Posłowie szykują radykalną ustawę antynikotynową

Parlamentarzyści przygotowali projekt ustawy antynikotynowej, która znacznie uprzykrzy życie palaczom - pisze dziennik "Polska". W miejscach publicznych będzie można palić jedynie w palarniach.

Alicja

Kategorie

Źródło

wp.pl/IAR

Odsłony

3155
Parlamentarzyści przygotowali projekt ustawy antynikotynowej, która znacznie uprzykrzy życie palaczom - pisze dziennik "Polska". W miejscach publicznych będzie można palić jedynie w palarniach. Rozwiązania zaproponowane przez posłów należą do najbardziej restrykcyjnych w Europie. Co prawda zrezygnowano z części kontrowersyjnych zapisów, jak na przykład zakazu palenia w samochodach, czy na ulicach, ale i tak pojawi się szereg bardzo restrykcyjnych przepisów. Na przykład w pracy lub w kawiarni będzie można palić jedynie w przystosowanych do tego miejscach. Nie będą to już specjalnie wydzielone części sali, ale zupełnie odizolowane pomieszczenia. Dla restauratorów oznacza to konieczność budowy palarni dla części klientów. Jak obliczyli eksperci, budowa minimalnego pomieszczenia, które będzie spełniać wymagania ustawy może kosztować przynajmniej 25 tysięcy złotych. Polska stanie się 13 krajem Unii Europejskiej, który wypowiada zdecydowaną walkę palaczom. Większość mieszkańców krajów, które już wprowadziły surowe przepisy, przyzwyczaiła się do nich. Co więcej poziom akceptacji dla nowych rozwiązań stale rośnie, również wśród palaczy. Na zakazie palenia w miejscach publicznych nie stracili też restauratorzy. Na przykład we Włoszech wbrew obawom liczba klientów nie zmniejszyła się. Za to w ciągu pół roku od wejścia w życie ustawy nikotynowej około 500 tysięcy osób rzuciło palenie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Bardzo dobrze!
Anonim (niezweryfikowany)

tak jest!!!!!!!
Pat (niezweryfikowany)

Akurat "radykalne" to zbyt mocne slowo ;)
Anonim (niezweryfikowany)

ale gówniane takie zakazy, dodam tylko ze nie pale petów
Anonim (niezweryfikowany)

co za debilizm ;/ po 1 nie ma zadnych dowodow na to ze bierne palie szkodzi bo nikt nie zrobil badan. Oczywiscie ktos mi moze powiedziec ze szkodliwosc biernego palenia jest oczywista pytanie tylko czy czasem jej szkodliwosc nie jest mniejsza od chociazby wychodzenia na ulice i wdychania spalin.... Po 2 puby itp. wymyslono po to zeby mozna bylo tam korzystac z uzywek ktore sa legalne, wiec pytanie dlaczego koles ktory sam chleje czuje sie lepszym od tego ktory pali wyjebmy alkohol z knajp chuj nie będzie niczego ;/ Wkurwiaja mnie takie fagasy "mam dosyc ze po powrocie z imprezy caly smierdze fajkami" kurwa dlatego ze jakiemus brudasowi nie chce sie ciuchow do pralki wrzucic ja mam nie palic? sam osobiscie nie chleje alkoholu za to pale fajki i co? pluje sie zeby alko wyjebac z knajp bo smierdzi? A zakaz picia w takich miejscach jak park itp tez uwazam za absurdalny. Skoro zakaz picia jest uzasadniony tym ze sie sieje demoralizacje to pytam sie dlaczego koles pijacy piwo w parku prezentuja zachowania niepoprawne a koles siedzacy w ogordku piwnym gdzie jest jeszcze bardziej na widoku juz nie. Bede palil fajki i chuj! bo lubie, jak będą kosztować w chuj duzo to sobie zasadze tyton i dalej bede palil....
DzikiMałp (niezweryfikowany)

Słuchaj kolego nikt Ci nie broni palić, ale rób to tak abym nie musiał wdychać i wąchać dymu. Pomijam jeo szkodliwość bo palę mj, ale osobiście przeszkadza mi w cholerę jego zapach którego nienawidzę. Co do samochodów na ulicach to unia jest konsekwentna i w tej dziedzinie.
Olek1990 (niezweryfikowany)

hej kolego nie oddychaj przy mnie bo masz brzydki zapach z ust a to mnie dołuje i wprowadza w depresje... to co zakażemy oddychać takim jak Ty żeby tacy jak Ja mieli by nie wpadać w depresje ? .... rozumujesz trochę ??? halo ??
dmt (niezweryfikowany)

popieram dzikiegomałpa. Twoje porównanie jest bezsensowne, bo oddychać musisz, a palić nie... A gdyby ktoś wszedł do pubu/restauracji z takim oddechem ze wszyscy go czują to najprawdopodobniej pracownicy by go wyprosili... rozumujesz trochę??? halo?
ConrPL (niezweryfikowany)

