"Król dopalaczy" mimo zakazu otworzył sklep

Dawid Bratko, nazwany przez media "królem dopalaczy" został zatrzymany przez policję. Mimo zakazu zerwał plomby i otworzył jeden ze swych lokali w Łodzi.

Konkormir

Kategorie

Źródło

wp.pl, PAP, TVN24

Grafika

Odsłony

4254

Dawid Bratko, nazwany przez media "królem dopalaczy" został zatrzymany przez policję. Mimo zakazu zerwał plomby i otworzył jeden ze swych lokali w Łodzi. Wewnątrz lokalu handlowano dopalaczami na oczach dziennikarzy. Natychmiast po otwarciu sklepu pojawili się klienci. Bratko nie zdążył jednak wznowić działalności, ponieważ uniemożliwili mu to obecni na miejscu policjanci. Sklep ponownie zaplombowano.

Bratko już we wtorek na krótko pojawił się w swoim sklepie. Zapowiedział, że w środę stanie za ladą. Paweł Graś mówił, że jeśli Bratko pojawi się w sklepie, zostanie zatrzymany przez policję, doprowadzony na komisariat, przesłuchany i zostaną mu przedstawione zarzuty. - Za złamanie zakazu handlu dopalaczami, wystawionego przez Głównego Inspektora Sanitarnego grozi kara pozbawienia wolności do lat dwóch - przypomniał Graś.

Na zorganizowanej przed swoim sklepem konferencji prasowej Bratko podkreślił, że nie ma żadnych podstaw prawnych do zamknięcia sklepów z dopalaczami. Zapowiedział, że będzie walczył o odszkodowanie za bezprawne zamknięcie jego lokali. Dodał też, że jeszcze dziś złoży odwołanie od decyzji inspektora sanitarnego.

Bratko jest najsłynniejszym w Polsce handlarzem dopalaczami. Na handlu nimi dorobił się fortuny. W wywiadach przyznał, że dostarcza towar także do innych sieci i że zarabia ponad 5 mln zł rocznie. Ma dwa porsche, apartament na łódzkich Bałutach i mieszkanie na Lazurowym Wybrzeżu.

Sejm debatuje nt. dopalaczy

W sejmie trwa debata nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która ma uniemożliwić handel dopalaczami. Premier Donald Tusk podkreślił, że obowiązujące prawo w Polsce nie daje dostatecznych narzędzi do walki z branżą zajmującą się obrotem tzw. dopalaczami. Dlatego - jak tłumaczył - rząd musiał podjąć w tej sprawie działania ponadstandardowe i nadzwyczajne. - Nie można pozwolić sobie na przegraną z dopalaczowym syndykatem - podkreślił premier.

We wtorek informowano, że policjanci i inspektorzy sanitarni w całej Polsce zamknęli ponad 970 sklepów z dopalaczami.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

<p>Nie można sobie pozwolić? Czyli co? Prawo olać, ważniejsza jest dumna popierdolonego Tuska?</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>haha typ dobrze zrobił, chociaż głupio. Ja na jego miejscu pierdolilbym to wszystko, zabral swoj zarobiony chajs i zył spokojnie ze swoja dziewczyna w jakims zajebistym miejscu na ziemi, a nie dyktatorskotuskowej polsce. Jestem jednak pewien że nie bez przyczyny postapił tak rezykownie, wiedzial ze zostanie zatrzymany, musialbyc pewny ze nic mu nie grozi, widocznie juz z prawnikami ma opracowana cała strategie walki i jest pewny zwyciestwa przed sadem. moim skromnym zdaniem sąd musi przyznać mu rację, inaczej co to za sąd - taki sam jak rząd - nieszanujacy prawa i wolności ludzkiej do ktorej prawo mamy zagwarantowane w konstytucji. Pozdrawiam, czekam na dalszy rowój wydarzen i juz sie nie moge doczekac do czego to dojdzie, trzymam kciuki aby zlegalizowali trawe i sprawa sie rozejdzie po kosciach, a i lud szczesliwszy bedzie :)</p>
gulhul (niezweryfikowany)

