Tytuł
Chętnych na polepszenie sobie pamięci nie brakuje. Nie brakuje też pigułek pamięci - w sklepach internetowych kupić można ponad 150 środków mających usprawnić pracę mózgu. Czy są skuteczne? Czy nie są szkodliwe? I czy nie jest lepszym rozwiązaniem stosowanie zamiast środków farmakologicznych metod mnemotechnicznych?
- We wspomaganiu pamięci można wyróżnić trzy sytuacje - mówi prof Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN. - Po pierwsze, kiedy osoba zdrowa próbuje podnieść swoją zdolność uczenia się, na przykład gdy zbliża się ważny egzamin; po drugie, kiedy człowiek w średnim wieku udczuwa spadek formy umysłowej i próbuje temu zaradzić; po trzecie, kiedy mamy do czynienia z zespołami otępiennymi i próbujemy je leczyć.
Ta ostatnia sytuacja jest najbardziej dramatyczna. I nie wzbudza żadnych kontrowersji. Nikt nie obrusza się, kiedy cierpiący na chorobę Alzheimera biorą środki poprawiające pamięć. Co jednak z osobami zdrowymi? Czy powinniśmy walczyć z efektami starzenia się, które wydają się naturalne? Profesor Jerzy Vetulani twierdzi, że tak: - Problemy ze sprawnością psychiczną wieku średniego wynikają z tego, że ewolucja stworzyła mózgi zakrojone na czterdzieści lat życia. Obecnie ludzie żyją dłużej. Ewolucja tego nie przewidziała i sami musimy się o siebie zatroszczyć.
Osoby po czterdziestce, które uważają, że mają kłopoty z pamięcią, nie powinny się więc krępować, lecz iść do lekarza specjalisty. Wcześnie rozpoczęte leczenie spowodować może spowolnienie rozwoju choroby Alzheimera. Obecnie do psychiatry zapisać się można bez skierowania od lekarza rodzinnego. Środki psychofarmaceutyczne dla osób starzejących się dostępne są też w Internecie. Ale brać mocne środki bez opieki lekarza nie jest bezpiecznie.
Śladem Odyseusza
Substancji wzmacniających pamięć i siły umysłowe ludzkość poszukuje od dawna. Za najstarszy środek prokognitywny uważa się galantaminę: niektórzy twierdzą, że posiłkował się nią już Odyseusz. Dzięki roślinie o czarnym korzeniu i białym kwiecie Odyseusz przywrócił swoim towarzyszom pamięć, którą wskutek czarów utracili. Galantamina została na nowo odkryta w 1956 roku - farmakolog D. Paskow zauważył u mieszkańców pewnej bułgarskiej wioski ciekawy zwyczaj: pocierali czoło cebulką przebiśniegu, aby usunąć nerwobóle. Pod nazwami nivalin i reminyl galantamina aplikowana jest dziś chorym na Alzheimera.
Jednak sięgają po nią też osoby zdrowe, przede wszystkim takie, które obawiają się skutków starzenia się. Powodować ona może skutki uboczne, takie jak: senność, zaburzenia funkcjonowania układu pokarmowego, zaburzenia ruchowe, lęk, zawroty głowy oraz przede wszystkim spadek wagi ciała.
Czy się opłaca
Czy osoby zupełnie zdrowe powinny zażywać środki wzmacniające pamięć? Na przykład studenci przed egzaminem? - Pamiętam, że w latach siedemdziesiątych studentom zapisywano psychedrynę, czyli pochodną amfetaminy, by łatwiej im było uczyć się do egzaminu - mówi profesor Vetulani. - Pod pewnymi względami była to sytuacja zdrowsza niż dziś, ponieważ od środków legalnych trudniej się uzależnić. Uzależnieniom sprzyja nielegalność sytuacji.
Środkiem, który dziś stosują niektórzy studenci (na przykład w USA), jest wazopresyna w formie aerozolu, zażywana przez nos. Wazopresyna to hormon występujący w mózgu. Stosuje się ją do leczenia diabetes insipidus - zaburzenia w gospodarce wodnej ustroju. Ale wiadomo też, że wazopresyna pomaga pacjentom z zaburzeniami pamięci oraz osobom, które przestały brać narkotyki. Wazopresyna, jak twierdzą ci, którzy próbowali, gwałtownie podnosi zdolności umysłowe, w tym możliwości zapamiętywania. Nie jest to jednak środek bezpieczny: nie powinno się go brać często. Osoby z zaburzeniami krążenia nie powinny go brać wcale. Trzeba się też liczyć ze skutkami ubocznymi: mdłościami, bólami głowy.
