REKLAMA

Kontrowersyjne święto. Zobacz, co o marihuanie mówią gwiazdy

Polecany odnośnik: hyperre.al/is6
pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
kawi, dm

Odsłony

95

Charakterystyczny zielony listek wzbudza wiele kontrowersji. Marihuana, której dzień obchodzony jest właśnie dziś, jednym – jak twierdzą – pomaga w problemach zdrowotnych i twórczości, innym zdecydowanie zaszkodziła. W Polsce kwestią sporną wciąż pozostaje legalizacja jej medycznej wersji.

Do palenia trawki przyznała się Natalie Portman. Wyznała, że robiła to podczas studiów na Harvardzie, jednej z najbardziej prestiżowych amerykańskich uczelni. Dziś, jak twierdzi, jest na to jednak „zdecydowanie za stara”.

Lata uzależnienia od różnych narkotyków ma za sobą Cory Monteith, aktor znany z serialu „Glee”. Otwarcie mówi, że jego niechlubna przygoda z narkotykami rozpoczęła się właśnie od „niewinnego popalania” marihuany. – W najgorszym momencie brałem, co popadło – wyznał.

„Nigdy nie bierz przed przemówieniem”

Wśród gwiazd są i takie, które próbują promować się właśnie przez palenie. Jedną z nich jest Rihanna. Piosenkarkę z Barbadosu wiele razy przyłapywano z jonitem w ręce. Wokalistka z upodobaniem podsyca swój wizerunek niegrzecznej dziewczynki, która nie stroni od używek. Na swoim Twitterze i Facebooku zamieszcza cytaty na temat palenia różnych używek.

Do palenia przed odebraniem statuetki Oscara za film „Uwierz w ducha” przyznała się aktorka Whoopi Goldberg. – To nauczyło mnie jednego: nigdy nie bierz przed przemówieniem skierowanym do stu milionów ludzi – skwitowała po latach swoją przygodę z marihuaną.

O złych skutkach palenia przekonywał również Brad Pitt. Jak sam przyznał, w młodości palił tak dużo, że „zaczął zmieniać się w przymulonego głupka”. – Na szczęście w porę się opamiętałem – stwierdził. Podobnego zdania była Doda, która w 2012 roku przyznała się, że także próbowała tej używki, ale nie jest jej to do niczego potrzebne. – Ja chyba nie przepadam za tym narkotykiem, ponieważ jestem bardziej nadpobudliwa i lubię być raczej taka ekspresyjna, w związku z tym wszystko, co mnie jakoś tak zamula i wycisza, nie jest zgodne z jakąś tam moją naturą – wyznała.

Do swojej przygody z narkotykami przyznał się także gwiazdor starszego pokolenia, czyli Krzysztof Krawczyk. – Graliśmy po różnych środkach odurzających i gdy pewnego dnia zagraliśmy na trzeźwo, to się okazało, że to najlepsza wersja naszych występów. Marihuana czasem leczy, jej palenie mi nie przeszkadza. Jak mnie ktoś poczęstuje, nie odmawiam, ale nie mam słabości do narkotyków. Z wyjątkiem heroiny skosztowałem wielu substancji - PCP, grzybki halucynogenne – powiedział w jednym z wywiadów.

„Nie widzi się po niej diabłów”

Nie wszyscy są przeciwnikami tej używki. Lady Gaga uważa, że kiedy tworzy muzykę, marihuana rozwiązuje jej problem braku natchnienia. Podobnego zdania jest Justin Timberlake, który zwierzył się swego czasu „Playboyowi”, że potrzebuje czasem wyłączyć swój umysł. – Niektórym ludziom jest po prostu lepiej, kiedy jarają – twierdzi.

Wśród polskich gwiazd zdecydowaną zwolenniczką trawki jest Kora, która uważa, że marihuana to nie narkotyk. – Nie widzi się po niej diabłów – powiedziała w jednym z wywiadów. Na lecznicze jej właściwości zwraca uwagę także tancerz Michał Piróg. – Ja jestem chory na astmę, kiedyś miałem wizytę we Francji u lekarza, kiedy miałem napad astmy, usłyszałem wprost od lekarza, że mam palić marihuanę, ponieważ marihuana zapobiega rozedmie płuc – opowiadał w jednym z wywiadów.

„Chcę pomagać chorym i cierpiącym”

W Polsce odrębną kwestią pozostaje sprawa zalegalizowania marihuany leczniczej. Poseł Piotr Marzec, znany przed laty jako raper Liroy, kilka lat temu porównywał palenie jonitów do palenia cygar. – To jest coś szczególnego jednak, a nie wypalenie zwykłej fajki. Poza tym nie mówię o paleniu jakiegoś ścierwa, tylko o prawdziwej marihuanie. Dzisiaj w Polsce często ludzie palą syf robiony przez Wietnamczyków, kontrolowany przez policję. O tym wie dużo osób, a niewiele mówi głośno. Polityka antynarkotykowa jest dziwna. Nie chce mi się w nią aż tak zagłębiać, bo wszyscy o tym wiedzą i mówią. Ja staję się rolnikiem. Odziedziczyłem pole po dziadku i uprawiam konopie siewne – powiedział.

Dziś jest jednym z tych polityków, którzy zagorzale walczą o dostępność leczniczej marihuany dla tych, którzy naprawdę jej potrzebują. – W sprawie marihuany trudno znaleźć osobę bardziej wiarygodną ode mnie. Chcemy kraju, w którym ludzie będą zajmować się sprawami, na których się znają. Jako raper uświadamiałem, czym jest marihuana, a teraz uświadamiam jako poseł. Nie dążę do legalizacji marihuany dla celów rekreacyjnych. To jest ustawa o zmianie ustawy o zwalczaniu narkomanii. Poruszamy się w reżimie ustawy, która mówi, że marihuana jest narkotykiem, tylko nasz projekt pozwala stosować marihuanę w celach leczniczych. Nie dotyczy legalizacji narkotyków. Chcę pomagać chorym i cierpiącym. To ja chodzę na pogrzeby kolejnych chorych, którzy nie dostali medycznej marihuany. Czas na porozumienie ponad politycznymi układami – mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Oceń treść:

Brak głosów