REKLAMA




Siedem dni w obszarze ogarniętym epidemią heroiny: Czwartek i Piątek

Kronika zwyczajnego tygodnia w nadzwyczajnym czasie opioidowej epidemii - dzień czwarty i piąty.

Tagi

Źródło

cincinnati.com
Dan Horn, Terry DeMio

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Odsłony

2465

CZWARTEK

6:16

"Dzień dobry Zachary Ziehmie, chciałam tylko powiedzieć, że Cię kocham" - post z Facebooka napisany przez Tami George z Crestview Hills, której syn Zachary zmarł z powodu przedawkowania heroiny i fentanylu w roku 2016 .

8:22

Temat: Rozpaczliwe poszukiwanie pomocy

Moja rodzina rozpaczliwie potrzebuje pomocy. Zarówno mój narzeczony, jak i ja mamy problem z nadużywaniem narkotyków. Mamy dwoje dzieci, które mogą wkrótce zostać nam odebrane przez stan z powodu naszych problemów. Walczyliśmy z naszymi uzależnieniami przez większość naszego życia. Kochamy naszą córkę i staraliśmy się tak bardzo .. Wiem, czy gdybyśmy mogli wydostać się z biedy i tej okolicy, gdzie obecnie mieszkamy, mogłoby nam się udać uchronić rodzinę przed rozbiciem. Proszę, pomóżcie nam.

- wpis na stronie internetowej Transitions, Inc., ośrodka leczenia Northern Kentucky.

9:47

"Podatnicy płacą za ten kryzys, ale to nie oni go stworzyli" - komisarz Powiatu Clermont, David Painter, zapowiadając proces, w którym złożona skarga wskazuje, że to hurtownicy i dystrybutorzy branży farmaceutycznej odpowiadają za napędzanie heroinowej epidemii.

11:07

Stephanie Gaffney przytula dziecko, gdy pielęgniarka wchodzi do sali badań.

"Ależ urosła!" - mówi pielęgniarka, Patsy Uebel.

Elliana, która ma dziś osiem miesięcy, przyjechała na kontrolę do Cincinnati Children's Hospital Medical Center. Jest pacjentką w specjalnej klinice zajmującej się niemowlętami dotkniętymi skutkami zespołu abstynencyjnego noworodków [neonatal abstinence syndrome], który występuje, gdy rodząca matka uzależniona jest od heroiny.

Takie niemowlęta mogą cierpieć z powodu dreszczy, bezsenności, napadów padaczkowych i innych objawy odstawiennych.

Elliana gulgocze i nieco drży, gdy Uebel kładzie ją na stole do badań. Sprawdzając dziecko, Uebel wypytuje Gaffney o postęp Elliany.

"Czy trzyma w ręku przedmioty?"

"Sięga po różne rzeczy, a potem upuszcza je z krzesełka" - mówi Gaffney. "Patrzy na nie, potem na mnie i się śmieje."

"To dobrze" - mówi Uebel.

Celem kliniki jest monitorowanie niemowląt, ale także wspieranie matek. Wiele z nich, jak Gaffney, latami używało heroiny i innych opioidów.

28-letnia Gaffney odstawiła heroinę z dnia na dzień (cold turkey), gdy była w ciąży. Teraz mieszka z dzieckiem w First Step Home, centrum terapeutycznym w Walnut Hills. Planuje wkrótce przenieść się do własnego lokum.

Po latach uzależnienia, cele, jakie stawia sobie Gaffney, są skromne. Chce wychować swoje dziecko w normalnym domu. Chce normalnego życia dla siebie.

Uebel kończy badanie. "Wygląda naprawdę dobrze" - mówi.

Gaffney czuje ulgę. Chwyta Ellianę w ramiona i zabiera ze sobą kartę z terminem kolejnej wizyty w klinice, wyznaczonej na grudzień.

"Do zobaczenia" - mówi.

(Dziesięć dni później Gaffney umiera z przedawkowania heroiny).

