REKLAMA




Za mało o HIV w mediach, za dużo narkomanów

Wbrew pozorom Polacy wciąż za mało wiedzą o HIV, a restrykcyjne prawo nie zapobiega narkomanii ani nie szkodzi narkotykowym dilerom - mówiono podczas dwudniowej konferencji "Problematyka HIV/AIDS i uzależnień".

Tagi

Źródło

onet.pl, PAP

Odsłony

1353

Wbrew pozorom Polacy wciąż za mało wiedzą o HIV, a restrykcyjne prawo nie zapobiega narkomanii ani nie szkodzi narkotykowym dilerom - mówiono podczas dwudniowej konferencji "Problematyka HIV/AIDS i uzależnień", zorganizowanej w warszawskiej siedzibie Fundacji im. Stefana Batorego. Obrady dotyczyły programów zwalczania i profilaktyki HIV/AIDS oraz narkomanii. Jak mówili w kuluarach uczestnicy konferencji, w Polsce nadal za mała jest wiedza o HIV i AIDS. Dowodzi tego choćby zwiększona liczba zgłaszających się na badania w kierunku obecności wirusa HIV z okazji takich wydarzeń jak sprawa Simona Mola czy Światowy Dzień AIDS. Niestety, na co dzień w mediach niewiele jest informacji o zagrożeniu HIV.

Do wielu zakażonych trudno trafić za pośrednictwem komunikatów czy ulotek, sprawdzają się za to streetwalkerzy - osoby pracujące na ulicy, docierające z informacją i służące pomocą narkomanom czy prostytutkom homo- i heteroseksualnym. Dzięki rozdawaniu przez streetwalkerów igieł i strzykawek zmniejszyła się częstotliwość zakażeń HIV wśród narkomanów. Wcześniej z jednej igły korzystało średnio pięciu narkomanów, dlatego wśród nich zakażeń było najwięcej. Teraz na pierwsze miejsce - jeśli chodzi o źródło zakażeń - wysunęły się kontakty heteroseksualne, na drugim są homoseksualne, a narkomania spadła na trzecie. Rozdawanie prezerwatyw pomaga obniżyć ryzyko w grupie trudniącej się prostytucją. Prowadzone są kampanie ostrzegające młodzież przed zbyt wczesnym rozpoczynaniem życia seksualnego, narkotykami i przypadkowymi kontaktami, częstą zmianą partnerów, seksem bez zabezpieczeń. Najnowsza kampania "Wróć bez HIV" ostrzega wyjeżdżających za granicę.

Jak wynika z badań Głównego Urzędu Statystycznego, najliczniejsza grupa wyjeżdżających z Polski na co najmniej 2 miesiące to osoby między 18. a 35. rokiem życia, stanu wolnego, mające co najmniej średnie wykształcenie i wyjeżdżające zarówno w celach zarobkowych (ponad 80 procent), jak i turystycznych. To grupa bardzo aktywna seksualnie, gotowa do poszukiwania lub zmiany partnera. Mimo pozytywnych tendencji, substancje psychoaktywne nadal zagrażają młodzieży. Surowe karanie za posiadanie niewielkich ilości narkotyków nie sprawdza się, ponieważ nie doprowadziło do zmniejszenia liczby narkomanów czy dilerów.

"Nie chodzi o liberalizm, chodzi o skuteczność - zastrzegł prof. Krzysztof Krajewski, kierownik katedry kryminologii Uniwersytetu Jagiellońskiego i prezydent Europejskiego Towarzystwa Kryminologicznego. - Prawo karne nie jest najskuteczniejszym sposobem rozwiązywania kwestii związanych z używaniem narkotyków. Osoby używające narkotyków stają się przestępcami, unikają wiec kontaktów nie tylko z policją, ale i pracownikami socjalnymi czy terapeutami. Ponieważ drobnych spraw związanych z posiadaniem narkotyków jest najwięcej i stosunkowo łatwo je wykryć, na nich koncentruje się uwaga organów ścigania. To sprawia, że producentom czy dilerom łatwiej pozostać w cieniu". Bywa, że z powodu wcześniejszego konfliktu z prawem narkomani są aresztowani podczas leczenia substytucyjnego. Zwalnianie z więzień na czas takiego leczenia zwiększyłoby skuteczność terapii i rozładowało tłok w zakładach karnych. Gdy chodzi o leczenie narkomanów, dobrym rozwiązaniem jest - zdaniem specjalistów - terapia substytucyjna: przyjmowanie metadonu, który zaspokaja głód narkotykowy - a nawet, w przypadku ciężko uzależnionych, kontrowersyjnego połączenia metadonu i czystej heroiny.

Wciąż pojawiają się nowe substancje uzależniające - i metody ich zażywania. Narkomani wykorzystują do odurzania na przykład dostępne na wolnym rynku leki, zawierające dekstrometorfan czy benzydaminę. Wykorzystuje się luki prawne, by sprzedawać psychoaktywne substancje, na przykład BZP czy mCPP, czy egzotyczne rośliny w rodzaju khatu lub szałwi wieszczej. Można je kupić w wyspecjalizowanych sklepach z "legalnymi dopalaczami" albo za pośrednictwem internetu. Niektóre kraje już wprowadziły odpowiednie uregulowania temu zapobiegające, inne - jak Polska - nad tym pracują.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
Rozdawanie igieł i strzykawek na ulicy ? 0_o Po prostu bez komentarza takie akcje...
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=Anonim]Rozdawanie igieł i strzykawek na ulicy ? 0_o Po prostu bez komentarza takie akcje... [/quote] Dzięki temu narkomani nie przenoszą chorób krecie, bo przecież kłuć się będą tak czy siak, więc chyba już lepiej jak mają czyste st3kawki nie? Streetworkerzy dobre ludzie :)
Anonim (niezweryfikowany)
Chodzi mi o to na jakiej zasadzie oni rozdają te igły i strzykawki... skąd wiedzą czy ktoś daje w żyłę, czy nie. Czy może rozdają wszystkim którzy im wyglądają na takich co biorą... a może wszystkim na ulicy rozdają ?:|
Anonim (niezweryfikowany)
Wymiana... trzeba oddać zużyte pompki i kolki to dadzą wtedy noowki . chil[u]m
toudy
Jest to bardzo dobry program, robi dużo dobrego. Po pierwsze osoby uzależnione mają kontakt z streetworkerem, jest wtedy większa szansa pomóc takiej osobie, po drugie przeciwdziała się epidemie chorób np. Hiv/aids. Chilum pls, odezwij się na adres biuro@spliff.pl
dmt (niezweryfikowany)
[quote]Narkomani wykorzystują do odurzania na przykład dostępne na wolnym rynku leki, zawierające dekstrometorfan czy benzydaminę.[/quote] Taak. A alkoholicy to WSZYSCY, którzy piją czasem alkohol. [quote]Nie chodzi o liberalizm, chodzi o skuteczność[/quote] troche hipokryzja...
mon (niezweryfikowany)
to mCPP jest legalne?? O_o
randomness