Kolumbia: Zatrzymano najbardziej poszukiwanego barona narkotykowego

Władze Kolumbii poinformowały o zatrzymaniu "bossa bossów" - Diego Montoyi, najbardziej poszukiwanego barona narkotykowego na świecie.

syncro

Kategorie

Źródło

wp.pl

Odsłony

942
Władze Kolumbii poinformowały o zatrzymaniu "bossa bossów" - Diego Montoyi, najbardziej poszukiwanego barona narkotykowego na świecie - podaje AP. Montoya, szef największego kartelu narkotykowego w Kolumbii o nazwie Norte del Valle, znajduje się na liście FBI 10 najbardziej poszukiwanych przestępców. Stany Zjednoczone, do których Montoya eksportował tony kokainy, chcą jego ekstradycji. Wcześniej wyznaczyły nagrodę w wysokości 5 mln dolarów za informację umożliwiającą złapanie Montoyi.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Gallus Anonymous (niezweryfikowany)

"bossa bossów" - Diego Montoya, lol zatrzymali jakiegos leszcza i sie ciesza :) Przeciez wszyscy wiedza, ze szefem wszystkich szefow jest pan Krzysztof Jarzyna ze Szczecina.
SJ (niezweryfikowany)

tak
Faktyczny (niezweryfikowany)

KURwa tacy ludzie moga byc lapani ale po tym nie gina i wspolczuje tym ktorzy go zlapali w koncu to BARon pewnie go wypuszcza i zapierdoli wszystkim rodziny ktorzy tego dnia sie na niego krzywo patrzyli. albo po prostu "zza swiata" zadziala PRAWDA ?> ^^ WSZYStko to wielkie kolo po huj szprychy lamac by kolo pierdolnelo w pol Wiec cos tu smierdzi a To Przeciez NIE POLSKAAAAAAAAA I WSZYSTKO JASNE ! HAHHAAHHAAhaha NO TAK KURWA
Anonim (niezweryfikowany)

wow w koncu jest news :o
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Miła wizyta u sąsiada.

19.00

Zaczęło się niewinnie. Poszedłem do sąsiada, który mieszka pode mną, aby mi załatwił trochę zielska. Oczywiście był z tym problem bo jakieś łapanki policja uskuteczniła w moim mieście (70 tys mieszczkańców). Sącząc piwo wpadłem na pomysł mefedronu (będę go dalej nazywać M). Dawno nie zażywałem. Pomyślałem, że warto sobie odświeżyć wspomnienia.

20.00

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Cisza, ciemność, własny pokój, słuchawki z ambientem i nie tylko. Nastawienie pozytywne, ciekawość po 4 latach przerwy, chęć sięgnięcia po III plateau.

Będąc jeszcze pod wrażeniem wczorajszej podróży postanowiłem przelać swoje wypociny na elektroniczną formę papieru - w końcu żyjemy w XXI w. - mimo, że dostałem jasną i czytelną informację ubiegłego wieczoru iż nie należy, albo może inaczej: nie powinno się tego robić, zdecydowałem się na małą formę rozprawki, dywagacji, aby dać wam "zarys" tego, czego opisać się po prostu nie da.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Zmuła, znudzienie, ospanie, nie chęć

Zaczeło się tak - Bliska mi osoba kupiła lek sobie lek na bóle, z kodą. Jednak z niego nie korzystała, bo wywoływał u niego alergie czy coś takiego, więc pomyślałem, że się nie sprzyda. Minusem tego leku jest jego musujaca forma, jednak gdzies na H odnalazłem opis ekstrakcji, zeby chociaz troche przepuścic paragówna. Wypiłem troche białego roztworu, FUJ! obrzydliwe. Całosci wyszło 150 mg kodeiny, jednak zarzyłem tylko ok. 100 mg,  bo reszta wywoływała u mnie odruch wymiotny. Po zarzuceniu kilka minut, miałem ochote zejść piętro niżej posiedzieć z babcią.

  • DPT
  • Marihuana
  • Ruta stepowa
  • Tripraport

Spotkanie z jedną z najbliższych mi osób, w dodatku także psychonautą biorącym udział w ceremonii. Chęć wspólnego przeżycia czegoś wspaniałego i dającego samahdi. Ostatnimi czasy psychodeliki i tematy krążące w około ich stały się istotnym elementem mojej osobowości. Pozwoliły mi dostrzec zagłębione w nieświadomości problemy rzutujące na moje zachowanie w dorosłym życiu. Była to także chęć sprawdzenia siły DPT z iMAO. Z mojej strony chciałem by było to odświętne szamańskie doświadczenie. Duży wpływ na mnie miało zażyte wcześniej LSD i fakt przeczytania Tybetańskiej Księgi Umarłych.

 

 

Do mojego przyjaciela przyjechałem pociągiem. Odebrał mnie w te wczesne popołudnie z dworca i chwilę później już rozsiedliśmy się w herbaciarni na miłych pufach i zajęliśmy rozmową w oczekiwaniu na białą herbatę. Wymieniłem z nim kilka zdań na temat LSD zjedzonego kilka dni wcześniej oraz oczekiwania związane z połączeniem ruty z DPT. Podczas picia herbaty omówiliśmy też czytane przez nas namiętnie książki Grofa czy raport Strassmana z badań nad DMT. Ustaliliśmy, że podjedziemy do znajomego po zielsko i następnie zajmiemy się już tylko sednem doświadczenia.