Oskarżono go o posiadanie kokainy. Ale na woreczku było DNA policjanta, który go zatrzymywał

Posiadanie dużej ilości kokainy zarzuca prokuratura mieszkańcowi Słupska. Mężczyzna miał wyrzucić pakunek z narkotykami podczas policyjnego pościgu. Tyle że podczas badań DNA na opakowaniu z kokainą znaleziono DNA nie podejrzanego, ale policjanta, który go zatrzymywał.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

radiogdansk.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

136

Posiadanie dużej ilości kokainy zarzuca prokuratura mieszkańcowi Słupska. Mężczyzna miał wyrzucić pakunek z narkotykami podczas policyjnego pościgu. Tyle że podczas badań DNA na opakowaniu z kokainą znaleziono DNA nie podejrzanego, ale policjanta, który go zatrzymywał.

Proces w tej sprawie rozpoczął się przed Sądem Rejonowym w Słupsku. Monika Lachowicz, asesor Prokuratury Rejonowej w Słupsku, oskarżyła Bartosza K. o popełnienie czterech przestępstw, w tym posiadania około stu gramów kokainy i niezatrzymania się do kontroli drogowej. Wśród kolejnych zarzutów postawionych Bartoszowi K. jest też prowadzenie samochodu pod wpływem narkotyków i znieważenie funkcjonariuszki Służby Więziennej podczas pobytu w areszcie. Bartosz K. nie przyznaje się do winy.

WYRZUCIŁ PAKUNEK PRZEZ OKNO

Z ustaleń prokuratury wynika, że 4 maja ubiegłego roku policjanci operacyjni w Słupsku dostali informację o BMW, które jedzie z Lęborka do Słupska. Kierowca miał przewozić narkotyki. W miejscowości Sąborze nieumundurowany patrol w nieoznakowanym samochodzie zauważył opisywany samochód. W Redzikowie policjanci mieli włączyć sygnały świetlne oraz dźwiękowe. Auto zatrzymywanego zjechało na pobocze i jeden z policjantów miał wysiąść z auta, by wylegitymować kierowcę.

Wtedy BMW ruszyło z piskiem opon i odjechało w kierunku Słupska. Kilkaset metrów dalej – jak zeznali dwaj policjanci – zauważyli, że kierowca BMW wyrzuca przez okno jakiś pakunek na pobocze. Na ulicy Gdańskiej samochód się zatrzymał. Kierowcę wylegitymowano, a jeden z policjantów, po przyjeździe wspomagających patroli, pojechał odszukać wyrzucony woreczek. Jak zeznał, znalazł go w trawie i zabezpieczył, używając jednorazowych rękawiczek i koperty.

Bartosz K. tłumaczył w sądzie, że nie wiedział, że jest zatrzymywany przez policję, bo funkcjonariusze byli nieumundurowani, a sygnałów ostrzegawczych nie widział i nie słyszał. Do posiadania i wyrzucenia narkotyków z samochodu się nie przyznał.

SKĄD DNA POLICJANTA?

Przesłuchiwany w sprawie policjant zeznał, że nie wie, w jaki sposób jego DNA znalazło się na pakunku z kokainą.

– Miałem rękawiczki w kieszeni i latarkę. Nie wiem, jak to się stało, że moje DNA znalazło się na tej paczce z kokainą. Może przez przypadek zostało przeniesione z mojej kieszeni – zeznawał policjant.

Bartoszowi K. grozi od roku do dziesięciu lat więzienia. Mężczyzna jest też oskarżony w innym procesie o posiadanie kilograma amfetaminy. Mężczyznę początkowo uniewinniono, bo, zdaniem sądu, policjanci popełnili błędy, a narkotyki znaleziono w piwnicy sąsiada Bartosza K. Uniewinniający wyrok w tej sprawie uchylił Sąd Najwyższy i proces zaczął się od nowa.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Benzydamina

Pomimo iż kilka tripów z benzydaminą było za mną, doskonale wiedziałem, co cipacz robi z mózgu, za sprawą tego, że nigdzie dxm nie mogłem dorwać, zakupiłem 4 paczki tantum rosa, ekstrakcja wyszła bardzo dobrze, jestem sam w swoim pokoju, nikogo wokół mnie, tylko ja i ciemność, kto miał schizy na benzie wie dobrze, że to nie za dobre miejsce, jednakże... dla mnie idealne, kocham tripy w samotności.

 
Za godzinę zero przyjąłem sobie 19:30, wtedy skończyłem ekstrakcję i postanowiłem władować w siebie do razy 2 gramy benzy.

T+25 minut – mój test na to, czy benza się ładuje to dmuchanie ustami, takie głośnie wydychanie powietrza co minutę, jeżeli dźwięk zacznie być „metaliczny”, mam znak, że benza zaczyna działać, co też nastąpiło po 25 minutach.

  • MDMA (Ecstasy)

Pierwszy drops nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia, podobne to do

tramalu, tyle że droższe i krócej trwa dziwny stan. potem kilka razy

było całkiem przyjemnie na jakichś chorych acid-techno-party na które

normalnie nigdy bym nie poszła, ale było cool. wszyscy wiemy jak :)

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

nastrój bardzo dobry, nastawienie pozytywne, początkowo lekka ekscytacja. miejsce: mieszkanie przyjaciela. dwie "czyste" osoby towarzyszące.

Normal
0

21

false
false
false

PL
X-NONE
X-NONE

MicrosoftInternetExplorer4

  • 2C-I



doświadczenie: tak


set&setting: jak na okoliczność pierwszej komunii co najmniej