Odwyk po rosyjsku

Pacjenci ośrodka odwykowego nie są już przykuwani kajdankami do łóżek, leżą za to na okratowanych piętrowych pryczach, z których nie da się uciec. Nie mają wyboru – muszą przetrwać katusze głodu narkotycznego, pierwszy etap okrutnej, morderczej kuracji, która zyskała w Rosji wielu zwolenników.

Tagi

Źródło

onet.pl
Seth Mydans / New York Times

Odsłony

8563

Pacjenci ośrodka odwykowego nie są już przykuwani kajdankami do łóżek, leżą za to na okratowanych piętrowych pryczach, z których nie da się uciec. Nie mają wyboru – muszą przetrwać katusze głodu narkotycznego, pierwszy etap okrutnej, morderczej kuracji, która zyskała w Rosji wielu zwolenników.

- Wiemy, że działamy na granicy prawa - przyznaje Siergiej Szipaczew, pracownik kliniki w Jekaterynburgu, prowadzonej przez prywatną organizację Miasto Bez Narkotyków. - Zamykamy ludzi, ale na ogół mamy pisemne prośby od ich rodzin. Policja nie mogłaby tego zrobić, bo jest to nielegalne.

W niewielkiej sali pełnej wysokich metalowych łóżek panuje posępna cisza. Leży tu aż 37 mężczyzn, ale każdy z nich samotnie przeżywa swą niedolę. Pacjenci spędzają w pokoju kwarantanny około miesiąca, dostając wyłącznie wodę oraz chleb lub kleik. Sześćdziesięciu mężczyzn, którzy już opuścili salę, wykonuje prace fizyczne, podnosi ciężary lub gotuje. To kolejna faza terapii, a zarazem dalszy ciąg izolacji od zewnętrznego świata, która według personelu trwa nieraz ponad rok.

- Zakładanie pacjentom kajdanek uspokajało ich psychicznie - wspomina Szipaczew, przeglądając zdjęcia mężczyzn skutych parami lub przytroczonych do łóżek. - Dziś starsi stażem uspokajają nowych. Jakiś facet krzyczy: "Ja umieram!", a cała reszta śmieje się z niego, bo sami to przeżyli. Gdyby był sam, znosiłby to dużo gorzej. Najlepiej po prostu iść spać.

Sednem terapii jest "odstawienie narkotyków i przetrwanie", tłumaczy 48-letni Jewgienij Rojzman, który w 1999 roku stworzył program odwykowy, a cztery lata później dzięki swej sławie uzdrowiciela narkomanów dostał się do rosyjskiego parlamentu.

- Najważniejsze, żeby odciąć im dostęp do narkotyków i przez pewien czas trzymać pod obserwacją, aż organizm się oczyści - podkreśla. - Jeżeli potem dobrze się sprawują, mogą wrócić do domu. Większość ekspertów od leczenia uzależnień potępia tę metodę, uznając ją za prymitywną, okrutną i nieskuteczną. Twierdzą oni, że uzależnienie to dużo bardziej złożona i trudna do zwalczenia przypadłość, a samo odstawienie nie gwarantuje trwałego wyzdrowienia.

"Proponowana przez nich terapia odwykowa nie ma absolutnie żadnych podstaw naukowych", ocenia Diederik Lohman, badacz z organizacji Human Rights Watch, która przygotowała niedawny raport na temat zażywania narkotyków i leczenia uzależnień w Rosji. "To, co robi Miasto Bez Narkotyków, ma niewiele wspólnego z obowiązującymi na całym świecie i wypracowanymi dzięki badaniom standardami. Wątpię, by miało to korzystny wpływ na pacjentów", napisał Lohman w e-mailu, określając te praktyki mianem "pseudo-medycznej terapii i maltretowania". Human Rights Watch podkreśla w swej analizie, że jedna z najskuteczniejszych i najpopularniejszych na świecie kuracji, substytucja metadonowa, jest w Rosji zakazana, a zwykły detoks "nie pomaga w osiągnięciu pełnej i trwałej remisji".

