Robił porządki w pokoju syna, następną dobę spędził na haju

Kiedy robiąc porządki u swojego dziecka, znajdziesz w pokoju coś niepokojącego – nie bój się porozmawiać. Skoro kampania „Piłeś, nie jedź” nie namawia do alkoholu, to czy uczciwa rozmowa o narkotykach może być czymś groźnym? Najbardziej niebezpieczna substancja to nieznana substancja.

Tagi

Źródło

WP Kobieta

Komentarz [H]yperreala

Kolejny ciekawy artykuł z WP, reprezentujący poziom znacząco odmienny od zwyczajnej zawartości tego portalu, gdyż po raz kolejny sponsorowany przez Swiss Contribution.

Odsłony

3761

Testy przeprowadzone przez lekarzy w szpitalu wskazały na obecność we krwi silnie dysocjującej substancji psychoaktywnej, PCP. „Zapaliłem skręta, którego znalazłem na parkingu” – tłumaczył się żonie po tym, jak spędził 24 godziny halucynując w szpitalu. Tak naprawdę natknął się w pokoju syna na podejrzane plastikowe woreczki z białym, przypominającym kokainę proszkiem w środku. „U mojego dziecka!” – pomyślał w szoku. Długo żałował tego, co potem zrobił, kiedy postanowił sprawdzić, czy to rzeczywiście narkotyki. Gdyby to była kokaina, drobinka proszku powinna tylko zamrowić dziąsła (kokaina na ogół składa się głównie ze znieczulających miejscowo domieszek). Ale to nie była kokaina. Wkrótce zaczął czuć się bardzo dziwnie, a następne 24 godziny spędził w szpitalu, halucynując zupełnie poza kontrolą. Jak się okazało, błyszczące torebki zawierały metoksetaminę oraz 3-MeO-PCP – dopalacze. W dzisiejszych czasach narkotyki coraz bardziej wymykają się temu, co wydawać by się mogło że o nich wiemy.

Ale uwaga – nie myślmy stereotypowo. Warto pamiętać, że substancją będącą największym zagrożeniem dla młodzieży pozostaje niezmiennie… alkohol. Z rankingu szkodliwości substancji psychoaktywnych, opublikowanego w renomowanym medycznym czasopiśmie „The Lancet” przez dr. Davida Nutta wynika, że alkohol deklasuje nawet heroinę. Nie oznacza to, że lampkę wina powinna zastąpić strzykawka, ale zwraca uwagę na niebezpieczeństwo, o którym łatwo zapominamy. Pocieszające jest to, że coraz lepiej wiemy, jak sobie z tym ryzykiem radzić: z przeprowadzanego w szkołach badania ESPAD wynika, że obserwujemy tendencję spadkową wskaźników picia, stabilizację wskaźników upijania się oraz spadek dostępności napojów alkoholowych oraz zakupów piwa.

Skoro mowa o trendach, nie sposób nie wspomnieć o dopalaczach. Ministerstwo Zdrowia informuje, że liczba zatruć nowymi narkotykami wzrosła od 176 w 2011 r. do 4304 w 2016 r. To oznacza ponad dziesięć przypadków dziennie! Liczba hospitalizacji podwaja się z roku na rok, z wyjątkiem aż dwudziestu hospitalizacji każdego dnia w rekordowym roku 2015 r. Lekarze rozkładają ręce, ponieważ muszą się mierzyć z nieprzebadanymi środkami – nieznanymi, sprzedawanymi pod niewiele mówiącymi nazwami handlowymi, takimi jak „turbo śruba”, „talizmany” i „amulety”. Przypadki przedawkowań często wiążą się z wyjątkową agresją. W szczycie fali zatruć „Mocarzem” w wakacje 2015 r. sztab kryzysowy w woj. śląskim wprowadził zasadę asysty policji do wyjazdu ratowników medycznych do osób zatrutych dopalaczami. Latem ubiegłego roku interwencja karetki w Sosnowcu skończyła się brutalnym pobiciem ratowniczki i ucieczką pacjenta.