11:53

Scarlett Hudson w czasie pracy. Jej organizacja non-profit, Women of Alabaster Ministries, Inc., działa West McMicken od dwóch lat. Opiera się na wierze i pomaga kobietom będącym ofiarami handlu ludźmi i walczącym z uzależnieniem. Hudson często zawozi kobiety na spotkania. Wiedzą, że mogą zadzwonić do Hudson, a ona po nie przyjdzie. W budynku jej organizacji kobiety mogą dostać jedzenie, wziąć prysznic, zdrzemnąć się, dostać ubranie i raz w tygodniu spotkać się z pielęgniarką. Ale najważniejsze, mówi Hudson, jest to, że nie osądza tych kobiet za to, przez co przechodzą.

Scarlet Hudson zatrzymuje samochód, kiedy dostrzega kobietę w rozdeptanych pantoflach, spacerującą po West Pike Street w Covington.

Hudson, znana w mieście jako "Mama Scarlet", kieruje Women of Alabaster Ministries, grupą, która pomaga prostytutkom i kobietom uzależnionym od narkotyków. Wiele z nich, podobnie jak kobieta w rozdeptanych pantoflach, to heroinistki.

Hudson zabrała dziś ze sobą 20 hamburgerów z McDonalda oraz plastikowe torebki, wypełnionych tubkami pasty do zębów, szamponami, wilgotnymi chusteczkami i innymi kosmetykami.

Dostarcza te rzeczy, ponieważ kobiety ich potrzebują, a ona chce, aby wiedziały, że ktoś się o nie troszczy.

Każda torba zawiera wizytówkę "Mamy Scarlet" z jej numerem telefonu.

Kobieta w pantoflach otwiera jedną z toreb. "Oooooooch!" - mówi z uśmiechem.

Ma 53 lata i jest wieloletnią użytkowniczką heroiny. Hudson zachęca ją do porzucenia życia na ulicy.

"Kiedy będziesz gotowa, kochanie, pomogę ci znaleźć drogę".

12:30

Pomimo ciągłej mżawki, ludzie z sąsiedztwa zbierają się na parkingu, aby gapić się, jak policjanci i sanitariusze wbiegają do środka.

Działka, na której stoi kompleks mieszkaniowy jest niewielka, nie ma tu więc dużo miejsca. Znak informuje: "Osoby dorosłe - 400 USD".

Po kilku minutach przebywania w środku policjant wychodzi z budynku, uśmiechając się szeroko.

"Alleluja!" - mówi. "Narcan działa!"

Właśnie użyli tego leku, by uratować kogoś, kto przedawkował heroinę. Wkrótce potem z budynku wyłania się kobieta w fioletowej koszuli. Oszołomiona, z potarganymi blond włosami, idzie niepewnie, rozglądając się przy tym, jakby była w nieznanym sobie miejscu.

Lekarz podtrzymuje ją za łokieć, gdy podchodzą do samochodu strażackiego.

"Duży krok" - mówi, wprowadzając ją do środka.

14.00

Van z programu wymiany igieł zatrzymuje się obok pustego budynku w Middletown, z dala od przechodniów.

Dwie kobiety wyskakują z niego i rozkładają duży niebieski parasol, aby ukryć twarze klientów. Prowadzą swój program wymiany w Cincinnati jak tajną operację: przez najbliższą godzinę użytkownicy narkotyków będą mogli anonimowo zostawiać używane igły i odchodzić z nowymi.

Celem jest zapobieganie rozprzestrzenianiu się HIV, wirusowego zapalenia wątroby typu C i innych chorób, które ma miejsce, gdy użytkownicy narkotyków dzielą się igłami.

Punkt szybko stał się popularnym miejscem. Wychudzeni młodzi mężczyźni. Kobiety w średnim wieku w spodniach do jogi. Facet w samochodzie firmy pielęgnującej trawniki.

Jedno po drugim chowają za niebieską parasolką, wyłaniając się chwilę później z nowymi igłami w ręku.

16:28

Dyspozytor: "Policja i straż pożarna w Cincinnati. W czym mogę pomóc?"

Zgłaszająca: "Cóż, jestem teraz w Burger King na Glenway i ktoś leży nieprzytomny w damskiej łazience... Tak, ona przedawkowała".

"Jesteś pewna, że to przedawkowanie narkotyków?"

"Tak, obok jej ramienia leży igła."

