Lekcje z delegalizacji mefedronu

Tagi

Źródło

David Nutt / The Guardian

Tłumaczenie

hyperreal.info

Komentarz [H]yperreala

Prof. David Nutt to angielski psychiatra. Piastował funkcję szefa ACMD, którą stracił po otwartej krytyce poprzedniego rządu, gdy ten przeniósł w 2009 roku marihuanę z kategorii prawnej C do B.

Odsłony

13743

Mefedron został zakazany na podstawie organiczonych dowodów i histerii medialnej. Potrzebujemy nowego podejścia do klasyfikacji narkotyków.

17 marca prowadziłem akurat wykład w Barcelonie, gdy zadzwonił dziennikarz z CNN. Prosił o komentarz w sprawie konferencji prasowej zorganizowanej przez brytyjską policję w niewielkiej miejscowości w hrabstwie Lincolnshire, gdzie dwóch nastolaktów tragicznie zakończyło imprezę. W oficjalnej informacji podano, że prawdopodobną przyczyną śmierci było przedawkowanie mefedronu. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że rozsądek opuścił trwającą od jakiegoś czasu debatę na temat zagrożeń i kontrolowania tej substancji.

Dlaczego policja zorganizowała konferencję nie mając pojęcia, czy obaj mężczyźni zażyli poprzedniej nocy jakiekolwiek narkotyki? Po co sugerować, że był to mefedron, gdy jedynm potwierdzonym faktem była całonocna, suto zakrapiana impreza? Jako stymulant mefedon raczej obniża, nie zwiększa ryzyko związanego z przedawkowaniem alkoholu zatrzymania oddechu. Równocześnie nie mieliśmy wielu potwierdzonych przypadków poważnych szkód wyrządzonych przez tą substancję, pomimo, że rozpopularyzowała się niemal tak, jak MDMA (ecstasy). Ponad to, wcześniejsze zażywanie mefedronu na masową skalę w Izraelu (ang. epidemic overdose) nie spowodowało znaczących szkód czy przypadków śmierci (o ile w ogóle były).

"Szaleństwo medialne", które widzieliśmy po konferencji w Scunthorpe najprawdopodobniej przeważyło na szali decyzji o zakazaniu substancji. Nim się to stało, swoją przygotowaną w pośpiechu opinię wyraziło uszczuplone w składzie ACMD (ciało doradcze rządu zajmujące się substancjami psychoaktywnymi - red.), co doprowadziło do kolejnej serii dymisji w jego szeregach.

Dziś wiemy to, co podejrzewałem od początku - nie ma dowodów na to, że którykolwiek z nastolatków brał mefedron. Wygląda na to, że wzięli inny środek, prawdopodobnie uspokajający metadon, który w połączeniu z dużymi dawkami alkoholu jest bardzo niebezpieczny.

Prawdopodobnie jest już za późno, by odwrócić decyzję rządu o zaklasyfikowaniu mefedronu w kategorii B. Zakazanie substancji, pomimo braku dowodów i przy histerii w prasie było zupełną porażką. Pierwszą lekcję z tej sytuacji powinna odrobić policja i inne urzędy publiczne - nie wolno stawiać oświadczeń i zdecydowanie nie wolno organizować konferencji prasowych opartych na wątłych przypuszczeniach i pogłoskach. Takie "podkręcanie" mediów nie służy dobru publicznemu. Same media również powinny podejść do tematu zgodnie z naczelnymi zasadami tradycyjnego dziennikarstwa, czyli zebrać dowody na poparcie tez i pozwolić naukowcom na odpowiednie zbadanie konkretnej substancji, zanim zadecyduje się o jej szkodliwości, szczególnie, jeśli chodzi o nowe dopalacze (ang. legal highs).

