Ministerstwo nie chce pomóc w leczeniu uzależnionych od heroiny: „Są ważniejsze sprawy”

Osoby uzależnione od heroiny od dawna zgłaszają się do ministerstwa z prośbą o wsparcie i łatwiejszy dostęp do terapii. Pierwszy wniosek został zgłoszony już w marcu poprzedniego roku. Efektów brak, a ministerstwo odpowiada: „To nie jest palący problem”.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

natemat.pl
Karolina Wiśniewska

Komentarz [H]yperreala: 
Ostatni z przytoczonych problemów będzie z pewnością najpoważniejszym. Narkoman niby też człowiek, ale jednak ekskomunika to nie przelewki.

Odsłony

458

Osoby uzależnione od heroiny od dawna zgłaszają się do ministerstwa z prośbą o wsparcie i łatwiejszy dostęp do terapii. Pierwszy wniosek został zgłoszony już w marcu poprzedniego roku. Efektów brak, a ministerstwo odpowiada: „To nie jest palący problem”.

 

Refundacja substytutu

Uzależnieni apelują o dodanie do listy leków refundacyjnych leku Suboxone, będący substytutem heroiny. Charakteryzuje się mniej euforycznym, lecz przedłużonym działaniem. Zmniejsza zagrożenie zakażenia HIV i pozwala uzależnionym na względnie normalne funkcjonowanie. Póki co korzysta z niego blisko 2 tys. osób mieszkających głównie w Warszawie. – To za mało – przekonują.

Z drugiej strony, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) przekonuje, że refundacja leku nie jest taka prosta, chociażby ze względu na obowiązujące przepisy. Obecnie lek substytucyjny może wydać tylko pielęgniarka, lekarz lub pracownik specjalistycznej placówki uprawnionej do prowadzenia programu substytucyjnego. Pacjent, który chce przyjąć Subxone musi stawić się w konkretnym ośrodku, dawanie tego lekarstwa do domu jest niemożliwe.

Zysk głównie dla lekarzy

Inicjatorzy apelu skarżą się, że taka sytuacja jest komfortowa głównie dla lekarzy, którzy otrzymują większe wsparcie finansowe od NFZ, lecz jest uciążliwa dla samych chorych. Muszą przyjmować lek praktycznie codziennie, przez co nie mają możliwości chociażby chodzenia do pracy. – Nie może się zająć swoimi sprawami i trudno mu wrócić do normalnego życia – mówi Jacek Charmast, koordynator biura rzecznika praw osób uzależnionych. 

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, Krajowe Biuro ds. Narkomanii już w marcu ubiegłego roku przekazało ministerstwu propozycję zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, które pozwoliłyby na prowadzenie terapii substytucyjnej przez specjalnie przeszkolonych psychiatrów i na wydawanie substytutu w aptekach. Apel zyskał poparcie Monaru i innych organizacji zajmujących się pomocą uzależnionym od narkotyków. 

Ministerstwo na postulat jednak nie poczyniło w tym kierunku żadnych zmian. Dlaczego? – Bo nie jest to palący problem – zapewniał wiceminister Igor Radziewicz-Winnicki. W tej kadencji nie uda się już raczej nic zdziałać. Jednak, jak przekonują inicjatorzy akcji, do umożliwienia wydawania Suboxone w aptekach wystarczyłoby rozporządzenie ministra zdrowia. 

Ministerstwo podkreśla jednak, że w tej sprawie potrzebna jest dłuższa, merytoryczna debata. Istnieją też poważne obawy, że pomysł wywoła duży sprzeciw Kościoła.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

<p>Cholerni idioci...</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Bardzo dawno temu wybrałem się na obóz żeglarski nad Wdzydze (to takie duże jezioro koło Kościeżyny - woj. gdańskie). Oczywiście na obozie ponowały jasne zasady: żadnego alkoholu, fajek, nie mówiąc już o dragach. A że organizator był trochę pojebany to przestrzegał tych zasad, w każdym razie trzeba było strasznie uważać. Do wyjazdu długo się przygotowywałem i ostatecznie zabrałem kilka lufek i ze 4 gramy dobrego skunika. Jedengo wieczora uznałem, że czas już iść przypalić. Było już ciemno i niepostrzeżenie mogłem się oddalić z obozu.

  • Dekstrometorfan
  • Uzależnienie

Acodin biorę od kilku lat. Zaczęło się po prostu od chęci spróbowania czegokolwiek. Był pierwszym lekiem, który brałam w celach rekreacyjnych. Szczerze? Nienawidzę fazy po tym specyfiku. Nie lubię tego zamieszania w głowie, tego panującego wokół chaosu. Lek nie wyostrza zmysłów. Czasem zdarza się, że powoduje miłość do całego świata i chęć czynienia dobra.  Jednak więcej ma wad niż zalet. Nigdy więcej.

  • LSD-25


Start :



Wieczor zapowiadal sie mily i spokojny, ksiezyc na niebie jasno swiecil i "nadszedl czas aby dotknac nieznanego"
.... to znaczy moze lekko znanego / ale z cala pewnoscia byl to moj 1-szy kwasik i zdecydowalem
dobrze sie nastawic do niego ...



Byla pelnia, poswiata ksiezycowa dawala jasne i wyrazne swiatlo, chociaz wokol "zaroweczki nocnej"
piekne swiatlo sie rozpraszalo dajac naprawde niesamowity efekt lekko rozmytej bialej poswiaty.



Otoczenie :

  • LSD
  • MDMA
  • Miks

Jest piątek, dostałem właśnie paczuszkę z moim kwasem. Mam jeszcze resztki MDMA w razie gdyby trip okazał się lipny. Wszystkie obowiązki wykonane i o godzinie 14:00 postanawiam wrzucić kartona i iść na dłuuugi spacer.

T+0

Wrzucam karton. Postanawiam dobre 20 minut żuć go w ustach bez połykania śliny, żeby nic nie zmarnować. Wychodzę więc na spacer po mieście.

T+30

Spotykam dwóch ziomków którzy widzą mnie jak idę z ustami pełnymi śliny. Od razu tłumaczę jaka jest sytuacja (w zasadzie nie muszę tłumaczyć bo jeden z nich od razu się domyślił), połykam ślinę i chwilę z nimi gadam. W międzyczasie fizycznie zaczynam czuć że wchodzi, więc cieszę się że nie zostałem oj*bany na kasę.

T+50