezawisimaja Gazieta

Odsłony

8398

Na przełomie XIX i XX wieku Francją zawładnął absynt. Jego pierwsi miłośnicy nie wiedzieli, że w nalewce z piołunu jest silny narkotyk – tujon. Substancja ta niszczy mózg.

Zwiedzający moskiewskie Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina zwykli zatrzymywać się przed obrazem autorstwa Pabla Picassa "Arlekin i jego dziewczyna". Uwagę przyciągają wyraziste postaci kobiety i mężczyzny pochylone nad kieliszkami z zielonkawym płynem. Ich puste oczy kierują się w przeciwne strony. Daje się wyczuć głęboki konflikt nimi. Niewiele osób domyśla się jednak, co jest jego przyczyną. Tymczasem artysta przedstawił ją na pierwszym planie – ci obojętni wobec siebie ludzie kochają... absynt!

Absinthe w języku francuskim oznacza piołun. Nalewkę piołunową "wynaleźli" francuscy żołnierze walczący w Algierii w połowie XIX w. Odkryli, że ów cierpki, gorzki i aromatyczny napój silnie odurza, wywołuje „odlot” oraz wyzwala niesamowite doznania. Absynt szeroko rozpowszechnił się we Francji, a następnie w innych krajach Europy Zachodniej. Stał się ulubionym trunkiem bohemy. Francja drugiej połowy XIX w. była dosłownie porażona absyntyzmem. W całym kraju rozkwitły kawiarnie i kluby serwujące piołunową nalewkę. Już w 1859 roku Edouard Manet namalował portret "Pijący absynt". W 1876 roku Edgar Degas przedstawił scenę w kawiarni i zatytułował ją "Absynt". W 1887 roku Toulouse-Lautrec namalował portret Van Gogha z kielichem szmaragdowej nalewki, a sam Van Gogh jeszcze w tym samym roku stworzył martwą naturę: własny stół z karafką i kielichem napełnionym zieloną trucizną.

Odurzającego napoju nadużywali poeci Paul Verlaine, Arthur Rimbaud i Charles Baudelaire. Honoré Daumier drukował zaś litografie reklamujące absynt o treści: "Zapomnij o piwie!", "Tylko absynt może tchnąć w ciebie nowe życie!", itd. Początkowo zarówno miłośnicy absyntu, jak i lekarze nie byli świadomi, że najważniejszym składnikiem nalewki jest silny narkotyk tujon. Stopniowo uczeni zaczęli dochodzić do wniosku, że ta substancja niszczy mózg ludzki. Pijący absynt skarżyli się na ciągłe zawroty głowy, osłabienie zdolności umysłowych, a także na halucynacje. Eksperymenty przeprowadzone na małpach potwierdziły zabójczą toksyczność wyciągu z piołunu. Niestety, absynt zagościł na dobre we Francji i uzależnienie od tujonu stało się tam zjawiskiem powszechnym.

Od 1875 do 1913 roku spożycie nalewki piołunowej na jednego mieszkańca wzrosło piętnastokrotnie – Francuzi wypijali rocznie 40 milionów litrów absyntu! Jako pierwsi na alarm zaczęli bić lekarze i naukowcy. Rząd próbował zmniejszyć spożycie nalewki podnosząc jej cenę, lecz rezultat był mizerny. Wzrosły jedynie zyski handlarzy "zieloną śmiercią", którzy w celu uzyskania większej intensywności atrakcyjnej zielonej barwy do nalewki zaczęli dodawać szkodliwe sole niklu i miedzi. Krzykiem mody był absynt z zagadkową opalizującą poświatą, uzyskaną, o czym nie mówiło się głośno, dzięki toksycznym związkom antymonu.

Z Francji trucizna stopniowo "rozlała się" po całej Europie Zachodniej – jedynie Rosjanie pozostali wierni wódce rodzimej produkcji. Jako pierwsza walkę z absyntem podjęła Belgia. Łamiącym piołunową prohibicję, groziły horrendalne mandaty i kary więzienia. Następnie rygorystyczne przepisy wprowadziły Włochy, USA, Szwajcaria, Hiszpania, a także inne kraje. W 1915 roku absynt został zakazany również we Francji. (...) Europa uwolniła się od zgubnej piołunowej narkomanii. (…) Obecnie związki chemiczne otrzymywane z piołunu lekarze stosują do... walki z glistami. Tujon paraliżuje ich układ nerwowy i w rezultacie zostają usunięte z organizmu.

Oceń treść:

Average: 7.5 (2 votes)

Komentarze

a.

...w Hiszpanii. Tyle wiem. Jest ok. -- a.
redX (niezweryfikowany)

2 dni przed studniowka jedziemy z kumplami na slowacje po absynta ;-) hyhyhy, raz na dosyc dlugi czas zaden drag niezaszkodzi :D
fifko (niezweryfikowany)

Mimo, że nie jest łatwo można go dostać również w Posce. M.in. w 3mieście, a dokladniej w gdańsku... Monopol nazywa sie "kaśka" na skrzyżowaniu chłopskiej z piastowską ;) Tak dla tych, którym bliżej nad morze niż na słowację ;)
czajnik (niezweryfikowany)

eee.... a co to za absynt ? bo to kurde wazne..
Ganjalf (niezweryfikowany)

Absynt sprzedawany w Polsce, Słowacji i w UE ma z XIXw. napojem tyle wspołnego co coca-cola z Kadarką. Jest to poprostu silna wódka ziołowa ~70%, bardzo smaczna, ale tujonu w niej tyle co uczciwości w sejmie.