Z badań wynika, że kampanie społeczne przyniosły skutek i wśród młodzieży dopalacze są oceniane negatywnie. Warto jednak zapytać, czym właściwie są te substancje dla młodych ludzi? Czy to jedynie legalne środki odurzające, sprzedawane jako produkty „kolekcjonerskie” w sklepach stacjonarnych, jak odpowiadają w wywiadach nastolatki? Nic bardziej mylnego. Dopalacze to po prostu nieprzebadane nowe substancje psychoaktywne. Te same środki, które dziś raczej budzą obawy przed „kolekcjonowaniem” znajdziemy w sprzedawanych przez Internet pod właściwą im nazwą chemiczną „odczynnikach do badań”, jak i dużej części pseudo-narkotyków. Dlaczego diler chciałby sprzedawać nielegalny mefedron, kiedy bez ryzyka i z większym zyskiem sprzeda jego nieco zmodyfikowaną wersję? Taki interes to zbrodnia doskonała.

Jak twierdzą eksperci, prawdziwy problem leży jednak głębiej. Najwięcej zgonów powodują nie tyle same narkotyki, co brak odpowiedniej edukacji i w konsekwencji niewiedza. Z realizowanego w Polsce przez zespół prof. Sałustowicza z SWPS badania I-TREND wynika, że nastąpiła „prywatyzacja ryzyka”. Nieadekwatna profilaktyka doprowadziła do tego, że sięgając po substancje odurzające, Polacy nie kierują się wiedzą, a opiniami i rekomendacjami przyjaciół. Niemal połowa użytkowników dopalaczy przyznała, że nie wie, jaką substancję brała, będąc ostatnim razem na haju, a na domiar złego 44% zbadanych paczek i tak zawierało zupełnie inne substancje niż te deklarowane na opakowaniu. Jeśli to nie jest wystarczająco niepokojące, ponad dziewięć na dziesięć osób odczuło negatywne skutki używania substancji i mimo to nie zgłosiło się po pomoc medyczną.

Co można powiedzieć o „starych” narkotykach? Okazuje się, że problem jest podobny. Za niemałą część zgonów odpowiadają wyjątkowo szkodliwe narkotyki takie jak PMA i PMMA, sprzedawane w tabletkach jako Ekstazy. Charakterystyczne kolorowe kartoniki nasączone na ogół LSD, coraz częściej zawierają substancje z grupy NBOMe. Te substancje są tańsze w produkcji i imitują działanie bardziej znanych środków, jednak znacznie łatwiej powodują zgon, zwłaszcza kiedy są zażyte nieumiejętnie. Czy to znaczy, że inne nielegalne narkotyki są bezpieczne? Oczywiście, że nie, przypomina najbardziej renomowany specjalista od dopalaczy w Wielkiej Brytanii, prof. John Ramsey z Uniwersytetu Świętego Jerzego w Londynie. Za większość zgonów po Ekstazy odpowiada na wyspach dobrej jakości MDMA (Ekstazy), jak jednak zwraca uwagę ekspert, nie tylko substancję należy winić. W Holandii, gdzie jest wyższa konsumpcja, na próżno szukać tak tragicznych skutków. Z czego wynika aż taka różnica? Znaczenie ma edukacja i dostępne rządowe programy sprawdzania składu narkotyków. Do takiego rozwiązania nawołuje część rodziców tragicznie zmarłych nastolatków. Rob Goldsmith, tata Amerykanki Mary ‘Shelley’ tłumaczy: „Postrzeganie użytkownika narkotyków zakłada, że to ktoś, kto używa narkotyków przez cały czas. Ona używała ich, żeby lepiej się bawić, chciała fajnie spędzić czas i czuć się blisko z ludźmi dookoła. Edukatorzy mówią, że Ekstazy jest złe. ‘Shelley’ i jej przyjaciele wzięli je, bo podobało im się, jak się dzięki temu czują. Trzeba o tym mówić w skuteczny, realistyczny edukacyjnie sposób. Są dobre i atrakcyjne strony, ale są też ryzyka”. Rodzice ‘Shelley’ wystąpili w filmie poświęconym redukcji szkód „MDMA The Movie”. „Nie chcę wierzyć, że jej śmierć nie ma znaczenia. Zginęła, ale dzięki temu inni będą żyć” – mówi mama dziewczyny, Dede.

