REKLAMA




Wynaleziono alkohol, który nie powoduje kaca

Co więcej, jego odkrywca zapewnia, że do 2050 roku będzie on w stanie całkowicie zastąpić "normalny" alkohol.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

RMF FM

Odsłony

2459

Co więcej, jego odkrywca zapewnia, że do 2050 roku będzie on w stanie całkowicie zastąpić "normalny" alkohol.

Mamy dobre wieści dla tych, którzy są fanami alkoholu, a niekoniecznie już lubią zmagać się ze skutkami, jakie powoduje jego nadmierne spożycie. Brytyjski naukowiec David Nutt dokonał rewolucyjnego odkrycia – kto wie, czy nawet nie na miarę wynalezienia koła?

Profesor londyńskiego Imperial College wynalazł syntetyczną odmianę alkoholu, która – jak się okazuje – w przeciwieństwie do „tradycyjnego” alkoholu nie wywołuje żadnych negatywnych efektów ubocznych. Wszystko dlatego, że substancja ta jest całkowicie nietoksyczna.

Alcosynth, bo tak nazwał ją profesor Nutt, działa na mózg podobnie jak napoje wyskokowe, jednak obserwacje dowodzą, że nie powoduje skutków ubocznych takich jak suchość w ustach, nudności czy ból głowy – czyli po prostu tak zwanego kaca. Obecnie naukowiec prowadzi badania nad dwoma odmianami syntetycznego alkoholu i twierdzi, że w przyszłości ma szansę całkowicie wyprzeć ten normalny, „kacogenny”.

Zdrowie profesora Davida Nutta!

Oceń treść:

Average: 8.9 (7 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Sceletium Tortuosum

Gwoli ścisłości i powodowany "naukowym zacięciem" postanowiłem powrócic do tematu Sceletium T, tym bardziej ,że dzięki bardziej doświadczonym kolegom ( wtym miejscu bardzo dziękuję za cenne wskazówki komentatorom tekstu poprzedniego)otrzymałem ku dalszym eksperymentom nieocenione wskazówki.

Otóż dwa zarzycia , których dokonałem po napisaniu poprzedniego raportu rózniły się diametralnie od tamże opisanych ... i to na korzyść kanny , z która wypada mi sie przeprosić.

  • 4-HO-MET
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Zarzuciłem nieplanowo, ciekawość i miłość do sajko niestety zwyciężyła z rozsądkiem. Nastawienie bardzo pozytywne, pełne nadziei na przyjemny lot. Tripa spędziłem w pokoju z moją dziewczyną; Oglądałem jakiś film, trochę muzyki posłuchałem - niezwykle normalny, wręcz prozaiczny wieczór. Wybranka (nie)stety nie jest najlepszym tripsitterem, co wynika z braku doświadczenia z narkotykami (kocham za to) a nie złośliwości.

DMT, LSD, 1p-lsd, ald-52, cubensis pesa (co 3-4 tyg); amfetamina, hexen, nep, alfa pihp (bardzo sporadycznie na ten moment, nie przepadam i objadłem się nimi w przeszłości); alprazolam, klonazepam, diazepam, zolpidem, etizolam, pramolan, hydroksyzyna, lewomepromazyna (80% przypadków na zwałę/sen, rekreacyjnie rzadziej niż stymulanty nawet); kodeina, tramadol (kiedyś sporo, od roku wcale); haszysz, marihuana (b.często); 3/4cmc, 3/4mmc, mdma (chlory mi nie podpasowały za bardzo od początku, od poznania mmc nawet nie patrzę na to, mdma kocham i kiedy tylko spadnie tolerancja to zarzucam); więc

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Miejsce : Woodstock, las, koncert Nastawienie/miejsce: Miejsce przepiękne, ludzie niesamowici, atmosfera nieziemska ( Słowa które w 100% opisują atmosferę panującą na polu woodstockowym)

Na wstępie dodam, iż cały ten bałągan który zaraz opiszę zdarzył się przypadkowo, nie był planowany. (Ekipa 10 osób, 8 osób pierwsza styczność z tym środkiem  + 2 osoby bawiące się tylko przy alkoholu i MJ. 

  • Bad trip
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tytoń

letni poranek, własne mieszkanie, nastrój dobry

Choć miewałam już nieprzyjemne stany po paleniu, zarówno ziółka jak i ziołopodobnych syntetyków, to jednak przejść z tego dnia nie można porównać z niczym, co przeżyłam do tej pory.

Osoby dramatu: ja oraz mąż mój, dalej zwany X.

Jest niedziela, późny ranek, ale jeszcze przed śniadaniem. X. od kilku dni zawzięcie gra w The Last of Us popalając przy tym sowicie wyrób marihuanopodobny o nazwie Mocarz.