Narkomani wrócą na ulice?

Gdy Narodowy Fundusz Zdrowia tnie kontrakty...

Anonim

Kategorie

Źródło

Trybuna Śląska
Izabela Kacprzak

Odsłony

6895

Śląski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia aż o 60 proc. obciął kontrakty dla programu metadonowego, leczącego narkomanów na przyszły rok. Oznacza to, że ponad połowa ze 123 pacjentów, którzy leczą się w Ośrodku Diagnostyki i Terapii AIDS w Chorzowie, wróci na ulice. Żebrać, kraść, ćpać – prorokują w ośrodku. Pracę straci też połowa pracowników placówki. – Jestem zbulwersowana decyzją Funduszu – mówi Małgorzata Ochęduszko-Ludwik, pełnomocnik wojewody ds. AIDS.

– Pieniędzy na lek starczy nam tylko na pierwszy kwartał. Co dalej? – żali się Franciszek Bożek, koordynator programu metadonowego w chorzowskim ośrodku, który jako jedyny na Śląsku prowadzi terapię leczenia metadonem. W styczniu zostaną rozwiązane umowy z siedmioma, ośmioma pracownikami ośrodka.

Metadon to substytut narkotyku. Nie leczy z uzależnienia, ale pomaga żyć. Lek, który zażywa się w formie syropu bądź tabletek łagodzi objawy głodu narkotykowego. To obecnie jedna z najskuteczniejszych metod leczenia uzależnień na świecie. Dzięki niemu narkoman może normalnie funkcjonować, wrócić do rodziny. Poprawia się również stan jego zdrowia. Prawie połowa pacjentów przyjmujących metadon pracuje. Metadonem leczy się najciężej uzależnionych, kiedy zawiodły wszystkie inne metody.

Ośrodek Diagnostyki i Terapii AIDS w Chorzowie stosuje metadon w leczeniu od pięciu lat. To jedyny taki ośrodek na Śląsku. Dzięki metadonowi ze śląskich ulic zniknęli prawie zupełnie narkomani z katowickiego dworca i okolic. Codziennie po dawkę leku przychodzi do chorzowskiej placówki ok. stu narkomanów. W większości to ludzie, którzy mają za sobą nieudane pobyty w ośrodkach detoksykacyjnych, z tzw. „powrotami”. Średni wiek pacjenta to ok. 34 lata.

Jeśli stanowisko NFZ nie zmieni się, 60-70 pacjentów leczonych w ośrodku w Chorzowie będzie musiało odejść z programu. Tymczasem w kolejce do metadonu czeka ponad setka narkomanów. Średni czas oczekiwania to 2 lata. – Konsekwencje tego będą fatalne – przestrzega dr Marek Beniowski, kierownik Ośrodka. – Co tu dużo mówić, skazujemy ludzi z powrotem na ulicę.

Jeszcze tragiczniej widzi problem Franciszek Bożek: – Wrócą do kryminogennego życia: kradzieży, rozbojów, żebrania, prostytucji – byle zarobić na heroinę.

Dzienna dawka metadonu dla jednego pacjenta kosztuje ok. 6 zł. Zdaniem Franciszka Bożka, koszt dziennego pobytu w placówkach rehabilitacyjnych dla narkomanów jest 5-7 razy droższy.

– Na tym etapie konkursu nie było możliwości podpisania pełnego kontraktu – mówi Aleksandra Szatkowska, rzecznik NFZ w Katowicach. – Mamy zamiar wznowić jednak rokowania z Ośrodkiem z początkiem stycznia. ?

10 ośrodków

W Polsce leczy się obecnie metadonem 750 narkomanów w 10 ośrodkach m. in. w Krakowie, Zgorzelcu, Poznaniu, Warszawie, Szczecinie. W zachodniopomorskim Narodowy Fundusz Zdrowia w ogóle odmówił dalszego finansowania programu metadonowego. Powrót na ulicę grozi tam 70 pacjentom. ?

Będą interweniować

Małgorzata Ochęduszko-Ludwik, pełnomocnik wojewody śląskiego ds. AIDS:

Jestem zaskoczona i całkowicie zbulwersowana tą wiadomością! Z jednej strony resort chce walczyć ze zjawiskiem narkomanii, drugą ręką obcina finanse na podstawowy program. Nie wyobrażam sobie, żeby tych ludzi wysłać na ulicę. Postaram się interweniować w tej sprawie, będę też szukała pieniędzy od innych podmiotów. Chorzowski ośrodek to jedyne takie miejsce na Śląsku. ?
podesłał: Prorok