To również lekcja dla rządu i jego doradców. Trzeba mieć odwagę, by przeciwstawić się histerii w mediach i podjąć decyzję opartą na prawdzie. Szczerze powiedziawszy to obraza dla całego kraju, że ACMD-owski raport o mefedronie nie zawierał podstawowych faktów farmakologicznych pomimo, że substancja była obecna na rynku od poprzedniego lata, a niezbędne dane mogły zostać zebrane w ciągu maksymalnie kilku tygodni i to za stosunkowo niewielkie pieniądze.

Co jest niezbędne w tej chwili, to opracowanie niezbędnego minimum informacji farmakologicznych i behawioralnych, które musimy posiadać, zanim jakakolwiek substancja zostanie zakazana. Nowopowstała organizacja ISCD (Independent Scientific Comittee on Drugs) przygotowuje już odpowiednie zalecenia, które miejmy nadzieje przyjmie rząd.

Fiasko decyzyjne w sprawie mefedronu pokazuje to, co było wiadome od lat - potrzebujemy nowego podejścia do narkotyków. MD Act (ustawa z 1971 roku wprowadzająca system klasyfikacji ABC narkotyków w UK - red.) ma 40 lat, a jej system klasyfikacji jest wadliwy i nie odpowiada swojej pierwotnej funkcji. W świecie nowych narkotyków, które mogą być zaprojektowane dziś, a sprzedawane jutro w internecie, potrzebne jest gruntowne przebudowanie obowiązującego prawa lub, lepiej, wprowadzenie w życie zupełnie nowego podejścia do klasyfikacji tych substancji.  

Na koniec, jest jeszcze jedna lekcja do odrobienia przez tych młodych ludzi, który piją i zażywają narkotyki. Alkohol sam w sobie jest bardzo toksyczny (zabija powodując ostre zatrucie, rocznie w UK giną w ten sposób setki młodych ludzi), a sytuacja może być znacznie poważniejsza, jeśli pomieszać go z narkotykami z grupy opiatów (heroina, morfina, metadon) lub GHB/GBL. Masz wątpliwości? Nie pij, nie bierz.

Oceń treść:

Average: 4.3 (3 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

W Polsce jakaś 1 osoba sie źle poczuła po "dopalaczach" i zakazano odrazu 20 substancji. To tylko pokazuje ludzką głupote, bo inaczej tego nazwać nie można. Ale dobrze wiedzieć, że nie tylko polscy politycy są kretynami...

Anonim (niezweryfikowany)

ciekawe jakbys sie to ty zle poczuł czy bys tego posta napisał.

Anonim (niezweryfikowany)

ja po wielu substancjach czuje sie zle a mimo tego nadal je biore i o nich pisze..Ty napewno nie zrzygales sie po alkoholu i nie wypiles go drugi raz buehehehe

Anonim (niezweryfikowany)

Organizm trzeba przyzwyczaić do wszystkiego...

Anonim (niezweryfikowany)

Tu się mylisz, ja przeżyłam śmierć kliniczną przez dopalacze, z trudem mnie odratowali. I wierz mi, nie byłam jedynym przypadkiem złego działania dopalaczy na ludzi. Uważam, że nasze prawo jest całkiem sensowne, jeżeli chodzi o jakikolwiek narkotyki (miękkie czy też twarde). By the way, ludzie nauczcie się pisać zgodnie z naprawdę  podstawowymi zasadami ortografii i interpunkcji.

Anonim (niezweryfikowany)

szkoda mi tych ludzi co juz polubili ta substancje ;x

Anonim (niezweryfikowany)

Próbowałem kilka razy mefa i wypowiem moje subiektywne zdanie.

Nie twierdzę, że jest zły i powinien zostać w PL zdelegalizowany (ale to niestety tylko kwestia czasu) ale co zauważyłem, że strasznie niszczy serce i cały układ krążenia (nie mówię tu o ciągach mixem z alko i.t.p.) brałem i z alko i bez i nawet sam na wypoczęty organizm dawał na zejściu tragiczną orkiestrę dla serca.

Nie wiem jak działa na mózg bo nie jestem tego wstanie sprawdzić nie zauważyłem takich zmian ale nie występują one od razu.

