REKLAMA




Pierwszy legalny e-papieros z marihuaną

W sprzedaży pojawił się pierwszy legalny e-papieros z marihuaną. „To całkowicie legalny i nie wywołujący efektów ubocznych sposób na korzystanie z cudownych właściwości leczniczych marihuany” – twierdzą producenci.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Express Polish online

Odsłony

216

W sprzedaży pojawił się pierwszy legalny e-papieros z marihuaną. „To całkowicie legalny i nie wywołujący efektów ubocznych sposób na korzystanie z cudownych właściwości leczniczych marihuany” – twierdzą producenci.

Niezwykły produkt jest już dostępny w internecie. Wykorzystywanym w nim aktywnym składnikiem jest cannabidiol – tłoczony z marihuany olej o bardzo niskiej lub zerowej zawartości THC (składnika wywołującego uczucie odurzenia), który zachowuje jednocześnie wszystkie właściwości lecznicze rośliny. Substancją tą leczone są osoby cierpiące m.in. na zaburzenia lękowe, depresję, bezsenność i zaburzenia nastroju.

Na tym jednak nie koniec. Producenci publikują listę udokumentowanych informacji o leczeniu cannabidiolem takich przypadłości i chorób jak: trądzik, choroba Alzheimera, różnorakie uzależnienia, odporność na antybiotyki, astma, autyzm, zaburzenia dwubiegunowe, zapalenie jelita grubego/choroba Crohna, rak, cukrzyca, zaburzenia endokrynologiczne, padaczka, jaskra, choroby serca, pląsawica Huntingtona, drażliwość jelit, choroby nerek, choroby wątroby, problemy z metabolizmem, choroba lokomocyjna, nudności, neurodegeneracja, otyłość, osteoporoza, choroba Parkinsona, reumatyzm, schizofrenia, choroby skóry, stres, urazy wewnętrzczaszkowe.

Jak działa e-papieros z marihuaną? „Jeśli ktoś liczył na legalny odlot, przykro mi. E-papierosem z marihuaną nie da się odurzyć. Jeśli chodzi o przeznaczenie medyczne, w moim przypadku zaburzenia lękowe i depresję, faktycznie czułem się nieco lepiej, ale równie dobrze mógł to być efekt placebo” – pisze dziennikarz „The Independent”. „Nie wiadomo, jak e-papieros z marihuaną sprawdzi się w walce z chorobami wymienionymi przez producentów, do tego potrzeba więcej badań. Na pewno jednak nie wyrządzi krzywdy nikomu, kto poszukuje pomocy” – dodaje.

„Jedyny sposób, w jaki można zabić kogoś przy pomocy e-papierosa, to rzucenie nim w czyjąś głowę z dużej odległości” – żartuje William Notcutt z James Paget University Hospitals.

Podobnego zdania jest Piotr Sztaf, Polak prowadzący sklep z nasionami marihuany dla kolekcjonerów. „Stosunek ludzi do marihuany i jej właściwości w ostatnich latach diametralnie się zmienił. Coraz więcej osób dzwoni do nas i pyta o jej medyczne wykorzystanie. Kiedyś, jeszcze kilka lat temu niektórzy nawet nie odróżniali oleju z marihuany od samej rośliny, czy jej nasion. Myśleli, że leczniczo trzeba ją sobie wstrzykiwać” – mówi. „Dziś społeczeństwo wie już, że marihuana może leczyć. Starsze, schorowane osoby coraz częściej poszukują oleju konopnego i pytają nas, gdzie go kupić. Nie boją się tej substancji, bo wiedzą, że przyniesie im ulgę, a nie wyniszczy organizmu jak różne środki farmakologiczne” – dodaje.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Domek w lesie wraz z kumplem M, Pozytywne nastawienie , czysty umysł , ekscytacja nadchodzącym doświadczeniem

Dwa tygodnie przed tripem , będąc z kumplem porobieni znaczącą ilością MJ wpadliśmy na pomysł by przeżyć coś większego. Mieliśmy na myśli Domek w lesie w którym mieliśmy zamiar spędzić trip . Gdy dotarliśmy na miejsce zaczęliśmy spożywac manga , po jednym na głowie . Dzięki mircenowi zawartemu w owych owocach THC zyskuje całowicie inne działanie - głębsze, bardziej mistyczne oraz  wydłużony czas działania. 

  • Muchomor czerwony

  • Leonotis leonurus (wild dagga)


Hmmm... niby dwie rózne sprawy ale duzo podobieństw .




  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Tripraport

dobre nastawienie przychiczne, chęć przeżycia przygody na kwasie i sprzyjająca ku temu okazja z powodu wolnej chaty przyjaciela

Jakoś kilka tygodni temu zakupiłem cztery blotery LSD: po jednej dla mnie, dwóch przyjaciół i jednej przyjaciółki. Jeden z kumpli akurat wtedy miał na całą noc wolną chawirkę, więc szybko nadarzyła się okazja, żeby ten kwas przetestować. Początkowo kupujemy czteropak i idziemy do domu, gdzie połykamy blotery, które koło 20 wszystkim już się dobrze rozpuściły. Oglądamy Brickleberry i trochę się denerwujemy, bo upływa sporo czasu, a efektów nadal nie widać. Mija 40 minut i odczuwam potworny bodyload.