REKLAMA




Ministerstwo nie chce pomóc w leczeniu uzależnionych od heroiny: „Są ważniejsze sprawy”

Osoby uzależnione od heroiny od dawna zgłaszają się do ministerstwa z prośbą o wsparcie i łatwiejszy dostęp do terapii. Pierwszy wniosek został zgłoszony już w marcu poprzedniego roku. Efektów brak, a ministerstwo odpowiada: „To nie jest palący problem”.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

natemat.pl
Karolina Wiśniewska
Komentarz [H]yperreala: 
Ostatni z przytoczonych problemów będzie z pewnością najpoważniejszym. Narkoman niby też człowiek, ale jednak ekskomunika to nie przelewki.

Odsłony

436

Osoby uzależnione od heroiny od dawna zgłaszają się do ministerstwa z prośbą o wsparcie i łatwiejszy dostęp do terapii. Pierwszy wniosek został zgłoszony już w marcu poprzedniego roku. Efektów brak, a ministerstwo odpowiada: „To nie jest palący problem”.

 

Refundacja substytutu

Uzależnieni apelują o dodanie do listy leków refundacyjnych leku Suboxone, będący substytutem heroiny. Charakteryzuje się mniej euforycznym, lecz przedłużonym działaniem. Zmniejsza zagrożenie zakażenia HIV i pozwala uzależnionym na względnie normalne funkcjonowanie. Póki co korzysta z niego blisko 2 tys. osób mieszkających głównie w Warszawie. – To za mało – przekonują.

Z drugiej strony, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) przekonuje, że refundacja leku nie jest taka prosta, chociażby ze względu na obowiązujące przepisy. Obecnie lek substytucyjny może wydać tylko pielęgniarka, lekarz lub pracownik specjalistycznej placówki uprawnionej do prowadzenia programu substytucyjnego. Pacjent, który chce przyjąć Subxone musi stawić się w konkretnym ośrodku, dawanie tego lekarstwa do domu jest niemożliwe.

Zysk głównie dla lekarzy

Inicjatorzy apelu skarżą się, że taka sytuacja jest komfortowa głównie dla lekarzy, którzy otrzymują większe wsparcie finansowe od NFZ, lecz jest uciążliwa dla samych chorych. Muszą przyjmować lek praktycznie codziennie, przez co nie mają możliwości chociażby chodzenia do pracy. – Nie może się zająć swoimi sprawami i trudno mu wrócić do normalnego życia – mówi Jacek Charmast, koordynator biura rzecznika praw osób uzależnionych. 

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, Krajowe Biuro ds. Narkomanii już w marcu ubiegłego roku przekazało ministerstwu propozycję zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, które pozwoliłyby na prowadzenie terapii substytucyjnej przez specjalnie przeszkolonych psychiatrów i na wydawanie substytutu w aptekach. Apel zyskał poparcie Monaru i innych organizacji zajmujących się pomocą uzależnionym od narkotyków. 

Ministerstwo na postulat jednak nie poczyniło w tym kierunku żadnych zmian. Dlaczego? – Bo nie jest to palący problem – zapewniał wiceminister Igor Radziewicz-Winnicki. W tej kadencji nie uda się już raczej nic zdziałać. Jednak, jak przekonują inicjatorzy akcji, do umożliwienia wydawania Suboxone w aptekach wystarczyłoby rozporządzenie ministra zdrowia. 

Ministerstwo podkreśla jednak, że w tej sprawie potrzebna jest dłuższa, merytoryczna debata. Istnieją też poważne obawy, że pomysł wywoła duży sprzeciw Kościoła.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
<p>Cholerni idioci...</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Oksybutynina

Set & Setting: maj roku 2010, dobry humor, ciekawość przed nieznanym, wolny dom kumpla.

Dawkowanie: we trójke każdy po 35mg oksybutyniny (7 tabsów Ditropanu) oraz 20 acodin'u (później).

Wiek i doświadczenie: 17 lat, alkohol etylowy, dekstrometorfan, thc, benzydamina, dimenhydrynat, mirystycyna, mieszanki ziół (dopy).

Opis trip’u:

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

ja i m. wieczór, nasze mieszkanie. za oknem zima. czas tripu 21:00. ciekawość

Siedzimy z M.  (moją ukochaną) w piątkowy wieczór w naszym domu. Z radia ospale sączy się muzyka. My na łóżku rozmawiamy o życiu, o przeszłości o ideałach i upadku moralności. W pewnym momencie proponuję, żebyśmy wzięli LSD które od dłuższego czasu zalega w lodówce. Rozpuszczamy po 2 krople w drinku. Zapalamy świece i w oczekiwaniu na efekt włączamy film. Nastrój mamy dobry a holiwoodzkiego obrazu filmu tylko poprawia ten stan. Po 40 minutach M. pyta czy dobrze się czuję. Odpowiadam lekko zawiedziony, że tak i że chyba nic z tego. M.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Na biegu, spora depresja, próba zniwelowania złych myśli i negatywnych odczuć.

Z kodeiną (konkretnie Thio) miałam wcześniej dwa spotkania. Oba bez większych efektów. Pierwsze - "próba uczuleniowa", dawka 90 mg, drugie - 210 mg, bez żadnych efektów. Brak wyrobionych receptorów - miałam odpuścić, ale...