<p>Dzisiaj w gazecie wyborczej pojawił się krótki wywiad z prawnikiem "króla dopalaczy". Bardzo sensowny i jeden z niewielu rzetelnych informacji wydrukowanych ostatnio przez prasę. Prawnik ten jest przekonany o wygranej w sądzie i ogromnych odszkodowaniach za zamknięcie sklepu. Jednym z głównych argumentów było to, że decyzja GIS nie stanowi prawa, więc nie może on zakazać handlu wszystkich sklepów z dopalaczami na terenie całego państwa.</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>ciekawe jaki dopalacz zjadł policjant prowadzący dawida (zdjęcie) :D</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>niech tusk i caly rzad sie zajmie czyms waznym a nie dopsami. kto chce zazywac niech zazywa.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Pierwszy raz
  • Pregabalina

Dobry humor, dużo energii, piękna pogoda, w sumie zajebisty dzień to był.

Był piękny dzień, wyspałem się, zjadłem śniadanie, poszedłem na zakupy, ale mniejsza z tym, bo chociaż jakoś to wpłynęło na trip, to do niego niewiele to wnosi.

 

Była godzina 15, gdy zacząłem otwierać kapsułki i wrzucać ich zawartość do szklanki. Po wydobyciu całego proszku z kapsułek zalałem go coca-colą, po czym wymieszałem, było to pierwsze 1200mg. Gdzieś wcześniej wyczytałem, że bez tolerki pregabalina powoduje dysocjację, w tym cevy i oevy, więc chętnie spożyłem miksturę, jednocześnie połykając złożone z powrotem kapsułki, żeby nic się nie zmarnowało.

 

  • Bad trip
  • Kodeina

mój pokój. humor pozytywny. chciałam wychillować się przy muzyce jak to zawsze robię po thio :)

Piątek. Nie mogę ruszyć się z domu, bo dostałam cynk, że tego dnia ma być łapanka "niespodzianka". Wolę nie ryzykować. Siedzę z siostrą u mnie w pokoju. Nagle wpadam na pomysł, żeby coś zabakać z siostrą. Ale kiedy stwierdzam, że nie zdążę już nic zamotać (miałam na to 2h, bo mama miała wrócić niedługo do domu), postanawiam zamotać kodę. Po około godzinie pisania do znajomych, żeby ktoś zamotał mi tabsy, typiara, z którą mam na tę chwilę spinę napisała, że lajtowo mi kupi i przyniesie na chatę. Sobie myślę: może typówa nie jest taka zła jak zawsze mi się wydawało?

  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Tabaka

Dobry nastrój i pozytywne nastawienie. Miły wieczór w gronie przyjaciół.

 

Jedno jest pewne, to była sobota. Od rana ekscytowałem się nowym doznaniem i nie mogłem doczekać się mojej pierwszej degustacji. Piękna Księżniczka zaprosiła mnie na kolację z kodeiny, więc kupiłem 2 paczuszki antidolu, wsiadłem na konia i pojechałem na jej dwór. Koło godziny 18:00 wypiłem butelkę Gingersa, a o 19.00 zjadłem parę kawałków vegan pizzy, którą przyrządziła (z moją niewielką pomocą) Księżniczka.

  • Gałka muszkatołowa

Spróbuję streścić tę całą historię jak tylko się da. O gałce muszkatołowej wiedziałem tyle że trzeba zjeść tego dużo i że jest coś na kształt LSD tripu.


Tak więc było to na wyjeździe ze znajomymi do Czech (nie załatwiłem kwasu) i postanowiliśmy z kolesiem zarzucić gałę. Poprosiliśmy więc dziewczyny żeby kupiły nam 10 opakowań. Te spełniły naszą prośbę i kupiły 10 x 15 gram czeskiej gałki.