20:30

Brandon McCormick znajduje miejsce w tylnej części sali konferencyjnej i czeka na pozostałych.

To jego pierwsze spotkanie z "Bedtime Breakfast Club", grupą wsparcia działającą przy firmie Dorman Products w Warsaw w Kentucky.

32-letni McCormick jest nowicjuszem zarówno jako pracownik dostawcy części samochodowych, jak i członek grupy. Bał się tu przyjść, ponieważ sądził, że może się to obrócić przeciwko niemu, ale bardziej boi się, że nie zdoła powstrzymać się do używania heroiny sam.

"Przez ostatnie siedem lat byłem na pigułkach i heroinie" - mówi grupie.

Mówi, że nie używał narkotyków od miesiąca, ale wie, że wcale jeszcze z tego nie wyszedł. Mówi, że myśli o braniu codziennie, wielokrotnie. Boi się tego, co może zrobić w przyszłym tygodniu, kiedy odbierze swoją pierwszą wypłatę i po opłaceniu rachunków zostanie mu trochę pieniędzy.

"Nie mam nikogo, z kim mógłbym o tym porozmawiać" - mówi McCormick.

Lider grupy mówi mu, że jest w błędzie.

"Teraz masz całą dużą rodzinę" - mówi.

22:30

Straceni chłopcy — część 4

Kim Hill przeszukuje pudełka z rzeczami swojego syna, niepewna, czego właściwie szuka. Jest pudło z ubraniami Tommy'ego, trampkami i czapkami. Jest pudełko z jego wodami kolońskimi.

Czuje jego zapach na ubraniach, których nigdy już nie będzie nie nosił, na zielonej kołdrze z łóżka, którą już nigdy się nie przykryje po powrocie do domu.

Kim postanawia zabrać ją ze sobą.

Tej nocy będzie trzymała ją blisko, we własnym łóżku, gdy sama będzie próbowała zasnąć. Pomyśli: "Oto co pozostało z mojego dziecka".

KONIEC DNIA

PIĄTEK

8:01

"To był niezwykle spokojny tydzień, jeśli chodzi o przedawkowania" - pisze w e-mailowym oświadczeniu dla mediów i organów ścigania Andrea Hatten, główny administrator biura koronera Powiatu Hamilton County. Do tej pory w Greater Cincinnati miało miejsce co najmniej 96 przedawkowań i 10 zgonów.

10:34

"To heroinowe wezwanie" - słychać w policyjnym radiu, gdy ambulans zabiera kogoś do Mercy West Hospital.

11:08

Drzwi otwierają się i dwaj synowie Tammy Isbel wpadają prosto na nią.

"Dajcie mamusi buziaka!" - mówi, obejmując dzieci ramionami. "Wielki przytulas, wielki przytulas".

Isbel jest tutaj, w Centrum Ochrony Rodziny, z okazji urodzin jej syna. Bentley za kilka dni skończy 6 lat, ale Isbel nie będzie mogła świętować tego z nim i jego małą siostrzyczką, 3-letnią Bailee, w domu.

Dzieci przebywają pod kuratelą służb powiatu Hamilton, ponieważ Isbel wróciła niedawno do heroiny i przedawkowała. Od 16 lat walczy z uzależnieniem. Jedyną okazją do widywania dzieci są dla niej nadzorowane wizyty, takie jak obecna, w centrum.

Ośrodek podzielony jest na 35 rodzinnych pokojów wizytowych, każdy o rozmiarze 24 na 24 stopy. Kamera rejestruje wszystko, pracownik socjalny zaś obserwuje i słucha.

Mimo to Isbel stara się, aby pokój przypominał dom. Ona i ojciec dzieci, Eric Inabnitt, ozdobili go wstążkami i balonami. Przywieźli dla dzieci pizzę i frytki oraz urodzinowy tort z Batmanem dla Bentleya.

Dzieci śmieją się i otwierają prezenty. Około godziny po rozpoczęciu przyjęcia, pracownik socjalny mówi: "OK, macie jeszcze pół godziny."

Rodzina szybko ustawia się do zdjęć. Uściski, pocałunki i pożegnanie. Gdy dzieci mówią, że muszą skorzystać z łazienki, Isbel bierze je za rękę i wyprowadza z pokoju. Dzieci śmieją się i próbują wykręcać.

