Poniższy rysunek i tekst został stworzony pod wpływem muchomora czerwonego.
Samozwańcza polska Angelina Jolie - Agnieszka O. - trafiła do aresztu za udzielanie narkotyków. Celebrytka od ponad dwóch miesięcy była poszukiwana listem gończym. Najbliższe cztery miesiące spędzi prawdopodobnie za kratkami.
W piątek późnym wieczorem do łódzkich policjantów zadzwonił mężczyzna i zgłosił awanturę domową. Funkcjonariusze udali się we wskazane przez niego miejsce, gdzie pod bramą domu zastali kobietę z małpką. Po wylegitymowaniu okazało się, że jest to Agnieszka O., za którą... wydano list gończy. Kobieta została aresztowana.
Niestety, były spore problemy z jej małym zwierzątkiem, którym nikt z rodziny nie chciał się zaopiekować. Mundurowi skontaktowali się więc z hotelem dla zwierząt, gdzie przyjęto małpkę. O. zobowiązała się zapłacić za transport zwierzęcia oraz za każdy dzień jej pobytu w schronisku.
Jak informuje policja, Agnieszka O. została w 2007 roku skazana na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata za udzielanie narkotyków (czyli częstowanie, za darmo). Celebrytka złamała jednak warunki zawieszenia i w 2010 roku sąd zadecydował o uwięzieniu kobiety. Niestety, nie wiedzieć czemu, policjanci mieli spore trudności z ustaleniem miejsca jej pobytu. We wrześniu tego roku wydano więc za nią list gończy.
Przy tak intensywnym życiu towarzyskim i częstym pojawianiu się w mediach, trzeba przyznać, że "polskiej Angelinie Jolie" całkiem długo udało się unikać zatrzymania.
Nastawienie pozytywne. Po towar do rodzinnego miasta - łącznie 2h drogi. Trochę się jednak cykam i źle mi z myślą, że złamałem kolejną granice jaką sobie ustawiłem - nie tykać RC. Feta to miał być mój ten "najgorszy" drug z mojej listy używek. I miałem zostać przy "tradycyjnych" i aptecznych okazjonalnie.
Często zarzucając fetę wieczorem, bo clearhead świetnie mi się sprawdza w pracy naszła mnie ochota na białe. Właściwie moją drugą połówkę. On jest strasznie podatny na uzależnienia więc muszę trzymać rękę na pulsie. No, ale jak już mu zmotam to jak tu nie skorzystać? Ale moje obydwa źródła przez dwa dni puste. Po przetrzepaniu forum i biciu się z myślami porzuciłem moje postanowienie o nie tykaniu substytutów tradycyjnych dragów i bum - mam RC. Czyli sięgamy coraz głębiej. Nie dobrze.
Miejsce: bezpieczny domek na uboczu Pierwszy mocniejszy samotny trip z lekką dozą niepewności.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że poniższy trip raport będzie raczej nieudolną próbą opisania czegoś czego nie da się opisać słowami. Zdecydowałem się na publikację ponieważ dokonałem pewnych spostrzeżeń które mogą okazać się pomocne niektórym użytkownikom.
Parę dni temu miałem grzybowy debiut tego sezonu.
25 suszonych, przegryzione z jablkiem. metoda ujdzie - czuc jablko, a nie
smak grzybów. Choc to dziwne, bo za pierwszym razem nawet mi smakowaly same
w sobie, a teraz jak jem to aż się trzęsę.
Ale jazda byla srednia. Nie to ze jakis bad trip. Po prostu srednia. Tak
więc troche ku przestrodze:
Komentarze