Choć Miasto Bez Narkotyków prowadzi szczegółową dokumentację dotyczącą leczonych przez siebie osób, Rojzman przyznaje, że pacjenci po wypuszczeniu nie przechodzą dalszych badań kontrolnych. Nie dysponuje także danymi potwierdzającymi rzekomą 70-procentową skuteczność jego terapii. Siergiej Poliatykin, dyrektor działu medycznego organizacji pozarządowej Nie Dla Alkoholu i Narkotyków, krytykuje podejście Rojzmana.

- To nie leczenie, to więzienie. Zamykanie i torturowanie uzależnionych nie ułatwia im wyjścia z nałogu. Znaczna większość z nich i tak sięga później po zakazane środki.

Rosja zmaga się z epidemią uzależnienia od narkotyków, a państwowe programy leczenia są słabo rozwinięte, toteż drakońskie terapie cieszą się poparciem zarówno opinii publicznej, jak i polityków, którym zależy na usunięciu narkomanów z ulic. Urzędnicy wskazują, że import afgańskiej heroiny przyczynił się do znacznego zwiększenia konsumpcji narkotyków, ale szacunki dotyczące liczby uzależnionych są bardzo różne, co świadczy o braku rzetelnych badań na ten temat. Międzynarodowa Rada Kontroli Narkotyków, monitorująca przestrzeganie wytycznych ONZ, powołała się w swym raporcie z 2009 roku na rosyjskie wyliczenia mówiące o 2,5 miliona uzależnionych oraz 5,1 miliona osób nadużywających narkotyków. W innej publikacji z 2010 roku rada oszacowała, że uzależnienie od opioidów (w tym heroiny) dotyka od 1,6 do 1,8 miliona Rosjan.

"Federacja Rosyjska pozostaje krajem o największej w całej Europie liczbie mieszkańców zażywających opioidy", czytamy w raporcie. Rosja jest jednocześnie najludniejszym krajem Starego Kontynentu. Nawet dyrektor rosyjskiego programu kontroli środków odurzających, Wiktor Iwanow, w zawoalowany sposób poparł ekstremalne terapie, wskazując, że zdesperowani Rosjanie decydują się na nie ze względu na niedostatek dostępnych metod.

- Kiedy ludzie widzą, że ich syn albo córka idzie na dno i wkrótce umrze, a państwowy system nie jest w stanie im pomóc, szukają innych rozwiązań - stwierdził Iwanow, prezes Państwowej Komisji Antynarkotykowej i dyrektor Federalnej Służby Kontroli Środków Odurzających. - Problem w tym, że w obowiązującym w Federacji Rosyjskiej prawie nie przewidziano mechanizmów, które motywowałyby uzależnionych do wyrwania się z nałogu - powiedział w kwietniu w wywiadzie dla gazety "Kommiersant".

Rok temu prezydent Dimitri Miedwiediew nakazał przyjęcie nowej strategii kontroli narkotyków. "Działania profilaktyczne, pomoc medyczna i leczenie uzależnień nie są wystarczająco efektywne", orzekł. Iwanow mówi, że zamierza wprowadzić kuracje odwykowe w zachodnim stylu, choć podobnie jak większość rosyjskich urzędników sprzeciwia się stosowaniu metadonu, nazywając go "groźną fanaberią z Zachodu". Za samo posiadanie tabletek metadonu w Rosji grozi areszt.

Praktyka okrutnego i niezgodnego z prawem traktowania uzależnionych została nagłośniona przez media pod koniec zeszłego roku, kiedy sędzia z miasta Niżny Tagił zmienił pod wpływem publicznych protestów wydany przez siebie wyrok i wypuścił mężczyznę skazanego na 3,5 roku więzienia za porwanie, bezprawne pozbawienie wolności i tortury. Sąd ustalił, że rodzice narkomanów zapłacili oskarżonemu, 23-letniemu Igorowi Byczkowowi, by uprowadził ich i zawiózł do ośrodka prowadzonego przez Miasto Bez Narkotyków. Uzależnionych przykuto kajdankami do łóżek i podawano im wyłącznie wodę, chleb, czosnek i cebulę.