"O nie" - mówi Isbel - "Nie oddalicie się ode mnie".

11:15

"Trzech białych mężczyzn dokonało właśnie sprzedaży heroiny. W wozie powinno być dużo heroiny" – odzywa się policyjne radio w radiowozie zmierzający na północ drogą I-71.

11:44

"Prostytutka i potencjalni użytkownicy heroiny są teraz w mieszkaniu" – podaje policyjne radio na temat domniemanego włamania do domu w północnym Avondale.

POŁUDNIE

Straceni chłopcy- część 5

Lizzie Hamblin wyciąga ze swojej torebki plik zdjęć i przekazuje je Kim Hill.

Siedzą razem na kanapie w pokoju dziennym Kim, starając się wybrać zdjęcia do wykorzystania w kolażu, który przygotowują na pogrzeb syna Kim.

Na jednym z nich jest Tommy i jego brat. Inne przedstawia Tommy 'ego w Boże Narodzenie.

"Chciałabym ich kopie" - mówi Kim.

"Dostaniesz je" – zapewnia Lizzie.

Sa przyjaciółkami od tak dawna, że dzielą wiele wspomnień. Kim pyta, czy Lizzie pamięta, jak ludzie myśleli, że mały Tommy jest dziewczyną, ponieważ jego włosy były tak długie.

Lizzie uśmiecha się i śmieją się razem na kanapie, wciąż spoglądając na zdjęcia w swoich rękach.

12:40

35-letnia kobieta w błękitnej czapce i spodniach do jogi pada na podłogę szatni w Findlay Market. Strzykawka załadowana heroiną leży u jej boku, gdy inna klientka otwiera drzwi i znajduje ją walczącą o oddech.

Wezwano już policję i sanitariuszy, ale kobieta w markecie sama zaczyna działać. W torebce ma pakiety naloksonem i podaje go nieprzytomnej przed przybyciem pomocy medycznej.

Kobieta odzyskuje przytomność. Sanitariusze zabierają ją do szpitala.

13:05

Janie Foxx siedzi przy stole w kuchni swojego domu w Middletown i wyobraża sobie pogrzeb, jaki chciałaby zorganizować dla swoich synów.

Jej najmłodszy syn, Kevin, zmarł w 2014 roku z powodu infekcji, będącej następstwem używania brudnych igieł. Najstarszy, Darrell, przedawkował heroinę i zmarł zeszłego lata. Trzyma ich prochy w dwóch czarnych pojemnikach o rozmiarach pudełka po butach na półce w pokoju dziennym.

W pobliżu stoją zdjęcia chłopców i świeca. Ale Foxx chce dla nich czegoś lepszego.

Chce mieć pomnik, przy którym ludzie mogliby wspominać jej chłopców, takich, jakimi byli przed tym, jak heroina obróciła ich życia w popiół. Chciałaby wypuścić białe gołębie i znaleźć ładne miejsce do rozsypania ich szczątków.

Foxx ma 70 lat, a jej mąż jest chory na raka. Mają rachunki do opłacenia. W ich budżecie więcej pieniędzy ubywa, niż przybywa.

Foxx siedzi więc przy stole w kuchni i popija kawę, planując pogrzeb, którego nigdy nie zobaczy.

14:33

Temperatura w Piatt Park wynosi 30℃, gdy mężczyzna w średnim wieku zsuwa się z ławki przed Café de Paris.

Widzi go policjant i wzywa ratowników. Wtryskuje w nozdrza mężczyzny nalokson, ale to nie działa.

"Nie skrzywdził nikogo. To mój przyjaciel"- mówi ktoś, kto przystanął obok.

"Jest pijany" - mówi inny.

Nikt więcej nie zwraca uwagi. Mężczyźni w garniturach przechodzą obok. Po nich kobieta z wózkiem.

Kiedy pojawią się sanitariusze, podają dożylnie kolejną dawkę naloksonu. Tym razem mężczyzna sie podnosi. Lekarze mówią mu, że powinien udać się do szpitala, ale on ich ignoruje.

