Strategicznie o narkotykach syntetycznych w Warszawie

W siedzibie CBŚP odbyło się spotkanie strategiczne europejskiej platformy EMPACT NPS/Narkotyki Syntetyczne, które skupiło przedstawicieli 27 krajów UE oraz stowarzyszonych, a także Komisji Europejskiej, Europolu, Eurojustu, EMCDDA, ENAA, EUCPN i CEPOL.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

CBŚP

Odsłony

80

W siedzibie CBŚP odbyło się spotkanie strategiczne europejskiej platformy EMPACT NPS/Narkotyki Syntetyczne, które skupiło przedstawicieli 27 krajów UE oraz stowarzyszonych, a także Komisji Europejskiej, Europolu, Eurojustu, EMCDDA, ENAA, EUCPN i CEPOL. W spotkaniu uczestniczył Komendant Centralnego Biura Śledczego Policji nadinsp. Paweł Półtorzycki.

Zjazd przedstawicieli wielu państw i organizacji był okazją do omówienia bieżących spraw oraz prac związanych z funkcjonowaniem platformy EMPACT NPS/Narkotyki Syntetyczne, a także trendów na europejskim i światowym rynku narkotykowym. Jednym z kluczowych punktów spotkania było omówienie zagrożeń związanych z wojną na Ukrainie wywołaną przez Federację Rosyjską, a także przedstawienie planów wykorzystania środków w ramach Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w nowej perspektywie 2021-2027. CBŚP przewodniczy grupie zajmującej się zagadnieniem narkotyków sytetycznych.

W czasie spotkania prelegentami byli przedstawiciele Centrum Obsługi Projektów Europejskich MSWiA oraz policjanci CBŚP.

Spotkanie było także okazją do upamiętnienia poległych w służbie funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji. Przedstawiciele platformy reprezentujący Polskę, Niderlandy oraz Europol, w imieniu wszystkich uczestników spotkania złożyli kwiaty w Miejscu Pamięci - “Utracone pióra”, a następnie trębacz z Orkiestry Reprezentacyjnej Policji odegrał utwór “Śpij kolego”.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Moje doświadczenie z innymi dragami jest raczej niewysokie, mam na koncie DXM, thc, amfe i efedrynę jako świadomie zapodane używki, a MJ intensywnie palę już 3 lata.


Zapragnąłem zobaczyć co jeszcze jest na tym świecie i jakoś spontanicznie padło na gałkę.




17.00




Technicznie zapodanie wyglądało tak:


  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Miks

weekend, siedzę sam w domu, perspektywa grania na kompie/siedzenia na necie/oglądania filmów. Ogólny nastrój - dobry. Komfort psychiczny związany z bezpieczeństwem w domu i pewnością bycia samemu.

Siedzę sobie wieczorkiem, gram w Call of Duty, popijam drinkami, żeby sobie umilić czas. Niestety z mj strasznie lipnie było na osiedlu, nie udało mi się niczego pochytać więc - wódka stary przyjaciel. Ok. godz 21, już lekko sfazowany alkoholem, miałem niesamowitą chcicę na palenie. Brak możliwości, ale non stop wracałem do tego myślami. Wtedy też mnie olśniło, że jeden kumpel ma przecież grzyby, podobno te lepsze, czyli cubensisy, a nie nasze polskie łysiczki. Kumpel mnie uprzedzał, że już po połowie tego co kupiłem jest niesamowita bania grzybowa.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Późny wieczór, początek nocy. Własny pokój, cisza i spokój, nastrój pozytywny bo dopiero co wróciłem z pracy a następne kilka dni mam wolne.

Zacznę od tego, że dobrych parę lat temu usłyszałem o nastolatkach ćpających lek do irygacji pochwy. Nie obeszło mnie to zupełnie, ot taka informacja jak każda inna. Jednak kowal losu uderzył w swoje kowadło i nadszedł dzień (a raczej noc). Prawdę mówiąc miałem ułatwione zadanie, bo znalazłem w domu trzy saszetki. Gdyby nie to, to raczej nieprędko wybrałbym się do apteki, bo nie miałem aż takiego parcia.

  • DMT
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie. Pierwsza psychodeliczna podróż z oczekiwaniem na bardziej enteogeniczne klimaty. Miejsce tripu: Las. Osoby: Ja + jeden znajomy np. X.

W tym trip raporcie pomijam opis miejsca tripu i przeżyć X. Skupię się tylko na tym, czego sam doświadczyłem w podróży z DMT, choć tak naprawdę nie miałem pewności co było w kapsułkach i w jakiej ilości. Jednak doświadczenia opisane poniżej raczej potwierdzają, że to co się wydarzyło to zasługa DMT. Dzięki temu przeżyłem pierwszą w swoim życiu, a być może nie ostatnią psychodeliczną podróż.