Kilkutygodniowa terapia szokowa, polegająca na przetrzymaniu ostrego narkotycznego głodu, stanowi pierwszy etap trwającej co najmniej rok kuracji, opowiada 31-letni Siergiej Kolesniczenko, były narkoman, a obecnie zastępca dyrektora ośrodka w Jekaterynburgu. Za Byczkowem wstawiła się rosyjska cerkiew prawosławna, gwiazdy, a nawet część działaczy praw człowieka, którzy twierdzili, że działał ze szlachetnych pobudek. W październiku zeszłego roku na wiec w jego obronie przybyło 500 osób, w tym przedstawiciele władz miasta, samorządu regionalnego i organizacji Matki Przeciw Narkotykom, jak informowała agencja Interfax.

"Czy grzechem jest ciągnięcie tonącego za włosy, gdy chcemy ratować mu życie?", pytał Jewgienij Malenkin, założyciel Miasta Bez Narkotyków, trafnie podsumowując społeczne nastroje. "Jeżeli ktoś uważa, że to okrutne i nieludzkie, to niech pokaże nam, jak inaczej to zrobić". Podobną opinię wyraził Iwanow, szef rosyjskiego programu kontroli narkotyków. Poparcie dla Byczkowa było "spontaniczną społeczną reakcją na pogrążanie się kraju w otchłani uzależnienia od narkotyków", powiedział na konferencji prasowej wkrótce po anulowaniu wyroku. "Rosję dosłownie zasypała afgańska heroina. W tej sytuacji mogę tylko solidaryzować się z Igorem Byczkowem."

Oceń treść:

Average: 4 (3 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Niezłe cyrki sie dzieją, a ziółko jak za zło wzieli tak dalej zakazane prawie wszędzie, oni sie chyba nigdy nie nauczą.

Anonim (niezweryfikowany)

przeciez w Rosji jest lepsza sytuacja niz w Polsce jesli chodz o ziółko

info z wikipedii:

Possession of up to 6 grams (dry weight) of cannabis or 2 grams of hashish is punishable by fine 4000-5000 roubles or administrative detention of up to 15 days (KoAP 6.9). Possession of more than this amount is punishable by prison term (UK 228). Growing more than 20 plants is punishable by prison term (UK 231).

Consumption is not criminalized, punishable, or technically subject to fining. However, "intoxicated in public" fines (approximately $10) can be and are applied to those visibly under influence in public places. Note that, for intoxication in public fines to be applied, the offending substance does not have to be identified (or illegal, for that matter), and the fine is applied for being in a state of influence that is a potential or actual public nuisance, not for the fact of consumption.

http://en.wikipedia.org/wiki/Legality_of_cannabis#Russia

 

Anonim (niezweryfikowany)

Dużo gorzej tam z dostępem i ceną, pewnie dlatego wszyscy zażywają heroinę.

Anonim (niezweryfikowany)

heroina jest najdrozszym narkotykiem.jednostkowo jak i casła otoczka ćpania jest najdrozsza.doucz sie matołku

Anonim (niezweryfikowany)

Terapia drakońska - ale za to tania ;)

Anonim (niezweryfikowany)

Rosja to jest kurwa chory kraj, należało by zmienić go bombami w atomową pustynię

Anonim (niezweryfikowany)

Rosja teoretycznie należ do cywilizowwanych państw zachodu, oto przykład ja traktuje się jednostkę - to nadal mięso armatnie niestety...

Anonim (niezweryfikowany)

I bardzo dobrze.... po mojemu powinno sie   znaleźć wyspe gdzieś na Pacyfiku, z dala od lądu i wszystkich ćpunów tam zsyłac.  Takimi artykułami bulwersują sie ćpuny ....  Jak można określic ćpuna.... złodziej , oszust ,kretacz bardzo często morderca... Powiecie ze to Biedni chorzy Ludzie!!  Nikt im nie kazał brac zeby sie wpi...... w to gów....  Powiecie  zalegalizowac Trawe!!!!!  Pomyslcie jak  byscie wygladali ... połowa Miasta z ryjami otwartymi na zejsciu .... hahaha ja pierdziele  ale widok;)) Chcecie Trawy Na Pastwisko!!!  Pozdro dla tych co szanują swoje szare komórki . A wy na wyspe bez wody do picia i jedzenia.