Wstaje i powoli odchodzi.

15:18

Bree Schreck, pracownica zajmująca się ochroną dzieci w South Central w Ohio, dotyka włosów włosy młodej klientki, mówiąc, jak bardzo podoba jej się ich nowy, jasnoczerwony kolor. Schreck prowadzi sprawy 23 rodzin i musi spotykać się z każdą z nich co najmniej raz w miesiącu. Zdjęcie wykonane w piątek, 14.07.2017.

Bree Schreck idzie do sypialni dziewczynki, patrzy na jasne naklejki w kształcie motylków na suficie oraz lampkę na nocnym stoliku.

Schreck odwiedza 12-letnią dziewczynkę w domu jej ciotki w Chillicothe, gdzie mieszka ona od kilku miesięcy, ponieważ jej mama jest uzależniona od heroiny.

Dziewczyna wydaje się dobrze trzymać. Chce pokazać Bree swoje włosy, które zabarwiła na jasnoczerwono i splotła niczym koronę. Błyszczące bransolety zwisają z nadgarstka, a jej pokój jest równie czysty, co kolorowy.

Jej nastrój zmienia się jednak, gdy Schreck pyta ją o ostatni raz, kiedy widziała mamę. To była w sądzie, mówi dziewczyna cicho, z oczami wbitymi w podłogę.

"Jak było?"

"Nie wyglądała dobrze. Wyglądała źle " - mówi dziewczyna. "Nie wyglądała jak moja mama".

16:19

Dyspozytor: "Butler County 911, jaki jest twój problem?"

Zgłaszający: "Mam tu chyba przedawkowanie."

"Czy znasz tę osobę?"

"Tak, to mój syn."

"Jest przytomny?"

"Nie."

"Czy oddycha?"

"Nie... Cóż, tak, ledwo. Nie widzę, by jego pierś wznosiła się w górę i w ogóle. "

"Prawdopodobnie musisz rozpocząć CPR". [resuscytację krążeniowo-oddechową]

19:30

It made me crazy, so insanely hating everything.
I tried to change the pain. I cannot take it.
I’m breaking down, hoping the next shot of dope I took
Would take me down.

- rapuje o swoim wyjściu z heroinowego nałogu Aaron Young w ośrodki rehabilitacyjnym Community Life Church w Mount Healthy.

20:36

Dyspozytor: "Jaki jest adres twojego przypadku?"

Zgłaszający: (podaje adres w Fairfield Township) "Wygląda na to, że przedawkowała. Druga dziewczyna właśnie odjechała i ja zostawiła."

"Zostawiła ją pod domem?"

"Zatrzymała się po prostu i wyciągnęła ją z samochodu. Musimy się pospieszyć!"

"Czy ona w ogóle oddycha?”

"Nie wiem. Musicie się spieszyć."

20:50

24-letnia kobieta ma na sobie zielony kombinezon ze srebrnymi guzikami, które ledwo zasłaniają jej ciążę, gdy wchodzi do strefy przejściowej w więzieniu powiatu Richland w Mansfield.

Zaczyna już odczuwać objawy odstawienne, które są niebezpieczne dla jej dziecka, więc funkcjonariusze służby więziennej wysyłają ją do szpitala.

Jeden z oficerów zapina łańcuch na jej kostce a drugi na rękach, splecionych na brzuchu.

"Staraj się nie zapinać zbyt ciasno" - prosi kobieta.

Siada, aby odpowiedzieć na kilka pytań natury medycznej, kołysząc się tam i z powrotem. Stuka palcami po łańcuchu. Tink, tink, tink.

"Jak często używałaś heroiny w czasie ciąży?" - pyta lekarz.

"Codziennie" – odpowiada.

KONIEC DNIA

Oceń treść:

Average: 10 (5 votes)

Komentarze

Klepsydra1238 (niezweryfikowany)

Świetnie się to czytało, jestem Ci bardzo wdzięczna. Jeszcze raz wielkie DZIĘKUJĘ :*

Fatcrack (niezweryfikowany)

Super robota w tłumaczeniu, dziekuje.

Gołąb (niezweryfikowany)

Świetna robota, dzieki :> Bardzo dobrze się to czyta.