Wg. mnie na organizm serce i.t.p. działa dużo bardziej obciążająco i niszcząco niż feta. Taką zwałę jak po 200-500mg mruczka to ja miałem po ciągu non stop 6 dni na władku.

Dla spragnionych jednak mefa puki jest legal idealny mix to porządna krecha fety do tego mała mefa później średnia fety i mały mef (wszystko z przerwami) i cała noc i każdy klub jest wasz. Komponują się idealnie usuwają negatywne skutki wzajemnie (mówię o fazie) jednak zejście jest tragiczne. Nie miałem okazji brać nigdy pożądnej ecstasy (mdma) ale mix daje chyba podobne efekty.

Piszcie swoje spostrzeżenia może się mylę z chęcią poczytam wasze opinie bo jest to jedyne niereżimowe miejsce jakie znam.

 

Pozdr.

Anonim (niezweryfikowany)

Ja ze znajomymi jadłem po ok 750 mg jednej nocy (3g na 4 osoby) i to po kilka razy, powrót do domu po 12 godzinach balangi ok 7-8 rano, następnie kilka godzin snu i wstawałem tylko z lekką zwałą i niewyspaniem. Polecam na zwała joincika lub parę piwek i od razu się humor poprawia :)

Anonim (niezweryfikowany)

ty szprycujesz się metadonem?tylko jeden na sto wygra z armagedonem!

Anonim (niezweryfikowany)

Od kiedy metadon to mefedron? Ale bieda, gościu :D

Anonim (niezweryfikowany)

Zaraz po zdelegalizowaniu mcat pojawil sie NRG1 - Najczesciej byl to naphyrone , istny diabel, szatan wrecz, ktorego efektem dzialania bylo 150 bpm serca przez 24h i paranoja przez m kolejne kilka dni, co dziwne w mediach nie pojawila sie nawet jedna informacja o zadnym zgonie , naphyrone zostal jednak szybko zdelegalizowany, jakis tydzien temu.

Anonim (niezweryfikowany)

Dobre sa tyko boby !!!!! jebac dopalecze, leki i fete !!!

Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

Przebieg:

Siedzimy z K w pokoju i patrzymy na salvię stojącą na oknie, stwierdzamy zgodnie, że można dziś jej spróbować, bierzemy pakiecik z listkami i dosłownie ociupinkę ziółka (po jednym buchu ziółka nie czuć w ogóle tego okropnego smaku SD), nabijamy lufkę, spalamy po 2 buchy, czekamy 5 min i odpalamy naszą kochaną Lady S.

  • Kodeina

Jak zwykle - w samotności (narzeczona śpi za ścianą), godziny wieczorne, koniec tygodnia (najczęściej piątek). W domu gra cichutko tylko radio, światła przyciemnione, ogrzewanie ustawione na około 21 stopni. Nastawienie - jak zwykle przy okazji weekendu, bardzo dobre. Przecież skończył się cały tydzień pracy.

To nie będzie "zwykły trip raport". Wolałbym, żeby traktować ten tekst jako zbiór ogólnych doświadczeń w związku z zażywaniem kodeiny, które zostaną zamknięte w pewnym schemacie, który sobie przyjąłem. Najpierw fajnie by było, żebyście się bardzo ogólnikowo ze mną zapoznali, a dopiero wtedy przejdę do bodaj najważniejszej części tego tekstu. Jestem ciekaw, czy administracja uzna to za publikację nadającą się na NG - jak nie, to nie. Robię to pro publico bono, więc szczególnie żal mi nie będzie. Przejdźmy do rzeczy.

  • MDMA (Ecstasy)

  • GBL (gamma-Butyrolakton)

To juz moj z kolei nasty raz dozowania GBL [lakton kwasu

gamma-hydroksymaslowego]
, ale opisze ten bo wzialem

to z paroma znajomymi a poza tym przez 10h nic nie jadlem, wiec dawki

przecietne dla mnie okazaly sie b. mocne w dzialaniu.

randomness