Anonim (niezweryfikowany)

W twoim komentarzu jest od groma błędów, chyba pisałeś go skacowany, ujebany rzygowinami i moczem. Miłego budzenia się we własnych wymiocinach, plebsie, ja jednak wolę sobie zapalić ;)

Anonim (niezweryfikowany)

Popieram!!!

 

Pzdr.

Tyler Durden

Anonim (niezweryfikowany)

Zejscie po paleniu :p propaganda dziala

Anonim (niezweryfikowany)

Co wy w ogóle pieprzycie o trawie.. problem Rosji to heroina. Tam heroinę biorą zazwyczaj ludzie, którzy od początku są opuszczeni przez świat (np. bezdomne dzieci z kanałów), trawka może jest u nich okresem przejściowym, ale bardzo krótkim podejrzewam.

Anonim (niezweryfikowany)

jaka heroina? porownaj cene heroiny a np "krokodyla" lub metkatynonu?

Anonim (niezweryfikowany)

Uważam że, mają dobry, lecz trochę okrutny sposób. Ale tak czy inaczej daje to najwidoczniej skutki. 

Anonim (niezweryfikowany)

Bardzo dobrze! Jak chcieli ćpieć to teraz mają! :D

Zajawki z NeuroGroove
  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Kodeina
  • Tramadol
  • Uzależnienie

Zupełna świadomość swoich działań

Jest to moj zbiór doświadczeń związanych głównie z kodeina, jak  opis prawdopodobnie postępującego uzależnienia. 

 

Nigdy nie planowałem próbować opioidów. W końcu mało jest osób które nie żałują swojej pierwszej próby. Zawsze miałem wrażenie że to najłatwiejsza droga prowadząca do przyjemności. Ale przecież nigdy nie spróbować to jak stracić. Wiedziałem że to kwestia czasu, bo jeśli nie mówi się stanowczo NIE, to w końcu powie się Tak.

 

Pierwsza próba 150mg kodeiny zupełnie nie planowana i przypadkowa. Również nieudana, bo trip podobny jak wypicie melisy.

  • 4-HO-MET
  • Retrospekcja

Noc, wystylizowany do podróży pokój, odpowiedni strój, podniecenie i duży niepokój związany z dawką.

No i w końcu do tego doszło, lata czytania neurogroove oraz serwisów pokrewnych wreszcie doprowadziły mnie do mojego własnego trip raportu.

 

Miał to być mój 4 raz z tryptaminami, a drugi raz z 4-ho-met i stwierdziłem, że dalsze bawienie się w próbowanie dawek traci już sens, jeśli rzeczywiście chcę zacząć DOŚWIADCZAĆ, a nie ślizgać się po powierzchni doświadczenia. Można powiedzieć, że byłem gotów na wszystko, od totalnej euforii, do najgłębszego badtripa (którego oczywiście prorok mi nie poskąpił, hehe).

 

  • Tramadol

Najczęściej na noc

W tym trip-raportcie postaram się streścić najważniejsze informacje o moich doświadczeniach z tramadolem w wersji o opóźnionym działaniu (retard), tj. tabletek rozpuszczających się powoli w żołądku - nawet do 10h*. Brzmi jak wstęp do rozprawki gimbusa...

 Mam regularny dostęp do tramadolu (50mg retard) i korzystam z tego w pełni. Od razu jednak przyznam, nie ma co spodziewać się jakichś fajerwerków czy kolorków - co więcej, po wszystkim ma się wrażenie, że substancja to nic specjalnego, jakże mylnie. Typowy "trip" wygląda tak:

  • Grzyby halucynogenne

Otoz jakies cztery miesiace wczesniej czesto zagladalem na ta strone aby sie dowiedziec o psyloscybkach w celach oczywistych;] uparlem sie bardzo i znalazlem te male diabelki bylo ich z pietnascie cieszylem sie nie ziemsko ze je mam pelen w uczuciu szcescia i radosci zjadlem je ok 22 w domu. gdzies tak pol godziny po tym przyszla matka i zaczela mowic jaki ze mnie len ze ze szkola do dupy i takie pierdoly - jak to matka;].

randomness