Tutaj - https://hyperreal.info/zakaz_palenia_lamie_prawa_czlowieka to też byłeś Ty? Mojo, przecież pisałem - m. in. prowadzono badania statystyczne i niepalący małżonkowie osób palących mają 2x większe szanse na raka płuc, niż osoby niepalący żyjące w małżeństwie z osobami niepalącymi. Nie jest to dowód absolutny, bo oczywiście może być tak, że pewien gen odpowiedzialny powiedzmy za brak gustu, powoduje, że ktoś wybiera sobie za małżonka palacza i jednocześnie je potrawy powodujące raka;) Jednak zgodnie z zasadą Brzytwy Ockhama, udowodnić coś takiego musieliby palacze.
Anonim (niezweryfikowany)

dobry zakaz, popieram. ten smród fajek jest już naprawde uciążliwy.
mr_obscene (niezweryfikowany)

jebany eurofaszyzm to właściciel restauracji powinien decydować czy w JEGO restauracji można palić czy nie, a jak komuś dym przeszkadza to niech idzie do takiej restauracji, której właściciel zdecydował się zakazać palenia
CanabElwis (niezweryfikowany)

:[ Teraz pytanie. Kto jest pokrzywdzony i dyskryminowany? Ten który nie pali a jest w towarzystwie palącego, czy ten który pali a niepalący mu zabraniają palić przy nim? To jest chore! Tak jak ktoś pisał wcześniej... puby i kluby są po to by właśnie pójść się napić i zapalić dymka w fajnym miejscu, a nie by siedzieć tam o suchym pysku, jak to niedługo pewnie będzie. I co? Jak będzie zima i będę w klubie chciał zapalić fajkę to będę musiał wyjść na tą pizgawicę zajarać tylko dlatego że komuś się nie podoba że w klubie się pali? To właśnie właściciele powinni wybierać czy w ich lokalu można palić czy nie. Grrrr...!
Anonim (niezweryfikowany)

A gdzie demokracja?? Ja palę i chce palić czemu jakiś skurwiel ma mi zakazywac??
Anonim (niezweryfikowany)

e?
archont (niezweryfikowany)

A ja chce się zesrać na moją wycieraczkę na klatce. Czemu jakiś skurwiel ma mi tego zakazywać? Może dlatego że nie każdy chce mieć twojego raka. Chcesz - możesz pracować przy obróbce azbestu albo nawet i wydłubywać paznokciami zubożony uran z pocisków, mi tam rybka. Rób co chcesz, pal ile chcesz - to jest demokracja. Ja dostanę raka - więc i ty możesz dostać - to jest absolutny kretynizm i pokazuje że niektórzy do demokracji muszą jeszcze dorosnąć. Bo twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innego człowieka.
Staszek27 (niezweryfikowany)

Archoncie, właśnie w demokracji Twoja wolność pokrywa się z moją i innych. W demokracji to ja mogę decydować o Twojej wolności a Ty mojej. Twoi przedmówcy świetnie „dorośli” do demokracji - chcą decydować o innych wedle własnego <em>widzi-mi-się</em>. To jest właśnie demokracja.
Staszek27 (niezweryfikowany)

W ogóle to po raz kolejny przypomniał mi się jeden z komentatorów, który twierdził, że [H] to w większości wolnościowi przeciwnicy państwa. <em>Wolnościowcy</em>, dla których demokracja - forma ucisku - jest szczytem wolności lub wręcz jej synonimem. Pozdro 600
Twoj&Twoja Starowie (niezweryfikowany)

Lepiej bym tego nie ujął. Pozdro.
inV (niezweryfikowany)

budzet nie ma pieniedzy i chce fajki ograniczyc? Czym zalepia ta dziure? Kolejnymi podwyzkami paliwa?
Anonim (niezweryfikowany)

nie mogę zapalić sobie skręta bo podje siedzieć, za nie długo nie bede mógł palić papierosów a wy huje możecie sobie wódę chlać huj jak zakaże sie palić fajki to tez będzie trzeba zakazać pic wódki i innych trunków bo np mi to będzie przeszkadzało PRZECIEŻ MAMY DEMOKRACJE!!! I NIBY WOLNOŚĆ SłOWA I WYZNANIA!!!
Anonim (niezweryfikowany)

jak dobrze ze na takie gowno zawsze znajdzie sie obejscie tylko no trzeba bedzie kombinować jak koń pod górke zamiast isc normalnie zajarać. Ktoś bedzie musial otworzyć klub taki z kartami członkowskimi nazwać to "klub miłosników tytoniu" czy inny chuj i wtedy mozna jarać no ale minus tego taki ze trzeba isc do tej konkretnej knajpy ;/ ale jest tez jeden plus ze zeby policja na taki klub zrobila nalot to musi sie bardziej postarac i miec powody wyraźne wiec takie kluby sa dobrym azylem dla palaczy MJ (tak dlugo az sie spoleczniak nie znajdzie)
Staszek27 (niezweryfikowany)