Kiedy robiąc porządki u swojego dziecka, znajdziesz w pokoju coś niepokojącego – czapkę z zielonym listkiem, czy nawet proszek – nie bój się porozmawiać. Potrzeba odwagi, żeby chronić swoje dzieci przed niebezpieczeństwem nieznanych i nieprzebadanych substancji odurzających. Dobrym pretekstem do dyskusji może być wspólna lektura, taka jak polski komiks NARKO, który w nienachalny i atrakcyjny dla młodych sposób opowiada o pozytywnych stronach narkotyków, bez ogródek przedstawiając też ryzyka i uzależnienie. Można też obejrzeć wspólnie z dzieckiem spoty zrealizowane w ramach najnowszej kampanii Głównego Inspektoratu Sanitarnego „Melanż. Oczekiwania vs. rzeczywistość”. Jeżeli w filmikach lub komiksie coś wyda się ciekawe lub nawet nieprawdziwe, czyż nie będzie to świetny początek szczerej rozmowy? Skoro kampania „Piłeś, nie jedź” nie namawia do alkoholu, to czy uczciwa rozmowa o narkotykach może być czymś groźnym? Najbardziej niebezpieczna substancja to nieznana substancja.

Oceń treść:

Average: 7.4 (9 votes)

Komentarze

Anone (niezweryfikowany)

Szkoda że synek nie miał fentanylu albo helupy, wciągaj wszystko co znajdziesz. Selekcja naturalna.

Anonim (niezweryfikowany)

Ale gówniany artykuł :/.

Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Miks

Wolny dom i najbliżsi znajomi, noc nastrojowe światło. Ekscytacja miksem, dzień zerwania z dziewczyną ale pozytywny nastrój

Dzisiaj opowiem w skrócie mój najlepszy miks. Wszędzie szukałem trip raportów o tym miksie ale nie znalazłem. Więc podjołem ryzyko

Przefiltrowałem 6 saszetek benzydaminy i łykłem w kapsułkach, nie czułem smaku ale żołądek chciał to wydalić, ale powstrzymałem wymioty. Po ponad godzinie wleciała piksa. Sprawdzona mocna piksa.

Benzydamine brałem 5 raz a pikse 3 raz. Miałem większą przerwe by tolerancji nie było. Na początku lekkie powidoki. Zanim piksa zaczeła działać miałem bardzo przyjemny stan na benzie. 

  • MDMA (Ecstasy)

Dzieńdobrek ..

długo was czytuję no i naweet coś naskrobałem ..

i wkradl sie drobny blad do mego podpisu .

w jednym z nich zabraklo literki .

prosiłbym o poprawienie tego na autora

o nicku " prodÓktszyn " .

yy..a są to teksty :



https://hyperreal.info/neuro_groove/go.to/art/4812

https://hyperreal.info/neuro_groove/go.to/art/4793


  • Dekstrometorfan

Postanowilem, ze wreszcie podziele się swoim doswiadczeniem z

dekstrometorfanem. Pierwszy raz był dla mnie absolutnym szokiem, gdyz po pochlonieciu

paczki acodinu (450mg) w ciagu godzinki rzucilo mna o sciane, podloge, kibel (male

rzyganko), a nastepnie o lozko i tam zostalem przez kolejne godziny. Po

miesiacach poszukiwan, odnalazlem wresczie srodek, który przenosi w inny wymiar.


  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

Dom. Przytulny pokój. Chęć przeżycia czegoś pięknego.

Szałwia Wieszcza. Boska. Salvia Divinorum. Roślina rytualna używana od dawna przez meksykańskich Indian - Mazateków. Odmiana gatunku, który wywołuje specyficzne efekty zmieniające strukturę świadomości. Zalicza się do grupy substancji psychodelicznych.Jej moc jest ogromna. Z góry mówię, że nie jest żal mi żadnych wariatów prezentujących swe 'bad-tripy' po jej zapaleniu na youtube. To Nauczycielka, która oczekuje szacunku i pokory. A nie zwykłego 'zabawienia się'.

randomness