Teraz dostepny w Polsce alkohol absynt mozna kupic w sklepie internetowym: www.absynt24.pl Pierwszy polski sklep w internecie ktory sprzedaje magiczny trunek o nazwie absynt. Ponad 100 lat byl zabroniony, teraz jest legalny! Rodzaje z calego swiata. Oczywiscie mozna kupic tez wszystkie Akcesoria: Szklanka do absyntu, lyszka do absyntu, fontanne, fajke do absyntu!! Sklep oferuje najtansze ceny w elropie!!

Oto nasz adres: www.absynt24.pl

Teraz dostepny w Polsce alkohol absynt mozna kupic w sklepie internetowym: www.absynt24.pl Pierwszy polski sklep w internecie ktory sprzedaje magiczny trunek o nazwie absynt. Ponad 100 lat byl zabroniony, teraz jest legalny! Rodzaje z calego swiata. Oczywiscie mozna kupic tez wszystkie Akcesoria: Szklanka do absyntu, lyszka do absyntu, fontanne, fajke do absyntu!! Sklep oferuje najtansze ceny w elropie!!

pierwszy polski sklep internetowy: www.absynt24.pl

pierwszy polski sklep internetowy: www.absynt24.pl

Pierwszy polski sklep internetowy: www.absynt24.pl
Roland (niezweryfikowany)

-Jedynym miejscem, gdzie Absynt jest sprzedawany w swej rodzimej postaci jest niestety tylko słowacja W Polsce też można kupić, ale żeby były jakies rezultaty, to trzeba go wypić BAAAARDZOOOO DUUUŻOOO Zamiast kupować w sklepach, warto zaopatrzyć się w zestaw do zrobienia absyntu w domu(mozna kupic w internecie)!Są to zestawy ziół, które rozrabiamy z wódką, bądź spirytusem:D i absynt gotowy!!!Czasem Wystarczą nawet 2 kieliszki, żeby mieć odlot przez pare godzin...

Teraz dostepny w Polsce alkohol absynt mozna kupic w sklepie internetowym: www.absynt24.pl Pierwszy polski sklep w internecie ktory sprzedaje magiczny trunek o nazwie absynt. Ponad 100 lat byl zabroniony, teraz jest legalny! Rodzaje z calego swiata. Oczywiscie mozna kupic tez wszystkie Akcesoria: Sklanke do absyntu, lyszke do absyntu, fontanne, fajke do absyntu!! Sklep oferuje najtansze ceny w elropie!!
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron
  • Pierwszy raz

Przed zażyciem mocno upojony alkoholem i zupełnie nie nastawiony na taki przebieg sytuacji , jednakże otwarty na nowe doznanie, po wcześniejszym przeanalizowaniu szczegółów technicznych substancji.

Chciałbym się podzielić z wami moim doświadczeniem z Mefedronem które pierwszy raz sprawiło że byłem w stanie jakiego wcześniej nie mógł bym sobie wyobrazić - dodam, że to był mój pierwszy kontakt z Euforyczną substancją.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

jako że decydującą rolę odegrały okoliczności, to by dowiedzieć się o nich, proszę o przeczytanie moją skromną relację poniżej;

Opowiem Wam dziś o tym jak S&S wpływają na opiat, jakim jest kodeina. Będzie to mój dziewiczy opis przeżyć, gdzie głównym elementem będą okoliczności, które doprowadziły do stanu opisanego w kolejnych wersach. Proszę więc o zrozumienie dla mnie, jako początkującego.

  • Pozytywne przeżycie
  • Szałwia Wieszcza

Meeeega strach. U siebie, puste mieszkanie, a towarzyszem był kolega, z którym rozmawiałem na cam.

Nagranie z tripa: 

https://youtu.be/sFwKBDLS1h8

 

Biorę bucha szałwi meksykańskiej (ekstrakt x 10) z fajnej, dużej fajki. Łoops. Momentalnie robi się inaczej. Biorę drugiego. Gigantycznego. Mówię tylko:

- O kurwa, ooo, Domino, ratuj mnie. O chuj. O kurwa. - do kolegi, który mi towarzyszy przez internet.

Domino pyta "Co? aż tyle się zaciągnąłeś?", a ja nie odpowiadam. Patrzę się na swoje nogi i nagle (relacja zgodnie z nagranym filmikiem) mówię:

- O o! O o! U u!

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Tripraport

Podekscytowanie nadchodzącym tripem planowanym już od dłuższego czasu i mającym odbyć się podczas pobytu w Norwegii; nadzieja na kanapowy, introspektywny trip która niestety zostaje dość brutalnie rozwiana.

Wyprawa na dworzec w Oslo od początku jawi się w moim umyśle jako coś abstrakcyjnego. Z pewnym niepokojem wyczekuję momentu, w którym poznam K – naszego kwasowego towarzysza. Dość dotkliwie odczuwam to, że jestem w całkowicie nieznanym miejscu, otoczona masą ludzi spieszącą się nie wiadomo dokąd i po co, podświadomie wyłapuję niezrozumiałe strzępki norweskich rozmów. Czekam na K razem z P, jednocześnie przecierając oczy i usiłując wyplenić z nich resztki zaspania będące skutkiem zerwania się z łóżka o nieludzkiej wręcz godzinie.