To, że narkomani piją wódkę mi nie przeszkadza, ponieważ jej opary do mnie nie docierają. Natomiast narkoman nikotynowy paląc papierosa powoduje wydzielanie substancji smolistych, które do mnie docierają. Ja dym tytoniowy lubię - ba, kawiarnia bez tego swądu wg mnie nie ma odpowiedniego klimatu - natomiast są tacy, których ten dym denerwuje. Możesz palić (gdziekolwiek, nawet na przystanku jeśli masz odpowiednie wentylatory ;-)), ale tylko wtedy jeśli do innych ludzi dym nie dociera lub jeśli dociera to go akceptują. Wolności słowa w Polsce nie ma, polecam lekturę polskiej konstytucji.
scibas (niezweryfikowany)

Narazie Ci przeszkadza dym tytoniowy..pózniej zacznie Ci przeszkadzać, że ktoś pije wódkę bo może być agresywny, później że ktoś piję browara bo nie podoba Ci się, że po nim jest wesoły.. powoli stajesz się starą dewotą, a nam tworzy się państwo totalitarne.
Staszek27 (niezweryfikowany)

Tak, przeszkadza im i ja ich popieram. To, że ktoś piję wódkę czy piwo <strong>w żaden</strong> sposób nie wpływa na mój organizm. Natomiast dym tytoniowy jak najbardziej. Dostaje się do mojego nosa i do moich płuc. Ja lubię zapach palonego tytoniu, więc dla mnie to jest w porządku - z tego powodu zakaz mi nie odpowiada. Inni mają inne odczucia! Jeśli kogoś denerwuje dym to masz obowiązek palić tak żeby ten dym do niego nie docierał. Druga sprawa to własność miejsc w których jest palenie jest zabronione. Jeśli uznajesz państwo, jesteś zwolennikiem demokracji to powinieneś uważać, że skoro wybrańcy ludu tak zadecydowali to jest najlepsze. Zabranianie palenia na przystankach to jest właśnie demokracja! Przecież zakazują nie ufoludki, tylko posłowie wybrani przez większość - <strong>na tym właśnie polega demokracja</strong>. PS Agresywnym można być nawet po marchewce jak komuś nie posmakuje.
Staszek27 (niezweryfikowany)

Tak, przeszkadza im i ja ich popieram. To, że ktoś piję wódkę czy piwo <strong>w żaden</strong> sposób nie wpływa na mój organizm. Natomiast dym tytoniowy jak najbardziej. Dostaje się do mojego nosa i do moich płuc. Ja lubię zapach palonego tytoniu, więc dla mnie to jest w porządku - z tego powodu zakaz mi nie odpowiada. Inni mają inne odczucia! Jeśli kogoś denerwuje dym to masz obowiązek palić tak żeby ten dym do niego nie docierał. Druga sprawa to własność miejsc w których jest palenie jest zabronione. Jeśli uznajesz państwo, jesteś zwolennikiem demokracji to powinieneś uważać, że skoro wybrańcy ludu tak zadecydowali to jest najlepsze. Zabranianie palenia na przystankach to jest właśnie demokracja! Przecież zakazują nie ufoludki, tylko posłowie wybrani przez większość - <strong>na tym właśnie polega demokracja</strong>. PS Agresywnym można być nawet po marchewce jak komuś nie posmakuje.
Anonim (niezweryfikowany)

a prawo mniejszości? to w końcu demokracja, właściciel restauracji, pubu bądź też clubu powinien decydować czy w jego lokalu będzie można palić tytoń dla mnie to jest troszkę dziwne... irytuje mnie też fakt iż niektórzy argumentują swoją nie tolerancję tytoniu tym że śmierdzą im włosy i ubrania nie stać ich na proszek do prania i szampon do włosów? a może mają wodowstręt?
Staszek27 (niezweryfikowany)

Co prawa mniejszości mają do demokracji? Wytłumaczysz?
CanabElwis (niezweryfikowany)

