specyfik: pół opakowania suszonych meksykańskich psylocybków
exp: powój, dxm, benzydamina, san pedro, salvia i inni.
miejsce i czas: Amsterdam, cały trip w okolicach Dam.
dramatis personae: ja, R., jego dziewczyna i jej siostra A.
Sprzedawany na dyskotekach preparat działa jak narkotyk. Hurtownie farmaceutyczne wycofują ze sprzedaży preparat wspomagający Speed 8. Psychiatrzy ostrzegają, że produkt działa jak narkotyk i może być niebezpieczny.
Preparat wspomagający Speed 8 pojawił się w Polsce na początku marca. Najpierw rozprowadzano go w pubach i dyskotekach. Potem trafił do aptek, miał być też sprzedawany w hipermarketach Tesco. Na opakowaniu specyfiku jest też napis Smart Drugs, czyli w dosłownym tłumaczeniu – dobrze dobrany narkotyk.
Rzeczywiście działanie tego specyfiku jest podobne do amfetaminy czy tabletek ekstazy. W ulotce można wyczytać, że w jego skład wchodzą neurotransmitery (przekaźniki mózgu), wyciąg z kolcokrzewu lekarskiego, ostrokrzewu paragwajskiego, chińskiego cytrynowca i zawrotna dawka kofeiny. Ampułki Speed 8 zawierają w 100 ml aż 560 mg kofeiny, czyli tyle co około osiem filiżanek kawy. – Wszystkie te składniki naraz działają pobudzająco, ale i otępiająco. To może być supermocny i niebezpieczny środek – mówi psychiatra dr Stanisław Dulko.
Ampułki zostały nazwane „środkiem spożywczym specjalnego przeznaczenia żywieniowego”, których nie powinni brać cukrzycy, epileptycy, ciśnieniowcy, kobiety w ciąży i osoby chore psychicznie. Nie można ich łączyć z alkoholem, środkami uspokajającymi i nasennymi. – Już z tych przeciwwskazań można wnioskować, jak groźny może to być preparat. Jeżeli ktoś go zażyje i połączy z alkoholem, nie wiadomo, czy nie dojdzie do tragedii – mówi doktor Dulko.
Speed 8 został dopuszczony do sprzedaży w Polsce dzięki pozytywnej opinii Instytutu Żywności i Żywienia. Został też zaakceptowany przez Główny Inspektorat Sanitarny. Do niedzieli żaden z urzędników nie potrafił wyjaśnić nam, dlaczego taka decyzja została wydana. – Jeżeli preparat ma tak silne działanie, to trzeba się zastanowić, w jaki sposób uzyskał dopuszczenie do sprzedaży. Tę sprawę powinna zbadać prokuratura – mówi Bolesław Piecha, poseł Prawa i Sprawiedliwości z komisji zdrowia. Wtóruje mu koleżanka z komisji posłanka Elżbieta Radziszewska z Platformy Obywatelskiej. – Takie preparaty nigdy nie powinny trafić do aptek – mówi posłanka.
Wojciech Rosicki z Polskiej Grupy Farmaceutycznej, hurtowni leków, która rozprowadzała Speed 8, tłumaczy, że choć preparat ma wszystkie dokumenty urzędowe w porządku, jego firma zdecydowała się na natychmiastowe wycofanie tego produktu z rynku. – Robimy to przez wzgląd na dobro naszych klientów, za dużo kontrowersji wokół tego specyfiku – tłumaczy Wojciech Rosicki.
Paweł Dziedzic, właściciel firmy Tecfood Polska, która importuje Speed 8 z Czech, twierdzi, że jego produkt jest bezpieczny. – Ampułki cieszą się wielką popularnością w Czechach. Nie wiem więc, skąd obawy w Polsce. Podejrzewam, że to firmy, które produkują napoje energetyzujące, by wyrzucić nas z rynku, rozpowszechniają negatywne informacje na temat Speeda – mówi Paweł Dziedzic. Posłanka Elżbieta Radziszewska tłumaczy, że nie wiadomo, czy skład polskiego preparatu jest identyczny z tym sprzedawanym w Czechach. – W krajowym dawka kofeiny jest przecież porażająca – mówi Elżbieta Radziszewska.
specyfik: pół opakowania suszonych meksykańskich psylocybków
exp: powój, dxm, benzydamina, san pedro, salvia i inni.
miejsce i czas: Amsterdam, cały trip w okolicach Dam.
dramatis personae: ja, R., jego dziewczyna i jej siostra A.
Set - Podekscytowanie, lekki strach i niepewność przed zażyciem LSD. Paląc marihuanę nadzieja na przedłużenie "tripa". Setting - 4 osoby biorące oraz 1 tripsitter (którego serdecznie pozdrawiam <3), muzyka (link poniżej).
A więc tak, chciałbym zacząć od tego że jest to mój pierwszy post, ja i pierwszy napisany raport na tym forum. Z góry przepraszam za jakieś niedociągnięcia, ale przed tripem postanowiłem że zacznę aktywnie uczestniczyć w funkcjonowaniu forum.
Może się przedstawię
Jestem (M). Od dawien dawna marzyłem o zażyciu mocnej substancji psychodelicznej lecz albo brakowało mi czasu, albo pieniędzy. Poniżej przedstawiam mój dzień w którym zacząłem przygodę z psychodelikami.
Karton o którym mowa kupiłem 2 tygodnie przed zażyciem od zaprzyjaźnionego kumpla.
Od pleneru w stolicy, przez jazdę pociągiem aż po tripowanie w domu :)
Część pierwsza
Swój własny pokój, ciepły, słoneczny dzień, towarzyszka fazy, muzyka na słuchawkach.
Opis ten zawiera próbę przekazania odczuć związanych ze słuchaniem muzyki pod wpływem dekstormetorfanu.
Spożyłem 900mg. Gdy poczułem pierwsze efekty, założyłem na uszy słuchawki i puściłem sobie krótki (20min.) album Dathura Suavolens - Averni. Dzień wcześniej ściągnąłem tę muzykę i byłem nieco "podjarany" tematyką z jaką jest związana (rytualny dark ambient z Brazylii). Sam również mam niemałe doświadczenie z Daturą/Bieluniem. Także tym bardziej odczucia pod wpływem całej tej "delirycznej" otoczki nabrały dla mnie smaczengo charakteru.
Komentarze