Czy jednak warto ryzykować zdrowie dla poprawienia zdolności umysłowych? - To kwestia właściwej oceny sytuacji, odpowiedniego balansu zysków i strat - mówi profesor Vetulani. - Trzeba się zastanowić: czy to, co mamy do zrobienia, ma aż tak olbrzymie znaczenie dla nas czy dla ludzkości. Problem jednak polega na tym, że po silne środki sięgają najczęściej ludzie młodzi, którzy nie mają jeszcze odpowiedniego rozeznania w tym, co naprawdę się liczy.
Jeżeli chcemy wspomóc pamięć, a nie szkodzić organizmowi, zdecydować się możemy na któryś ze środków uznanych za nieszkodliwe. Na przykład preparaty miłorzębu (tanakan) lub karnitynę. Środki takie i trochę pomagają, i odgrywają ważną rolę placebo. Przy wyborze konkretnego preparatu najlepiej kierować się renomą producenta.
Pokój rzymski
Legenda głosi, że poeta rzymski Simonides został któregoś razu zaproszony na ucztę, podczas której wygłosił pieśń pochwalną na cześć pewnego atlety. Po odczytaniu pieśni opuścił przyjęcie, a zaraz po jego wyjściu zawalił się strop sali, przygniatając gospodarza i gości. Zwłoki zostały tak zmiażdżone, że nie sposób było ich rozpoznać. Simonides, który podczas odczytu widział całą salę, uświadomił sobie, że ma w pamięci dokładny zapis miejsc zajmowanych przez każdego z gości. W ten sposób mógł dokonać identyfikacji zwłok. I co ważniejsze, Simonides jeszcze wielokrotnie przywoływał w pamięci salę biesiadną: umieszczając w umyśle zamiast zgromadzonych gości różne fakty, które chciał zapamiętać. Zauważył, że wystarczy dobrze wyobrazić sobie osoby czy przedmioty zgromadzone wokół stołu, by przypomnieć sobie zapamiętane fakty. W ten sposób powstał system pamięciowy nazywany później rzymskim pokojem. Polega na osadzaniu godnych zapamiętania informacji na rusztowaniu, które dobrze znamy i możemy sobie wyobrazić - może nim być na przykład pokój albo droga do pracy.
Szkolenia z zakresu technik zapamiętywania oraz szybkiego czytania proponuje bardzo wiele firm. Na przykład Centrum Treningu i Doskonalenia Pamięci z Opola oferuje kurs pod nazwą ABC pamięci. Koszt dwudniowego (szesnaście godzin) kursu to około 400 złotych. Kurs obejmuje techniki pamięciowe (rzymski pokój, łańcuchowa metoda skojarzeń, haki pamięciowe, alfabet cyfrowo-literowy), sposoby robienia notatek (mind mapping), a także techniki relaksacji i koncentracji.
- Mind mapping to metoda rewelacyjnia - mówi Mirosława Białek z opolskiego Centrum - są to notatki nielinearne, z wykorzystaniem kolorów, obrazów, symboli oraz własnych skojarzeń: im bardziej niesztampowych, a nawet głupich, tym lepiej. Dobre efekty daje na przykład użycie skojarzeń związanych z erotyką. Ważne jest też, żeby mapę narysować samemu, co zaangażuje pamięć psychomotoryczną.
Osobom starzejącym się należy doradzić, by ćwiczyły pamięć, choć w obecnej epoce jest to coraz trudniejsze, bo mamy do dyspozycji dużo różnych "przypominaczy", które pamiętają za nas. Choćby telefony komórkowe. Pamiętać też trzeba, że najlepszymi środkami na usprawnienie pracy mózgu są: odpowiednia ilość snu, zdrowy tryb życia, gimnastyka oraz odpowiednie rozplanowanie pracy.
Łukasz Kaniewski, Rzeczpospolita
Komentarze
...co to ja chcialem napisac?
http://www.vinpocetine.com/
Zgadzam się, mapy myśli są rewelacyjną metodą. Obojętnie jakich skojarzeń się użyje;) Ważne żeby działały na wyobraźnię. Mapy myśli nadają się do wykorzystania w nauce, do notowani ai zapamiętywania, a także w pracy i życiu. Pomagają systematyzować informacje, podejmowac decyzje, projektować. Widziałam na stronie May Agency, firmy która szkoli w zakresie tworzenia map myśli, że są fajne aplikacje na iPhona umozliwiające tworzenie map myśli w telefonie.