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ligia (niezweryfikowany)
nie rozumiem metadon leczy czy nie <br>jesli tak jestem bardzo zainteresowana pomóc w trybie natychmiastowym bliskiej mi osobie aby mogla trwać pracować uczyć się i opiekować się dzieckiem nawet jeśli miałabym płacić dzienną stawkę 6 zł od czego zależy ilość którą pacjent musi otrzymać ? <br>chciałabym również wiedzieć czy leczy czy też nie ? bo wypowiedzi są dla mnie sprzeczne <br>jeżeli NFZ NIE CHCE FINANSOWAĆ WALKI W TEN OTO SPOSÓB TO MOŻE DOPŁACI DILEROM ABY WIĘCEJ UŚMIERCALI UCIESZY SIĘ ZUS, <br>JEŻELI TAK TO BULIMIA CZY ANOREKSJA TO TEŻ PODLOZE PSYCHICZNE DLACZEGO MAMY LECZYĆ ZA PINIĄDZE PODATNIKÓW LUDZI KTÓRZY ULEGAJĄ CHWYTOM REKLAMOWYM CHCĄC BYĆ MODELKAMI <br>SĄDY TEŻ CHCĄ MIEĆ ZAJĘCIE BO TAKIEGO UZALEZNIONEGO NAJŁATWIEJ WSADZIĆ UKARAĆ WYKRYWALNOŚĆ PRZESTĘPSTW WZRASTA WSZYSTKO MA SWÓJ CEL WG MNIE <br>NA TLE TYCH CO UPADLI WYGLADAMY LEPIEJ A CO MOŻE NIE
DRAGACZ (niezweryfikowany)
CYKLON "B" jest tańszy, przecież można to tak zrobić żeby nikt nie widział, zakopać głęboko i jest nowy program redukcji szkód! mordercy chorych ludzi!
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Tripraport

Pierwsza dawka przyjęta w szkole, dwie pozostałe w domu. Oczekiwałem czegoś zadowalająco przyjemnego. Przed zażyciem byłem mocno niewyspany i w słabym humorze.

Pierwszą styczność z HEX-ENem miałem miesiąc temu. Była to mała ilość zażyta na testa, ale nie o tym teraz. Chciałbym opisać moje wczorajsze doświadczenie związane z tą substancją.
Wpadłem w posiadanie 2g tego specyfiku. Sort przypominal crystaline powder (biały pył, puder, krystaliczny, lepki, odbijający światło).

  • Heimia salicifolia
  • Inne
  • Mieszanki "ziołowe"

Doświadczenie: mieszanki ziołowe, pixy na piperazynach i ketonach, dekstrometorfan, salvia divinorum, azotyn amylu, dimenhydrynat, amanita muscaria, zioła etnobotaniczne, marihuana, bromo-DragonFLY, mefedron, haszysz, 2C-C, 2C-E, LSA, pFPP, metedron, kodeina

Info o mnie: 20 lat, 72 kg, 176 cm

S&S: pub, ja+2 kolegów(niech będą się nazywali A i B), pozytywne nastawienie oraz chęć na mistyczno-barową podróż

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, podekscytowanie. Przyjaciel, który był moim opiekunem od samego początku nastawiał mnie bardzo pozytywnie, nawet osoby, którym o tym mówiłam, a nie miały nigdy styczności z grzybkami nastawiały mnie pozytywnie. Spożycie na łonie natury na piaszczystej plaży, nieopodal las. Tripowi towarzyszył przyjaciel, opiekun. 28 wrzesień 2012, słoneczna niedziela. Start ok. 14-20. Celem było poznanie dogłębniej siebie i ciekawość w jaki sposób owa podróż wpłynie na odbieranie i tworzenie prze zemnie sztuki. Jeden z ważniejszych i piękniejszych dni w moim życiu.

W starej chatce w środku lasu, nad rozżarzoną kulą kucały cztery czarownice.  Śliczne, młode, kolorowe. Dłońmi i paluszkami przebierały, zaczarowane mikstury w rondelku, który stał obok. Szykowały. Falowały, etnicznie  wirowały, radośnie się śmiały. Wrzucały różne składniki: trawę, grzyby, magiczne psychodeliki i inne matki natury  riki tiki.  Mieszały, dookoła wywaru się przemieszczały, nad ziemią fruwały. „Kosteczkę czekolady” kosztowały. Dymki z ust do ust sobie wpuszczały, po czym radośnie się śmiały.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Szczera chęć przeżycia duchowego oczyszczenia, wkraczająca w nietknięty przez martwą, ludzką rękę fragment pradawnego lasu. Czyż mogło być lepiej? A miało to miejsce, pewnej zagubionej, jakby się wydawało, w granicach czasu i przestrzeni... jedynej świadomej, złotej, polskiej jesieni.

Zawsze, pierwszym problemem nazbyt przewrażliwionego autora, jest rozpoczęcie tekstu w taki sposób, by czytelnik już na samym początku nie drgnął w okrutnym spazmie przedwczesnej krytyki, wciskając gorączkowo przycisk cofania w przeglądarce jedną ręką, drugą zaś, sięgając po swe odłożone zawczasu, konopne pigułki, wytwarzane przez ostatnią hippisowską komunę, gdzieś hen daleko, za nieprzebytymi otchłaniami czasu...

randomness