Demokracja... najbardziej zbrodniczy ustrój polityczny na świecie. Ustrój gdzie zmanipulowane społeczeństwo, jednym głosem "Tak!" zabija mniejszości... jak totalitaryzm. Faszyzm, czy Nazizm! Pierdolę tych wszystkich ludzi do o koła i niech oni mnie mają w dupie. Ja nie dyktuje im co wolno, a czego nie, więc niech jakaś pierdoła też tego nie robi za mnie! :/ Jak pozamykają w końcu te koncerny tytoniowe i zabronią sprzedaży, to chyba podpalę najbliższy monopol pełnego alkoholu! :/
Zajawki z NeuroGroove
  • Kannabinoidy
  • Marihuana
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Przeżycie mistyczne

Ogólnie było pozytywnie sytuacja miała miejsce w Niemczech... Spotkanie z kumplami ja i dwóch kolegów, w mieście w którym byłem pierwszy raz także wszystko było nowe. Byłem trochę nie wyspany i po dwóch piwach. To był trochę spontan nie mieliśmy jarania ale mieliśmy ochotę zapalić...

 Ogólnie mówiąc nie nazwałbym tego badtripem choć z punktu widzenia moich znajomych tak to wyglądało.

to było raczej jak „sen” ...

Było to 2 dni temu także sytuacja jest świeża.

Mieszkam od kilku lat w Niemczech... zgadałem się z kolegą że pojedziemy odwiedzić znajomego do Norymberg tj. około 220 km od nas. 

Mieliśmy ogarnąć jakieś palenie ale się nie udało, także pojechaliśmy bez.

Jak byliśmy już na miejscu około 12:30 w południe w Norymbergi

  • Hydroksyzyna
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Majowa noc w małej wiosce. Pokój z dostępem do balkonu, zmęczony psychicznie i fizycznie po całym dniu. Chęć sprawdzenia działania kodeiny po przeczytaniu odczuć i doświadczeń innych osób, które miały styczność z tą substancją. Bez nadmiernego podekscytowania.

A więc postanowiłem spróbować kodeiny, ponieważ byłem ciekawy, jak na mnie podziała. Po przeczytaniu kilku TRów, w których ludzie w zdecydowanej większości zachwalali tę substancję, dałem się tym opisom skusić. Nabyłem wcześniej dwa opakowania Thiocodinu po 10 tabletek i Spritea, i byłem już praktycznie gotowy. Ważę 80 kg, dlatego stwierdziłem, że dawka 300 mg na początek lepiej na mnie zadziała niż często na pierwszy raz wybierane 150 mg. Przez cały dzień zjadłem tylko lekkie śniadanie i obiad o 14:00, i do 21:00 nic nie jadłem, pijąc tylko wodę.

  • 4-ACO-DMT
  • Adrenalina
  • MDMA (Ecstasy)
  • Miks

Od dawna planowany i wyczekiwany trip na zakończenie lata - połączenie psychodeliku i MDMA. 11 września roku pańskiego 2011 uraczył nas upalną, prawdziwie letnią pogodą - tak jakby lato chciało się z nami pożegnać najlepiej jak potrafi. Na miejsce celebracji wybraliśmy tzw. alfa-góry - niewielkie wzniesienia otoczone łąkami położone kawałek za miastem. Tripujemy w doborowym, przyjacielskim gronie 6 osób. Wszyscy nastawieni bardzo pozytywnie i podekscytowani - ten trip miał być zwieńczeniem, ukoronowaniem naszego psychodelicznego lata miłości, wiedzieliśmy, że mamy spodziewać się czegoś niezwykłego.

Jest piękne niedzielne przedpołudnie. Wszyscy uczestniczy tripa spotykają się w mieszkaniu Larwy. To tutaj sporządzamy wodny roztwór, z którego przy pomocy strzykawki odmierzamy po 25mg 4-Aco-DMT na głowę. Zależy nam na czasie (wieczorem tego samego dnia wybieram się do teatru), więc postanawiamy zażyć go jeszcze w domu – stwierdzamy, że zapewne załaduje się nam akurat kiedy dojdziemy na miejsce przeznaczenia. Dokładnie o 12.00 każdy wypija swoją część lekko gorzkiego roztworu.

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Miks

Cały dzień, dość pozytywna pogoda, wieczorem punk-rockowy gig w lokalnym pubie, dużo ludzi, pozytywna atmosfera, na końcu dom.

Cóż, narkotykowy dzień zaczął się od około godziny czternastej kiedy to poszedłem w miasto do jedynej czynnej wówczas apteki, żeby kupić dekstera - było nudno, nie wiedziałem czy wieczorem wyjdę, a siedzenie w domu na dexie jest z pewnością przyjemniejsze, niż na trzeźwo. Chciałem wziąć Tussidex, ale nie było. Acodin - tabletki - też nie. Tylko syrop. Taki stan rzeczy mnie niespecjalnie zadowolił, ale jako, że w kolejce co chwila wymuszałem kaszel, żeby nie było podejrzeń, to wziąłem ten syrop, bo gardło serio zaczęło mnie drapać.